środa, 16 sierpnia 2017 r.

Lublin

"Kaprys"; był, jest i będzie

Dodano: 12 lipca 2006, 18:55

• Bar mleczny "Kaprys” to aktualna i obowiązująca nazwa?
- Oczywiście. Nazywamy się dokładnie tak samo, jak na początku istnienia. Czyli pewnie już jakieś 40 lat. Klienci przyzwyczaili się do tej nazwy i nie zamierzamy niczego zmieniać. "Kaprys” to już, można powiedzieć, marka. Choć tak naprawdę z baru mlecznego niewiele zostało w jadłospisie. Bo z samych mlecznych dań nie dałoby się utrzymać. Ale na przykład mleko i kluseczki na mleku zawsze można u nas zamówić.
• A o co poza tym można zjeść w "Kaprysie”?
- Na przykład pierożki albo naleśniki z truskawkami. Pycha. Teraz, w upalne dni, jest szał na takie dania. A poza tym, kotleciki, zupy. Dla każdego coś dobrego.
• Macie stałych klientów?
- No pewnie. Codziennie wydajemy 60-70 obiadów abonamentowych. A na pierogi ruskie i na naszego schabowego po lubelsku ludzie przyjeżdżają aż z końca miasta. Dużo klientów mamy oczywiście z Kalinowszczyzny. Przywiązali się do nas, lubią tu przychodzić. Wrośliśmy na dobre w tę dzielnicę i niektórzy nie wyobrażają jej sobie bez nas. Zmienił się ustrój, rozebrali pobliski pomnik Bolesława Bieruta, a my wciąż jesteśmy. Chociaż już jako prywatna spółka.
• Czym przyciągacie do siebie ludzi?
- Cenami i dobrymi daniami. Każdego stać, żeby u nas coś przekąsić. Do godz. 17 mamy ruch jak w ulu. Chyba ludziom smakuje to co im serwujemy.

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!