środa, 18 października 2017 r.

Lublin

To miało być ułatwienie dla pasażerów: w nocnym kasujesz bilet kupiony w kiosku a nie u kierowcy.

Ułatwienie jest większe: można wcale nie kasować biletu.
Tydzień temu wszedł w życie nowy cennik komunikacji miejskiej. Tabelę opłat na wniosek prezydenta uchwaliła Rada Miasta. Na bilet nocny, który kosztował 2 złote (studenci płacili 1 zł) trzeba teraz płacić 3,60 zł (studencki jest o połowę tańszy). Pojawiły się nowe kwoty a jednocześnie zniknął zapis mówiący o tym, że w nocnych pojazdach ważne są tylko bilety kupowane u kierowcy. Dlaczego? Bo taki zapis przysparzał pasażerom wielu problemów. Zdarzało się, że szofer wypraszał nieświadomych niczego ludzi, którzy próbowali wsiąść do pojazdu z biletem z kiosku.
Ale gdy pasażerowie kupowali bilety u kierowcy wszyscy wsiadający musieli to zrobić. Teraz pasażer ma do wyboru: kupić bilet u kierowcy, okazać mu sieciówkę, albo... machnąć przed nosem biletami z kiosku. I w tym ostatnim przypadku coraz częściej kończy się na machnięciu.
Obserwowaliśmy to w ostatnią sobotę. Nikt nie sprawdzał, czy pasażerowie, którzy weszli z własnymi biletami rzeczywiście dotarli do kasownika. A jeśli nawet, to czy skasowali czysty bilet, czy też jakiś inny, już wcześniej zużyty. Spora część pasażerów ochoczo z tego korzystała. I to bez ryzyka wpadki, bo o tej porze na przystankach nie ma już kontrolerów.
- W poniedziałek zrobimy bilans i sprawdzimy, czy rzeczywiście takie zjawisko występuje - mówi Stanisław Wojnarowicz, rzecznik MPK Lublin.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
ilo
tom1972
pasazer
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ilo
ilo (8 października 2007 o 15:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie rozumiem co znaczy sprawszic czy takie zjawisko istnieje skoro dziennikarze gazety zaobserwowali na wlasne oczy ze isnieje, tam juz nikt nikomu nie wierzy, co za miasto.
Rozwiń
tom1972
tom1972 (8 października 2007 o 12:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jest na to jedna dobra rada-zrobić podobnie jak w Wielkiej Brytanii-bilety są sprzedawane tylko przez kierowcę (chodzi mi tu o bilety sprzedawane z kasy zamontowanej w autobusie,a nie te z kiosku),a więc nie wejdziesz do środka zanim nie kupisz biletu.W ten sposób unika się pasażerów na gapę,lecz wiąże się to oczywiście z jakimś nakładem,bo przecież trzeba zainstalować odpowiednie kasy,skomputeryzować system,itp. co nie wydaje mi się możliwe zbyt szybko w Lublinie
Rozwiń
pasazer
pasazer (8 października 2007 o 09:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
w autobusie ktorym jechalem w sobote w nocy byl ochroniarz ktory sprawdzal kazdego czy aby napewno skasowal bilet wiec co to za pordolenie pani redaktor chyba nie ma juz oczym pisac
Rozwiń
(Anonimowy)
(Anonimowy) (8 października 2007 o 09:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bezmyslne bicie piany przez DW. Wielki mi temat, czy nie macie juz o czym pisac. A zamontowac kasownik kolo kierowcy i niech kasuja przy wsiadaniu. Jak nie kasuja to wypad z autobusu.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!