niedziela, 11 grudnia 2016 r.

Lublin

Kłócą się o budowę hipermarketu

Dodano: 19 czerwca 2003, 16:04

Lubelscy przeciwnicy hipermarketów boją się upadku drobnego handlu. Ich zwolennicy widzą w hipermarketach szansę na rozwój gospodarczy.

Według przewodniczącego Rady Miasta Sławomira Janickiego w mieście mamy takich obiektów aż osiem. Oferują nie tylko artykuły żywnościowe i gospodarstwa domowego ale także budowlane. – Wpuszczanie kolejnych sieci mogłoby rozłożyć lubelski handel oraz zubożyć miejską kasę – uważa Janicki.
Przypomnijmy. Na ostatniej sesji radni Lublina odrzucili pomysł budowy hipermarketu Tesco. Na decyzję miał wpływ protest drobnych przedsiębiorców i kupców. Czy tym razem lubelscy radni pozwolą koncernowi kupić działkę na Węglinie, gdzie miałby stanąć hipermarket? Przeciwnicy tego pomysłu sięgnęli po kolejne argumenty.
– Powinna być zrobiona analiza lubelskiego rynku – przyznaje Sławomir Janicki. – Wtedy dowiedzielibyśmy się, jak to jest naprawdę z tymi hipermarketami w Lublinie.
Janicki podkreśla, że nie jest przeciwnikiem hipermarketów. Chce tylko, by powstawały poza granicami miasta.
Zwolennicy hipermarketów twierdzą, że obawy są wyolbrzymiane. W 1998 r. – kiedy w Lublinie pojawił się pierwszy hipermarket (Leclerc przy Zana) – liczba zatrudnionych w handlu wynosiła 13 100 osób. Rok później zwiększyła się do 13 405 osób.
– Po bułki zawsze chodzę do swojego sklepiku – przyznaje Dorota Łukawska. – Po większe zakupy jadę do hipermarketu. Chcę mieć prawo wyboru sklepu. Nich żadni urzędnicy o tym nie decydują, bo to pachnie dawnymi czasami.
Dla wielu Polaków małe sklepy są podstawowym miejscem robienia codziennych zakupów. Nie konkurują one wprost z dużymi sieciami. Zdeniem niektórych radnych giganci walczą między sobą. Na poprzedniej sesji nie kryli oni, że wpuszczenie Tesco uderzy po kieszeni Leclerka. Pytali, dlaczego Lublin ma bronić interesów tej sieci.
Tesco chce kupić grunt na Węglinie przy ul. Orkana. Odległość w linii prostej do centrum miasta to 5 kilometrów.

Hipermarket ma plusy

Zwolennicy hipermarketów uważają, że centra handlowe aktywują martwe obszary miasta. Przykładem jest Leclerc przy Zana. Hipermarket zapoczątkował nowoczesny ciąg handlowy wzdłuż jednej strony ul. Zana. Miejsca pracy: ok. 400 osób bezpośrednio w hipermarkecie; ok. 100 w pasażu handlowym; ok. 300 na etapie budowy; ok. 50 w firmach świadczących usługi dla sklepu. W hipermarketach ponad 90 proc. towarów to produkty od polskich dostawców i dystrybutorów. Współpraca z sieciami daje małym i średnim firmom zbyt na terenie Polski i umożliwia eksport do innych krajów Europy, gdzie sieć ma swoje placówki.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO