poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Kibole znów rządzą

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 września 2008, 22:58
Autor: Dominik Smaga

Przez pół dnia zamknięta będzie dziś jedna z głównych ulic Lublina. Powód? Na pobliskim stadionie będzie "mecz podwyższonego ryzyka”.

Policja zamiast poprosić o zamknięcie stadionu dla pseudokibiców, poprosiła o… zamknięcie drogi.

Dziś na stadionie przy al. Zygmuntowskich spotkają się piłkarze Motoru Lublin i ŁKS Łódź. Na trybunach ma być 3 tys. widzów, w tym zaledwie 100 z Łodzi. Ale ponieważ są obawy, że po spotkaniu może dojść do zamieszek, mecz został zakwalifikowany jako spotkanie podwyższonego ryzyka. Zresztą, nie pierwsze w tym miejscu. Ostatni raz po meczu z 3 sierpnia drogowcy musieli uzupełniać wyrwane płytki chodnikowe i naprawiać zdewastowane znaki drogowe.

Mecz zacznie się o godz. 15.45, ale zapory na jezdni staną już o 13. Prosiła o to policja. - Ze względów bezpieczeństwa - wyjaśnia Piotr Branica z lubelskiej komendy.

Policja prosiła, Urząd Miasta się zgodził. - Co mogliśmy zrobić? Powiedzieć "nie zamykamy”? Przecież policja i tak może postawić radiowóz w poprzek drogi, jeśli uzna, że to konieczne - mówi Anna Adamiak, zastępca dyrektora Wydziału Dróg i Mostów. - Gdybyśmy się nie zgodzili, to wszelkie konsekwencje spadłyby na nas i ktoś by nas winił, że kibice wywrócili samochód, bo nie zamknęliśmy drogi.

Czy nie łatwiej byłoby nie wpuścić gości z Łodzi?

- Taką decyzję może wydać tylko Polski Związek Piłki Nożnej i to w przypadku, gdyby trybuny dla gości były remontowane - tłumaczy Grzegorz Szkutnik, dyrektor Motoru. - Ale remontu nie ma.

• To może lepiej grać przy pustych trybunach?

- Dlaczego? Piłka nożna jest dla kibiców.

• A ulice dla ludzi. Przecież al. Zygmuntowskie będą zamknięte przez wasz mecz!

- My odpowiadamy tylko za to, co dzieje się na stadionie. To, co za płotem, to rola policji.

A za płotem znajdą się m.in. armatki wodne i policjanci z bronią na gumowe kule. Całe zamieszanie wyłącznie dlatego, że naprzeciw siebie staną dwie wrogo nastawione grupy pseudokibiców. - My nie możemy decydować o tym, żeby mecz odbył się przy pustych trybunach. Możemy tylko o to wnioskować - wyjaśnia Janusz Wójtowicz, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji. Ale takiego wniosku nie było.

- Gdyby mecz odbywał się bez udziału kibiców, mogłoby dojść do innych poważnych zakłóceń porządku. Były już w Polsce takie przypadki, że kibice zbierali się gdzie indziej i rozrabiali.

Także magistracki Wydział Bezpieczeństwa Mieszkańców i Zarządzania Kryzysowego, który decydował, czy lepszy jest mecz bez widzów, czy groźba rozrób i zamykanie ulicy uznał, że... lepiej ustąpić kibicom. - Mecz jest po to rozgrywany, by publiczność mogła go obejrzeć - mówi Grzegorz Alinowski, wiceszef wydziału.

Dzisiaj al. Zygmuntowskie mają być otwarte, gdy skończy się mecz. - Chyba że wystąpią zakłócenia porządku. Wtedy ulica będzie zamknięta dopóki nie zapanuje spokój - dodaje Piotr Branica.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
antykibol
1.2.3
syty
(29) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

antykibol
antykibol (2 października 2008 o 15:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To jest chore zeby w kraju na mecz chodzili tylko pseudokibice i zeby zawsze byla zadyma. Nie rozumiem dlaczego nie zamykaja kiboli na dlugie lata w wiezieniu. Zawsze jak policjant w obronie wlasnej zrobi krzywde kibolowi to afera na caly kraj i policjant ma przerabane. kur** nie moge, czemu w tym kraju wszystko musi byc tak skaplikowane?
Rozwiń
1.2.3
1.2.3 (24 września 2008 o 12:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Już sam tytuł artykułu prowokuje......Pan "Redaktor" chce zaistnieć czy prowokować????? To powinna rostrzygnąć Redakcja i jej szefostwo!!!!!lub Prokurator.......Wzniecanie przed czasem wątpliwych emocji ....też jest "przestępstwem"!!!!!!!! Nie wszystko można ......nawet dziennikarzowi!!!!!!
Jeżeli dojdzie do zamieszek....to będzie także zasługa Pana Redaktora!!!!!!
Rozwiń
syty
syty (24 września 2008 o 12:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A zresztą możesz mnie wyzywać od deb***i itd. Mnie to nie rusza i tak będę na meczu
Rozwiń
syty
syty (24 września 2008 o 12:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kob. napisał:
deb***u uczony!!!Nie pojąłeś istoty sprawy?Dla ciebie jest ważny przecinek z kreską?Jesteś ćwoku żenujący,bo udajesz lub nie wiesz o co biega.Chyba będziesz razem na zadymie-wyuczony kibolu.Nie pisz,bo przykro czytać .


Kmiocie za te wyzwiska mogę Cie po sądach ciągać. Widać z domu nic nie wyniosłeś kultury. Więc ścisz się, idź kup sobie tani browar wypij i kładź się spać.
Rozwiń
ODP
ODP (24 września 2008 o 12:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Zróć uwage na jedną małą acz istotną rzecz. Na Tour de Polonge ( bo tę impreze zapewne masz na myśli pisząc o zamknięciu Krakowskiego) nikt nie demoluje samochodów, nie wyrywa kostki chodnikowej i nie leje innych za to tylko że kibicują innemu teemowi kolarskiemu.
Piszesz, że na stadion przychodzą też normalni ludzie. Skoro tak to dlaczego ci normalni nie mogą spacyfikować tych kiboli przez których cierpią wszyscy??!! Daruj ale twoja argumentacja jest co najmniej nie na miejscu. Dla mnie sport ma być zdrową rywalizacją zarówno na boisku jak i na trybunach, a co to za sport gdzie trzeba kordonu policji, aby kiboli oddzielić od tych normalnych?? Co to za sport gdzie to to że kibicujesz innej drużynie możesz stracić życie lub zdrowie? Co to za sport skoro nie mozęsz na mecz przyjechać własnym autem bo ci go zdemolują? Co to za sport po którym mieszkańcy miasta w którym odbył się dany mecz muszą później płacić z własnych podatków za remont chodników a sklepikarze musza wstawiać nowe okna?
Skoro tak ma wyglądac ten sport to faktycznie lepiej zakazać meczy lub rozgrywac je przy pustych trybunach. Jeśli

Nie, akurat nie miałem na myśli tego że przez wyścig zamknięte bylo całe miasto, chodziło mi głównie o to że ktoś wrzuca do jednego koszyka wszystkich kibiców i tych normalnych i tych którzy przychodzą tam tylko dla jednego i wyzywa ich od "deb***i i poprańców". Odniosłeś się argumentem że na stadion przychodzą normalni ludzie i nie są w stanie zapanować nad tą dziczą, a powiedz mi czemu ludzie którzy w autobusie widzą młodzieńców okładających przypadkowego pasażera nie reagują? No właśnie , strach i bezsilność. Przykład Lublina nie jest przykładem jednostkowym a problem leży w nakładaniu i egzekwowaniu kar, tak aby faktycznie stadiony stały się przyjazne kibicom. A co zdrowego sportu to niestety już nigdy takowego nie będzie ( i nie chodzi mi tu tylko akurat o piłkę nożną ) i czy to jest argument do tego aby całkiem zlikwidować sport??
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (29)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!