piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Kłótnia nad głowami chorych dzieci

Dodano: 31 marca 2008, 18:44
Autor: EWA STĘPIEŃ

Lekarze z jedynego lubelskiego ośrodka leczącego dzieci chore na nowotwory obawiają się likwidacji kliniki w DSK. Wczoraj dostali tylko tymczasowe umowy o pracę.

Medyków z innych klinik szpitala czeka to samo. Ale tylko tych, którzy domagali się podwyżek.

Rodzice małych pacjentów Dziecięcego Szpitala Klinicznego są przerażeni. - Synek leczy się od siedmiu tygodni - mama małego Jasia zakłada mu czapeczkę i maseczkę na buzię. Właśnie idą na naświetlania. - Jesteśmy zza Chełma. Nie dość, że martwimy się o chore dzieci, to teraz jeszcze o to, gdzie będziemy je leczyć.

Opiekunowie żyją w niepewności od piątku. Wtedy dostali list napisany przez lekarzy z Kliniki Hematoonkologii Dziecięcego Szpitala Klinicznego. Medycy napisali w nim, że dyrekcja DSK nie zgadza się na wycofanie przez nich wypowiedzeń z pracy, które złożyli w ramach walki o podwyżki. - Tym samym dyrekcja wyraziła wolę rozwiązania z nami umowy o pracę z końcem marca.

W zamian DSK proponuje lekarzom umowy na czas określony, do 15 października. - Dyrektor DSK oraz przedstawiciel Uniwersytetu Medycznego poinformowali nas, że warunkiem istnienia kliniki jest poprawa opłacalności prowadzonego przez nas leczenia, czyli bilansowanie naszych przychodów i wydatków - piszą dalej.

Lekarze obawiają się, że w praktyce może to oznaczać likwidację jedynego w regionie specjalistycznego ośrodka leczącego nowotwory oraz pozbycie się lekarzy. Tym bardziej, że leczenie dzieci z nowotworami jest długie i kosztowne. - Podpisaliśmy umowy na czas określony. Co będzie dalej, nie wiem - mówił wczoraj dr Krzysztof Kącki, hematoonkolog z DSK.

Lekarzy zatrudnia szpital, ale ten proszony o komentarz odsyła do władz uniwersytetu, organu założycielskiego. I sugeruje, że to one są odpowiedzialne za restrukturyzację.

Włodzimierz Matysiak, rzecznik uniwersytetu, dementuje informację, że Klinika Hematoonkologii będzie likwidowana. - Umowy okresowe dostaną wszyscy lekarze, którzy złożyli wymówienia podczas protestów - mówi. - Każdy rozsądny menadżer tak by postąpił, nie znając finansowej przyszłości szpitala. To nie jest kara za protesty.


Czytaj więcej o:
riko
pacjent
KK
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

riko
riko (1 kwietnia 2008 o 17:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Do pacjenta : zastanów się , 2 etaty - bardzo prosze przykład :
szpital i dodatkowo jezdzi w pogotowiu,
3 etaty - szpital , pogotowie i godziny w spoldzielni lekarskiej -
tylko na zycie rodzinne, prawdziwy odpoczynek i dalsza nauke czasu juz nie wystarczy.

A pewnie chcialbys, zeby opiekowal sie Twoim zdrowiem lekarz :
usmiechniety ( zdowolony z pracy - dobrze platnej i doceniany ),
wypoczety ( nie musi biegac po 2 etatach )
i fachowiec ( ma czas na nauke i pieniadze na ksiazki, wyjazdy, kursy ).

Kiedy to bedziesz miał Pacjencie ? - jak w jednym podstawowym miejscu pracy zaplaci się tyle , ile ta praca - opieka nad chorymi i leczenie jest warta.

Powiedz policjantom - tez walczą o podwyzki - ze jak sie nie podoba to wynocha - czesc znajdzie robote w ochronie, moze inni wyjadą podobno juz potrzeba ich w Anglii - ale po glowie na ulicy szybciej bedzie mozna dostac. W wypadku lekarzy - pielegniarek, sanitariuszy, ratownikow łatwiej tak prorokowac , co ?

W przypadku onkologii ( zwlaszcza dzieciecej ) to juz zakrawa na kuriozum : znasz jakis prywatny szpital tej specjalnosci lub prywatna praktyke gdzie moze taki specjalista dorobic wykorzystujac swoja wiedze ? Przecież to marnorawstwo - może zaproponujesz im pracę w przychodni? A na zachodzie w szpitalu specjalistycznym dostałby lekko ok. 6-8 tys EU na m-c.

Jak obnizyc koszty takich oddzialow po lubelsku - nie leczyc i rozwiazac ? Powiedz to dzieciom z Tomaszowa, Zamoscia , Hrubieszowa, Parczewa - niech jada do W-wy lub Krakowa - ciekawe, gdzie sie tam pomieszcza ?

Pewnie sprawa ma drugie dno - moze ktos komus nastapil na odcisk ( jakby w innym zakładzie pracy po sporze zbiorowym zaproponowano by pracownikom umowy na czas określony - to tzw. kierownictwo wyjechałoby na taczkach ), moze komus zalezy na likwidacji tego oddzialu i tak to rozgrywa - czas pokaże , tylko dzieci zal.
Rozwiń
pacjent
pacjent (1 kwietnia 2008 o 15:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dosc terroru lekarzy.juz wielokrotnie skladali wypowiedzenia aby potem je wycofac.Tym razem zawiedli sie.wszyscy nie weyjada za granice.Musza pracowac w kraju,a gdzie znajda prace.w innych szpitalach maja pelna obsade.troche pokory.Pracuja niby na kilku etatach aby godziwie zyc,tylko ze etat to 8 gopdzin pracy dziennie.tak wiec 2 etaty t0 16 godzin,a 3 etaty to 24 godziny dziennie.Przeciez nikt nie moze fizycznie tyle pracowac.czyli nie pracuja na 2 czy 3 etaty tylko biora pieniadze za 2 czy 3 etaty i jeszcze im zle.Pora aby to towarzystwo wreszcie uczciwie rozliczyc.
Rozwiń
KK
KK (1 kwietnia 2008 o 08:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
TYCH URZęDASóW NIC NIE OBCHODZI,GOTOWI CHOćBY SZPITAL ZLIKWIDOWAć ABY POKAZAć KTO TU RZąDZI,DZIWI MNIE TO BO SIEDZą MIęDZY INNYMI ZA MOIE PIENIąDZE I MOżE BY SIę USPOKOILI,ALE Z DRUGIEJ STRONY PATRZąC WE łBACH IM SIę DAWNO POPRZEWRACAłO OD NADMIARU WłADZY I BRAKU KARY
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!