środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Kierowcy nie wyrabiają się na zakręcie przy ul. Mełgiewskiej

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 kwietnia 2015, 12:45
Autor: Paweł Puzio

Zakręt na ulicy Mełgiewskiej, przy nieczynnej garbarni na Kalinowszczyźnie, cieszy się złą sławą wśród kierowców. Tylko w tym roku doszło tam do dwóch groźnych wypadków. Nie ma tygodnia, by ktoś nie zostawił lakieru na barierze ochronnej lub latarni. Ratusz zapowiada, że przyjrzy się sprawie.

Andrzej Kita, właściciel salonu Peugeota na Kalinowszczyźnie, ma doskonały widok na feralny odcinek ulicy Mełgiewskiej. - Co najmniej raz w tygodniu ktoś tu kręci piruet lub uszkadza samochód o barierę ochronną. Często też auta ocierają się bokami. W grudniu rozpędzony Ukrainiec wpadł w poślizg i staranował ogrodzenie mojej firmy - opowiada Kita. - Nie wiem, co jest nie tak z tą drogą. Problemy zaczęły po przebudowie i wyznaczeniu niezbyt fortunnego wjazdu do marketu i na stację paliwową przy ulicy Siennej. Być może też kierowcy jeżdżą tu za szybko. Na pewno zakręt przy starej garbarni jest zdradliwy, szczególnie, gdy jest ślisko - podsumowuje przedsiębiorca.

Policja nie ma dokładnych statystyk zdarzeń w tym miejscu. - Można jedynie powiedzieć, że nie doszło tam do żadnego wypadku śmiertelnego - mówi Andrzej Fijołek z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Ostatnio wypadek na niebezpiecznym zakręcie miał miejsce 29 marca. Brały w nim udział trzy auta. Jeden z samochodów przewrócił się na bok, trzy osoby trafiły do szpitala. Od początku roku na tym krótkim odcinku ul. Mełgiewskiej, od ulicy Andersa do al. Tysiąclecia, doszło do dwóch groźnych wypadków. - Bardzo często kierowcy niszczą tam karoserię, co widać na barierkach ochronnych. Każdy jedzie 70 czy 80 km/h, choć można tylko 50 km/h - mówi Paweł z Lublina, który codziennie dojeżdża tą drogą do pracy.

- Wspólnie z policją przyjrzymy się temu odcinkowi ulicy Mełgiewskiej - zapowiada Karol Kieliszek z biura prasowego lubelskiego Ratusza. - Może trzeba wprowadzić nowe oznakowanie, może częstsze kontrole. Bez wnikliwej oceny sytuacji trudno dziś w tej sprawie wyrokować - dodaje Kieliszek.
  Edytuj ten wpis
Gość
aśk
Mario
(16) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (8 kwietnia 2015 o 08:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Fotoradar i po problemie

Rozwiń
aśk
aśk (8 kwietnia 2015 o 00:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jak się pędzi, to i się nie wyrabia, przy prędkości dozwolonej, nie wyrzuca

Rozwiń
Mario
Mario (7 kwietnia 2015 o 18:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kierowcy nie wyrabiają się na zakręcie przy ul. Mełgiewskiej - uważam Panie Redaktorze, że to już problem 'tych' kierowców, a nie problem "miasta" jak wskazano w artykule.
Rozwiń
Gość
Gość (7 kwietnia 2015 o 17:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

na pewno trzeba tam postawić patrole policji,sm,itd. i nie oznakowane sreberko i po problemie.

Rozwiń
ziom
ziom (7 kwietnia 2015 o 17:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Szerokie, wielopasmowe arterie zachęcają do zwiększania prędkości przez wszystkich penwych siebie mistrzów pedału gazu. Profil jezdni jest prawidłowy dla prędkości 50 km/h. Wypadków można uniknąć 1) sposób, że postawi się fotoradar i to zmusi wszystkich do zwolnienia nogi z gazu. Oraz dodatkowe znaki ostrzegawcze. W Polsce ludzie wciąż jeżdżą jak idioci, bez szacunku do innych, niewychowana dzicz, która powoduje śmiertelne wypadki i więc wciąż musi się uczyć zasad jazdy i szacunku do przepisów. 2) Można też przebudować profil drogi, płacąc bezsensownie miliony. Ale ponieważ żyjemy w IIIRP, w której co niektórym musi "żyć się lepiej", to niewykluczone, że właśnie to drugie rozwiązanie zostanie wdrożone. A może i oba na raz.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (16)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!