środa, 28 czerwca 2017 r.

Lublin

Karpia na Wigilię kup już dziś

Dodano: 1 grudnia 2003, 21:44

Wigilia bez karpia? To możliwe. Gospodarstwa rybackie
notują 30-procentowy spadek produkcji. Ryb jest mniej
z powodu suszy. Krajowe karpie, które trafią do sprzedaży, będą dużo droższe niż przed rokiem. A na import nie ma co liczyć.

- Tegoroczna susza powoduje, że stawy wysychają, a w wodzie jest mniej tlenu. Ryby nie mają czym oddychać, duszą się - wyjaśnia Marian Rapacewicz, prezes Gospodarstwa Rybnego w Rykach, potwierdzając że krajowa hodowla karpia jest w tym roku mniejsza o 30 proc.
Zdaniem Zygmunta Daczki, właściciela gospodarstwa rybnego w Woli Rudzkiej, tegoroczne święta będą ciężkie. - Karp wyzdychał - potwierdza. - Ponieśliśmy duże straty. W Polsce rocznie odławia się 20 tys. ton karpia, a w br. będzie 16 tys. ton. Ja zwykle sprzedaję 250 ton, a w tym roku 154 tony.
Daczka zgadza się z opinią, że winna jest susza. Ale podaje w wątpliwość tezę, że to tylko susza. Rozważa też inną przyczynę pogromu. - Grasuje jakiś zjadliwy wirus - przypuszcza. - A w Polsce nie ma żadnego nadzoru epidemiologicznego nad rybami.
Dzwonimy do Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Lublinie z pytaniem o rybiego wirusa. - Żadnych rybich chorób nie zwalczaliśmy - mówi Jan Sławomirski, dyr. WIW. - Może Puławski Instytut Weterynarii, który ma ogląd na wszystkie stawy, coś wie.
Telefonujemy do Puław. - To nie wirus - uspokaja prof. Jerzy Antychowicz z Zakładu Chorób Ryb w Państwowym Instytucie Weterynarii w Puławach. - Brakuje wody w zbiornikach. Ponadto z roku na rok woda jest coraz bardziej zanieczyszczona, co także negatywnie odbija się na hodowli ryb.
Podobnego zdania jest prof. Stanisław Radwan z Katedry Biologii i Hodowli Zwierząt Akademii Rolniczej w Lublinie. - Opada poziom wody w rzekach i stawach. Jest duże zagęszczenie ryb, które duszą się i giną.
Prof. Radwan radzi, by nie wpadać w panikę. - W przypadku niedoborów sprowadzą karpia z zagranicy - przypuszcza.
Niestety nie. Zdaniem rybaków sytuacji nie uratują zagraniczne dostawy. Czechy i Węgry, które zwykle zasilały nas tanim karpiem, mają problemy podobne, jak my. - Tam produkcja spadła o 30-40 proc. - mówi prezes Rapacewicz.
Niedostatek karpia spowoduje, że jego cena pójdzie w górę. W ubiegłym roku w hurtowniach kosztował 7 zł, w sklepach 9 zł. W br. cena hurtowa dojdzie do 9 zł, w sklepach nawet do 12 zł.

Karp długo nie pożyje

Krystyna Kiljanek, właścicielka sklepu "Fish” przy ul. Wileńskiej w Lublinie

• Przezorni radzą, by zaopatrzyć się w karpia już teraz,
bo przed świętami ryby zabraknie. U pani można go dziś dostać?
- Można. Żywy kosztuje 11,90 zł, wypatroszony 16,90 zł, porcjowany 19,50 zł.
• A gdyby teraz kupić żywego i wpuścić w domu do wanny. Przetrwałby do świąt?
- A skądże. Wytrzymałby dwa dni. Te, które u nas w sklepie pływają, żyją tydzień. Dlatego, że mają brzęczyki, czyli takie urządzenia dotleniające.
• Zatem co robić, żeby mieć rybę na świątecznym stole?
- Można teraz kupić. Ubić, wypatroszyć, pokroić i schować do zamrażalnika.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!