środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Kilkanaście razy dźgnęła ojca-sadystę nożem. Dostała 6 lat więzienia

Dodano: 7 grudnia 2011, 13:16

Zatrzymana w 2010 roku 17-latka kiedyś była wzorową uczennicą (policja/archiwum)
Zatrzymana w 2010 roku 17-latka kiedyś była wzorową uczennicą (policja/archiwum)

Była wzorową uczennicą. Wszystko się zmieniło, gdy jej rodzice się rozwiedli, a ojciec zaczął pić
i źle ją traktować. Za którymś razem 17-letnia Katarzyna nie wytrzymała. Zadała ojcu kilkanaście ciosów nożem.

W środę dziewczyna została skazana na sześć lat więzienia. Sędzia Mirosław Brzozowski w uzasadnieniu wyroku opisał, jak doszło do zbrodni. Ale jeszcze dłużej mówił o wydarzeniach, które ją poprzedziły.

– Sąd nie mógł nie wziąć pod uwagę tego, co w domu rodziny O. działo się przed 18 stycznia 2010 roku – stwierdził.

Jeszcze w drugiej klasie gimnazjum Katarzyna O. była wzorową uczennicą. Potem jej rodzice się rozwiedli, a ona zamieszkała z ojcem – Dariuszem O. Mężczyzna nadużywał alkoholu, wyzywał i bił córkę. Dwa dni przed tragedią, wówczas 17-letnia dziewczyna, znalazła go pijanego na klatce schodowej. Nie był w stanie wejść do mieszkania. Chciała mu pomóc, ale Dariusz O. chwycił ją za włosy i uderzał głową o schody. Kilka miesięcy wcześniej zaatakował jej chłopaka.

18 stycznia ub. roku dziewczyna zastała w domu pijanego ojca. Pił wódkę ze swym znajomym. Sama również była nietrzeźwa. Najpierw usiłowała wyrzucić z mieszkania kompana Dariusza O. Zraniła go nożem. Potem kilkanaście razy ugodziła nożem ojca. Ranny zdołał jeszcze wyjść na klatkę schodową. Pogotowie zabrało go do izby przyjęć. Zmarł jeszcze tego samego dnia. Krew dostała się do dróg oddechowych, co doprowadziło do zgonu.

W sądzie Katarzyna O. twierdziła, że broniła się przed ojcem. Odpowiadała już z wolnej stopy. Po zabójstwie została aresztowana. W areszcie urodziła dziecko. Po blisko półtora roku wyszła na wolność.

Prokuratura domagała się dla dziewczyny 10 lat więzienia. Za zabójstwo grozi od ośmiu lat więzienia do dożywocia. Chyba że sąd znajdzie podstawy do nadzwyczajnego złagodzenia kary. – Ze względu na okoliczności sprawy oskarżona na to zasługuje – stwierdził sędzia Brzozowski.
Katarzyny O. nie było na środowym ogłoszeniu wyroku.

– Sąd dostrzegł okoliczności, które podnosiła obrona – mówi Stanisław Estreich, adwokat oskarżonej. – Szedłem jednak dalej, bo wnosiłem o uznanie, że moja klientka działała w pod wpływem silnego wzburzenia.

Prokuratura i adwokat dziewczyny zapowiadają, że zwrócą się do sądu o pisemne uzasadnienie wyroku. Potem zdecydują, czy się od niego odwołają.
Czytaj więcej o:
Gość
zainteresowana
Lubelak
(20) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (8 grudnia 2011 o 07:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Każdy tak bardzo żałuje dziewczyny, ale jakoś nikt nie pamięta, że ojciec również był człowiekiem. Może nieszczęśliwym, ale człowiekiem. Nikt się nie zastanowił, dlaczego pił i czy to znęcanie się nie było wzajemne. Po śmierci można wszystko człowiekowi przypisać, bo już nie ma jak się bronić.
Rozwiń
zainteresowana
zainteresowana (8 grudnia 2011 o 00:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Znajoma z Poniatowej mówiła mi jakis miesiac temu, ze dziewczyna znow jest w ciazy. Tym razem z innym facetem. Dzieckiem sie nie zajmuje - oddala je pod opieka matki, ktora Katarzyna pobila. Wiem, ze wiele osob ktore poczatkowo jej wspolczulo, teraz sie od niej odwrocilo, bo dziewczyna sie na prawde stoczyla. Szkoda.
Rozwiń
Lubelak
Lubelak (7 grudnia 2011 o 22:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ona wyrwała chwasta,dlatego wyrok jest niski.
Rozwiń
karol
karol (7 grudnia 2011 o 21:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szanowny panie sędzio niezawisłego Sądu Rzeczypospolitej Polskiej. Oczywiście nie znam ja jak i inni postronni obywatele RP, w tym internauci cełego materiału dowodowego w tej sprawie, i to i wyłącznie to może próbować usprawiedliwić ten wyrok. Ale tak jak pan zgodnie ze swoim sumieniem skazał tą biedną dziewczynę na 6 lat więzienia tak ona zgodnie ze swoim sumieniem i zasadami sprawiedliwości społecznej skazała łobuza na karę śmierci, tylko, że to nie pan był bity, dręczony,poniżany, pan za swoją pracę dostał dobre wynagrodzenie, a ona pajdę od pana. Za wymierzenie sprawiedliwości komuś przed kim nawet pan nie był w stanie obronić należała się kara, ale tą karę sama sobie wymierzyła kobieta, której ojciec, już nigdy nie powie do niej kochana córko, ani nigdy nie podniesie na nią ręki. Wyręczyła pana i cały ziemski wymiar sprawiedliwości wyrywając chwasta nie wartego splunięcia. Gdyby tego nie zrobiła, to ona wcześniej czy później miałaby tych kilkanaście noży w szyi, piersi, brzuchu. On też miała prawo do życia i obrony, i to była obrona konieczna, chociaż może zgodnie ze standardami stosowanymi przez polskie sądy nie spełaniała definicji obrony koniecznej. Casus tej kobiety powinien to prawo zmieniać, a pan mógł nadzwyczajnie wyrok złagodzić, do poziomu zawiasów. Wtedy przybiłbym panu piątkę, a tak niestety ale nie...
Rozwiń
karol
karol (7 grudnia 2011 o 21:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szanowny panie sędzio niezawisłego Sądu Rzeczypospolitej Polskiej. Oczywiście nie znam ja jak i inni postronni obywatele RP, w tym internauci cełego materiału dowodowego w tej sprawie, i to i wyłącznie to może próbować usprawiedliwić ten wyrok. Ale tak jak pan zgodnie ze swoim sumieniem skazał tą biedną dziewczynę na 6 lat więzienia tak ona zgodnie ze swoim sumieniem i zasadami sprawiedliwości społecznej skazała łobuza na karę śmierci, tylko, że to nie pan był bity, dręczony,poniżany, pan za swoją pracę dostał dobre wynagrodzenie, a ona pajdę od pana. Za wymierzenie sprawiedliwości komuś przed kim nawet pan nie był w stanie obronić należała się kara, ale tą karę sama sobie wymierzyła kobieta, której ojciec, już nigdy nie powie do niej kochana córko, ani nigdy nie podniesie na nią ręki. Wyręczyła pana i cały ziemski wymiar sprawiedliwości wyrywając chwasta nie wartego splunięcia. Gdyby tego nie zrobiła, to ona wcześniej czy później miałaby tych kilkanaście noży w szyi, piersi, brzuchu. On też miała prawo do życia i obrony, i to była obrona konieczna, chociaż może zgodnie ze standardami stosowanymi przez polskie sądy nie spełaniała definicji obrony koniecznej. Casus tej kobiety powinien to prawo zmieniać, a pan mógł nadzwyczajnie wyrok złagodzić, do poziomu zawiasów. Wtedy przybiłbym panu piątkę, a tak niestety ale nie...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (20)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!