czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Kierowcy czekają, pasażerowie marzną

Autor: Dominik Smaga

Miejskie przepisy nie pozostawiają wątpliwości: kierowca musi podjechać z pętli do przystanku i wpuś
Miejskie przepisy nie pozostawiają wątpliwości: kierowca musi podjechać z pętli do przystanku i wpuś

Kierowcy miejskich autobusów nie podjeżdżają na pierwszy przystanek, żeby wpuścić do pojazdu marznących pasażerów – skarży się nasz Czytelnik. Tymczasem miejska uchwała nakazuje im podjeżdżać.

O problemie poinformował nas pan Adam, opisując sytuację na przystanku początkowym linii 27. I pyta wprost, czy ktoś panuje nad zachowaniem kierowców.

"Ludzie marzną, jest coraz zimniej na dworze, dotyczy to zwłaszcza kursów wieczornych, gdy 27 nie ma dłuższej trasy do Mętowa – pisze pan Adam. – Kierowcy upierają się, że trzeba iść na pierwszy przystanek za pętlą, ale sami tam wcześniej nie podjeżdżają i stoją na pętli! Jakiś tydzień temu, nie pierwszy raz, podszedłem do autobusu na pętli z pytaniem, czy można wsiąść. Usłyszałem "nie” z kiwnięciem głową, gdzie trzeba iść”.

Tymczasem miejskie przepisy mówią jasno: kierowca musi podjechać z pętli do przystanku i wpuścić pasażerów, jeśli skończy wszystkie czynności związane ze zmianą kierunku jazdy. Zalicza się do nich m.in. sprawdzenie stanu pojazdu, przełożenie tablic kierunkowych, ale rozmowy z innymi kierowcami, ani bezczynne siedzenie w pojeździe już nie, z wyjątkiem przerwy przysługującej kierowcy raz na zmianę.
– Przypomnimy przewoźnikom o obowiązku podjeżdżania na przystanek początkowy – odpowiada Jakub Kozak z Zarządu Transportu Miejskiego, na którego zlecenie kursują miejskie autobusy i trolejbusy.

Przypomnijmy, że nie jest to ani pierwsza taka skarga, ani pierwsza taka odpowiedź. Problem wraca co roku: pasażerowie skarżą się mediom, ZTM i przewoźnicy zapewniają, że będzie lepiej, a nadal jest po staremu. Co więcej, urzędnicy mówią, że nie zawsze kierowca musi podjeżdżać do przystanku.

– Ale tylko wtedy, gdy przystanek to słupek bez wiaty. Nie musi, jeśli jest wiata. Chyba że jest zła pogoda, wtedy to, czy jest słupek, czy wiata nie ma znaczenia – twierdzi Kozak.

Ale w miejskiej uchwale regulującej miejską komunikację jest jasny zapis: kierowca musi podjechać. I nie ma żadnego rozgraniczenia na przystanki z wiatą i słupkiem. W oparciu o jaki przepis urzędnicy ZTM wprowadzają taki podział? – Nie ma takiego przepisu – przyznaje Kozak.

Stosowaną przez ZTM interpretacją przepisów zainteresowaliśmy już magistrat. – Zbadamy sytuację pod kątem prawnym – zapewnia Katarzyna MieczkowskaCzerniak, rzecznik prezydenta.
Do sprawy wrócimy.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!