piątek, 20 października 2017 r.

Lublin

Kibicom dziękujemy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 lipca 2007, 18:12
Autor: DOMINIK SMAGA

Kibice: - Dajemy wam sto osób do pracy. Ratusz: - MOSiR przygotuje wam wykaz robót i da rękawice robocze. MOSiR: - Wykazu nie będzie, pomocy nie potrzebujemy.

Jeśli stadion przy Al. Zygmuntowskich nie będzie spełniał drugoligowych wymogów, to piłkarze Motoru nie będą mieli gdzie grać. Kibice chcą przyspieszyć remont. Zaproponowali to wczoraj na spotkaniu z władzami miasta. - Jesteśmy w stanie wystawić do tych prac stu ochotników - deklaruje Paweł Grochmal, kibic Motoru.
Najwięcej pracy będzie przy renowacji trybun. - Teraz beton się kruszy. A zgodnie z wymogami bezpieczeństwa, nie mogą odpadać kawałki, którymi ktoś może rzucić - mówi Waldemar Paszkiewicz, prezes Motoru. Dlatego kibice chcą zająć się m.in. wylewaniem nowego betonu.
- MOSiR będzie tylko musiał zapewnić im rękawice ochronne, żeby nie pokaleczyli się przy pracy - mówi Henryk Pidek, dyrektor Wydziału Sportu w Urzędzie Miasta. - Poprosimy Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, żeby przygotował wykaz prac, do których będzie można dopuścić ochotników - zapowiada Pidek.
Ale zapał kibiców studzi Włodzimierz Wysocki, zastępca prezydenta miasta. - Za końcowy efekt prac odpowiada ich wykonawca. Jeśli podejmą się tego amatorzy, może być problem z zapewnieniem odpowiedniej jakości prac - mówi prezydent.
Pomocy nie chce też MOSiR. - Dziękujemy kibicom za tę propozycję, ale nie ma obaw, że nie zdążymy dokończyć prac. Pyzatym nie możemy powiedzieć wykonawcy, że przyjdzie do niego sto osób i on ma im zorganizować pracę - mówi Robert Malikowski z MOSiR-u.
Termin zakończenia robót upływa 10 sierpnia. Tymczasem pierwszy mecz u siebie Motor powinien rozegrać już 28 lipca.
• Nie można było dać wykonawcom mniej czasu na roboty?
- To najkrótszy termin, jaki był możliwy do osiągnięcia - twierdzi Malikowski.
Zdaniem kibiców prace na stadionie się ślimaczą. Udowodnili to po czwartkowej demonstracji zapraszając dziennikarzy na sektory. Faktycznie - robotnicy na trybunach więcej odpoczywali, niż pracowali. I było ich zaledwie pięciu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!