sobota, 23 września 2017 r.

Lublin

Kolej oszukała ludzi "dla ich dobra. Miał być nowy pociąg. Był stary i obskurny

Dodano: 6 maja 2014, 06:15
Autor: Dominik Smaga

Zamiast w klimatyzowanych wagonach z internetem spędzili wiele godzin w starym, obskurnym pociągu. Ci, którzy mieli bilet na pierwszą klasę, musieli jechać drugą. - Braliśmy pod uwagę dobro pasażerów - tłumaczy kolej

Kolejarze dokładnie opisali podróżnym wszystkie udogodnienia, które miały czekać na nich w pociągu interREGIO Bolko z Wrocławia do Lublina.

- Miało być wi-fi, miała być klimatyzacja, pierwsza i druga klasa - wylicza Marcin Furman, który przejechał całą trasę. - Zamiast tego podstawiony został najgorszy skład, który nie powinien jechać na odległość dalszą, niż 100 km. A ja musiałem w nim spędzić osiem godzin.

W internetowym systemie informacji kolejowej dowiadujemy się, że w składzie wczorajszego interREGIO Bolko był wagon do transportu rowerów, gniazdka dla laptopów, klimatyzacja i bezprzewodowy Internet.

- Nic z tych rzeczy nie było - kręci głową Ola Śliwa, która do pociągu do Lublinia wsiadła w Kielcach.

Zamiast obiecywanego nowego składu kolejarze podstawili przestarzały pojazd, w którym były tylko miejsca drugiej klasy.

- Widziałem pewną panią, która bilet na pierwszą klasę kupiła z dwutygodniowym wyprzedzeniem, ale musiała jechać drugą - opowiada pan Marcin. - Nikt nam niczego nie wyjaśnił. Pytałem konduktora, ale tylko wzruszył ramionami.

O dziwo, na co dzień jest o wiele lepiej. - Zwykle jeździły tu nowsze pociągi - potwierdza Julita Sękowska, stała pasażerka na tej trasie.

Dla dobra pasażerów

Dlaczego teraz kolej wystawiła podróżnych do wiatru? Marta Milewska, rzeczniczka Przewozów Regionalnych, tłumaczy, że chodziło o… dobro pasażerów, bo w nowoczesnym pociągu złożonym z czterech wagonów może siedzieć 216 osób, a w zamian spięto trzy tzw. "ezety”, co dało razem 560 siedzeń.

Rzeczniczka żąda autoryzacji swojej wypowiedzi, po czym odsyła znacznie bardziej oficjalny, urzędniczy komunikat. - Priorytetem było dla nas dowiezienie na wypoczynek, a następnie do domu, pracy czy szkoły jak największej liczby pasażerów - czytamy w e-mailu.

Milewska mówiła nam też, że pasażer, który miał bilet pierwszej klasy odzyska różnicę w cenie. O ile złoży oficjalną reklamację. - Każda sprawa będzie rozpatrzona indywidualnie - dodaje rzeczniczka, gdy pytamy, dlaczego nie wspomina o takiej możliwości w oficjalnym e-mailu.

Pytaliśmy też, na co może liczyć pasażer, który miał miejsce w drugiej klasie, ale zdecydował się na ten konkretny pociąg wierząc w komfort i możliwość pracy z laptopem. Nie uzyskaliśmy odpowiedzi.
Czytaj więcej o: intercity kolej
Damian
Gość
Krzysiek
(31) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Damian
Damian (13 maja 2014 o 08:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

To fakt z tymi zapewnieniami bez pokrycia, co innego jakiś wypadek i zmienia się skład na zastępczy z powodu obiegów pociagów i braku wystarczającego taboru ale ja podróżuję dla przyjemności a nie tylko dla celu i wolał bym podróżowac z paroma przesiadkami gdybym wiedział że pojedzie 30 letnia jednostka elektryczna bo zawsze mogę natrafić na iiny skład przesiadając się. Wagony typu 161a, 162a, i 163a są wypasaione ale jest ich niewystarczająca ilość tak więc PR powinni puscić taki skład a na dodatek w ten długi majowy weekend powinni puścić pociąg "bis" podobnie jak puszczali poć. "Giweont" z  Zakopanego gdzie w odstepie 20 minut za nim kurował poć. "Giweont Bis". W tedy pasażer ma prawo wyboru.

Rozwiń
Gość
Gość (12 maja 2014 o 16:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

natomiast na krótkie trasy mogę jeździć EN57 - jak nie ma tłoku to jest bardzo dobrze, lepiej niż w PolskimBusie. o ile zimą nie ma problemu z ogrzewaniem i okna są szczelne;) ale latem może być ;)

Rozwiń
Krzysiek
Krzysiek (12 maja 2014 o 16:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Państwo nie wspiera finansowo Przewozów Regionalnych (robią to tylko samorzady)

więc brak taboru do obsługi takich połączeń. PKP IC nigdy nie zapewni pełnej oferty.

Oczywiście powinni w rozkładzie oznaczyć, że w te dni nie ma lepszegot aboru tylko jedzie EZT.

Jest to jednak zdecydowanie lepsze niż zostawianie podróżnych na stacjach co miało miejsce 1 maja gdy jechał skład wagonowy.

Popieram taką zmianę w wybrane dni - szkoda, że 1 V w stronę Lublina tego nie zrobiono.

a ministerstwo niech opracuje ogólnokrajowy program wymiany EN57 na coś nowszego, to zbyt duża akcja, ktoś to musi skoordynowac.

Rozwiń
Słoik
Słoik (7 maja 2014 o 11:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Studenciki za pół darmo jeżdżą (drugą połowę dopłacają wszyscy podatnicy) i jeszcze wybrzydzają :D

Rozwiń
gfdg
gfdg (6 maja 2014 o 17:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

 Gdyby pasażerowie wiedzieli jakim syfem będą jechać, pojechaliby busem.

Ten syf jak to piszesz jest i tak lepszy od ciasnego busa gdzie nie ma WC ani nawet na chwile nie ma jak pochodzić. Busy sa dobre ale do jazdy po wsiach, czy do 50 km. Jazda busem wiecej niz godzine to cos nienormalnego. Nie moge tego pojac. Jedyne logiczne wytłumaczenie to konkurencyjna cena. Bo jak ktoś pisze ze to komfort to chyba sobie zartuje lub ma firme busiarską :lol:

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (31)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!