sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Klienci poskarżyli się na prawnika. Sąd wysłał list gończy

  Edytuj ten wpis

List gończy za Mariuszem S. wydał Sąd Rejonowy w Radomiu. (Dariusz Jędryszka)
List gończy za Mariuszem S. wydał Sąd Rejonowy w Radomiu. (Dariusz Jędryszka)

Niezadowoleni klienci poskarżyli się na prawnika z kancelarii adwokackiej. Sąd postanowił go aresztować.

List gończy za Mariuszem S. wydał Sąd Rejonowy w Radomiu. Śledztwo przejęła tamtejsza prokuratura, ze względu jego rodzinne związki z lubelskim środowiskiem prawniczym.

Śledczy przygotowali już listę zarzutów. Podejrzewają Mariusza S. o oszustwo i fałszerstwo dokumentów. Wzywali mężczyznę na przesłuchanie. Nie stawił się ani razu.

– Postępowanie zostało zawieszone, bo podejrzany ukrywa się przed organami ścigania – informuje Małgorzata Chrabąszcz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Radomiu. – Na wniosek prokuratora Sąd Rejonowy w Radomiu zastosował areszt na okres 14 dni, które biegną od chwili jego zatrzymania. Prokurator wydał już listy gończe.

Prokuratura nie ujawnia szczegółów śledztwa. Wiadomo tylko, że poszkodowani to byli klienci prawnika. Mariusz S. był aplikantem adwokackim w jednej z kancelarii w centrum Lublina. Nie miał uprawnień do samodzielnego prowadzenia spraw klientów.


W 2005 roku zgłosiło się do niego małżeństwo, które miało kłopoty z legalizacją kupionego w komisie samochodu. Przekazali Mariuszowi S. dokumenty auta i 2 tys. zł. Liczyli, że prawnik złoży w urzędach odpowiednie wnioski i odwołania. Ale mijały miesiące i nic się nie działo. Klienci wielokrotnie próbowali się kontaktować z aplikantem.

Jeśli udało mu się do niego dodzwonić słyszeli, że sprawa jest w trakcie załatwiania. Po dwóch latach zorientowali się, że aplikant nie zrobił nic. Prawnik oddał im większość honorarium, ale klienci nadal nie mogli używać samochodu, który nie był dopuszczony do ruchu. Napisali skargę do rady adwokackiej i zawiadomili prokuraturę. – Przestrzegam wszystkich przed powierzeniem załatwienia spraw temu panu – pisał też do nas były klient Mariusza S.

Mariusz S. nie zakończył aplikacji zdobyciem odpowiednich uprawnień.

– Nie jest wpisany na listę adwokatów – mówi Piotr Sendecki, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Lublinie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
teresa
mike
Leonard
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

teresa
teresa (5 października 2012 o 21:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dziennikarstwo wymaga rzetelności i obiektywizmu.Jeżeli ten prawnik jest winien, to niech poniesie surową odpowiedzialność.Faktem bezspornym jest jedynie list gończy i toczące się postępowanie.
Inne tzw. wiadomości z w/w artykułu są baaaaardzo dowolną interpretacją, gdyż wystarczy przeczytać akta sprawy cywilnej prawomocnie przegranej przez tzw. pokrzywdzonych w opisanej sprawie oraz akta sprawy przed sądem adwokackim ( do których można sięgnąć, wyroki są w naszym kraju przecież jawne ). Sprawa jest znana w środowisku lubelskim od kilku lat, bo m.in. tyle trwa. Dużo się o niej mówiło w środowisku. Rodzi się pytanie, po co, dlaczego teraz i z czyjej inspiracji powstał ten artykuł.
Rozwiń
mike
mike (5 października 2012 o 11:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To Ty kolego nie wiesz chyba po co są środki zapobiegawcze. Jak ktoś się nie stawia na wezwania i nie ma możliwości go doprowadzić bo się ukrywa, to stosuje się areszt i list gończy. Proste
Rozwiń
Leonard
Leonard (5 października 2012 o 10:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bardzo ciekawa sprawa. Żona tego pana jest lubelskim prokuratorem, a ojciec prezesem jednego z sądów.
Rozwiń
slo
slo (5 października 2012 o 10:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Połowa adwokatów to oszusci. Lubelska Rada Okręgowa nic im nie robi bo to synowie bracia itp znanych mecenasów. To jest jedna wielka klika
Rozwiń
agrest
agrest (5 października 2012 o 09:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niech siedzą w areszcie tak wielcy przestępcy! Chyba ktoś zapomniał, po co stosuje się środki zapobiegawcze. Dochodzimy do obsurdu!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!