poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Kiełbasa z Gutenbergiem (wideo)

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 sierpnia 2007, 15:38

Około 300 kupców zjechało do Lublina na Jarmark Jagielloński. Na kramach stojących na Starym Mieście można kupić m.in. chleb, ser i tradycyjne wędliny.

Najwięcej jest wyrobów rękodzielniczych: rzeźb, obrazów, drobnych upominków, ale są też obrusy, serwety, kapy, torebki i zabawki, a nawet koronkowe stringi. Swoje umiejętności prezentuje garncarz, można popatrzeć na rekonstrukcję prasy drukarskiej Gutenberga, i za drobną opłatą zrobić sobie zdjęcie w zbroi lub dybach. Impreza potrwa do niedzieli. (DRS)

Spotkanie Wschodu i Zachodu

15 sierpnia 1317 roku Lublin uzyskał przywilej lokacyjny. Lokacja na prawie niemieckim była awansem cywilizacyjnym. Stwarzała dogodne warunki rozwoju społecznego i ekonomicznego. Miasto stało się samodzielne sądowniczo i administracyjnie. Mogło się rozwijać i bogacić.
Dzięki położeniu geograficznemu Lublin wkrótce zamienił się w znakomicie prosperujący ośrodek międzynarodowego handlu. Tutejsze jarmarki w XV i XVI wieku były największe w całej Rzeczypospolitej. Przybywali kupcy ze wszystkich stron świata. Z Litwy i Moskwy przywożono głównie futra i wosk, z zachodu sukna i wyroby metalowe. Tędy płynął strumień win węgierskich i greckich, transporty tkanin wschodnich, korzeni, miedzi, siarki, ołowiu, broni siecznej.
Jarmarki były wydarzeniami nie tylko handlowymi. Rynek na czas targu zamieniał się w centrum życia kulturalnego i społecznego. Obok straganów występowali uliczni artyści - muzykanci, kuglarze, klauni.
Do tej tradycji nawiązują organizatorzy Jarmarku Jagiellońskiego. Chcą, by nasze miasto w XXI wieku było miejscem wielkiej cyklicznej imprezy handlowo-historyczno-artystycznej. Miejscem spotkania Wschodu i Zachodu. Miejscem wyjątkowo atrakcyjnym turystycznie. Mają ambicje przebicia rozmachem Jarmarku Dominikańskiego.
Pierwsza edycja lubelskiej imprezy jeszcze nie może się nawet równać rozmiarem z gdańską. Tam jest co roku ok. 1300 stoisk, u nas ok. 300. Ale klimat jest podobny. Na staromiejskich ulicach stoją stragany z wyrobami wikliniarskimi, kowalskimi, garncarskimi, rymarskimi, hafciarskimi. Są stoiska zabawkarskie, pszczelarskie, rzeźbiarskie. Przechodniów zabawiają szczudlarze, hecarze, trefnisie.
Są też koncerty, spektakle, widowiska, akcje historyczno-rozrywkowe. Erupcja takich wydarzeń nastąpi w ten weekend. Bardzo ciekawie zapowiada się piątkowy koncert Federacji z białoruskimi i ukraińskimi gośćmi na placu po Farze.

Jutro na jarmarku

W programie "Klechdy pogranicza” artyści wykonają piosenki świadczące o wielowiekowym przenikaniu się na Lubelszczyźnie kultury łacińskiej i wschodniej. Początek o 20.30.
Ok. godz. 21 z placu Zamkowego wyruszy w kierunku Rynku barwny korowód upamiętniający przybycie do Lublina w 1386 roku wielkiego księcia litewskiego i obwołanie go królem Polski przez rycerstwo przybyłe na zjazd z całego kraju.
W sobotę o 11 na błoniach pod zamkiem zaaranżowane zostanie słowiańskie grodzisko. Przez dwa dni będą się tam odbywały pokazy historyczne i turnieje rycerskie.
Na popołudnia zaplanowano występy artystów folkowych z kraju i zagranicy na placu po Farze. W sobotę o 21.30 na placu Zamkowym będzie można zobaczyć widowisko historyczne Teatru Voskresinnia ze Lwowa.
•Szczegółowy program jarmarku na stronie www.jarmarkjagiellonski.pl
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!