wtorek, 12 grudnia 2017 r.

Lublin

Koledzy uratowali taksówkarza

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 marca 2003, 21:05

Dwóch mężczyzn próbowało w sobotę napaść na lubelskiego taksówkarza. Dzięki jego zdecydowanemu oporowi i błyskawicznej interwencji kolegów i policji nie doszło do nieszczęścia. – Niech bandyci nie myślą, że się nie potrafimy obronić – komentuje jeden z taksówkarzy.

W sobotę bandyci wsiedli do opla zaparkowanego przy hotelu Europa. Była 6.30. Zamówili kurs na ul. Gospodarczą. Po drodze zmienili zamiar. Chcieli wstąpić po drodze na ul. Zgodną. Tam jeden z mężczyzn na chwilę wysiadł. Potem ruszyli pod sklep Skierka na ul. Gospodarczej.
– Na miejscu chcieli wysiąść z samochodu – mówi napadnięty (nie chciał ujawnić swojego nazwiska). – Mówili, że przyjdą za 15 minut. Zażądałem pieniędzy. Było to 14 zł. Zaproponowałem, żeby zostawili 10 złotych i wtedy mogę poczekać.
Wówczas jeden z bandytów wskoczył przez przednie drzwi.
Złapał za radioodtwarzacz. Chciał go wyrwać. – Wiedziałem wtedy, że to nie przelewki. Wcisnąłem przycisk na radiotelefonie, żeby koledzy słyszeli, co się dzieje w taksówce. Rozmowę usłyszało kilku taksówkarzy.
– Chłopaki, czego chcecie ode mnie? – krzyknął napadnięty taksówkarz, tak by jego głos usłyszeli w eterze jego koledzy. – Zarobiłem na razie 50 zł.
– Dawaj siedemset i wysiadaj – usłyszał w odpowiedzi.
– Jechałem akurat Ewangelicką, kiedy usłyszałem rozmowę w radiu między napadniętym a bandytami – mówi Ryszard Tolak, taksówkarz z korporacji „Perła”, tej samej, w której pracuje napadnięty. – Natychmiast ruszyłem na Tatary.
Po 7 minutach Tolak był na miejscu. Bandyci stali już skuci kajdankami. Obok dwie taksówki kolegów napadniętego.
– Gdyby policjanci przyjechali kilka minut później, to chyba sami wymierzylibyśmy sprawiedliwość – rzuca jeden z nich, wyraźnie poruszony.
– Sprawcy napadu po przewiezieniu do komisariatu byli bardzo agresywni – relacjonuje komisarz Wiesław Traczyk, komendant VI Komisariatu. – Musieliśmy ich skuć.
Sprawcy są mieszkańcami Bronowic. W chwili napadu mieli po około 1,5 promila alkoholu. Obydwaj są doskonale znani policji. Mają 20 i 22 lata. Byli już karani za rozboje. Młodszy ma za sobą dwuletni wyrok w zawieszeniu na 5 lat, starszy niedawno wyszedł z więzienia.
– Mamy nadzieję, że się z nimi nieprędko spotkamy – mówią policjanci. – Lepiej niech posiedzą sobie jak najdłużej.
Zatrzymani byli wczoraj przesłuchiwani przez prokuratora.
W tym roku to już czwarty napad na taksówkarzy na Lubelszczyźnie. Pod koniec lutego do podobnego zdarzenia doszło na ul. Wrotkowskiej. Bandyci sterroryzowali kierowcę nożem i zabrali mu 80 zł oraz telefon komórkowy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!