niedziela, 11 grudnia 2016 r.

Lublin

Karetka odjechała pusta

Dodano: 7 listopada 2001, 21:07

27-letnia mieszkanka Lublina straciła dziecko w 32 tygodniu ciąży. Kobieta wezwała karetkę, ta jednak nie odwiozła jej do szpitala. Kiedy ciężarna w końcu trafiła na izbę przyjęć, okazało się, że płód jest martwy. Czy zawinił lekarz z pogotowia, czy też dziecko było już martwe przed wezwaniem pogotowia? – sprawa będzie wyjaśniana zarówno w szpitalu jak i w izbie lekarskiej.
– Do Kliniki Położnictwa i Perinatologii przy SPSK 4 w Lublinie pacjentka trafiła we wtorek między godziną 16.00 a 17.00 – mówi kierownik kliniki prof. Jan Oleszczuk. – Niestety, okazało się, że płód jest martwy. Jak twierdzi rodzina, pogotowie podobno odmówiło odwiezienia chorej do szpitala. W klinice prowadzona będzie szczegółowa analiza przyczyn zgonu dziecka.
– Karetka u pacjentki była o godz. 14.40 – mówi Alicja Ciechan, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Lublinie.
Według jej relacji, lekarz stwierdził, że kobieta powinna udać się na izbę przyjęć przy SPSK 4 i wystawił stosowne skierowanie. Dlaczego nie zawiózł chorej karetką? Z wyjaśnień lekarza wynika, że rodzina nie chciała – mówi dr Ciechan. – Stwierdzili, że mają własny transport i że sami pojadą do szpitala. Lekarz ma wyrzuty sumienia, że nie odwiózł kobiety w ciąży karetką. Sprawa musi być wyjaśniona do końca i kieruję ją do rzecznika odpowiedzialności zawodowej przy Lubelskiej Izbie Lekarskiej
– Trudno dziś wyrokować, ale wydaje mi się, że nawet wcześniejszy przyjazd do szpitala nic by nie dał – mówi prof. Oleszczuk.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO