niedziela, 11 grudnia 2016 r.

Lublin

Kolejki do lekarzy nie znikną

Dodano: 3 kwietnia 2003, 22:49

Jak chorować – to w najbliższym czasie. Za kilka miesięcy ośrodki medyczne mogą wstrzymać leczenie z uwagi na brak pieniędzy. I nie będą przyjmować więcej pacjentów niż przewidują kontrakty, gdyż NFZ nie zapłaci za nadwyżki, tak jak robiła to kasa chorych.

Zwykle w drugiej połowie roku kończyły się pieniądze na leczenie, które szpitale i poradnie specjalistyczne dostawały od kasy chorych na podstawie podpisanych z nią kontraktów. Zwykle też ośrodki nadal przyjmowały chorych, przekraczając zakontraktowane limity przyjęć. Bo kasa chorych płaciła za nadwyżki usług medycznych pewien procent ich wartości. Choć zdarzało się, że płaciła i 100 procent. – Narodowy Fundusz Zdrowia nie przewiduje zapłaty za nadwykonania kontraktów – zapowiedział wczoraj Adam Borowicz, dyr. Lubelskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, który od 1 kwietnia zastąpił Lubelską Regionalną Kasę Chorych oraz Kasę Branżową w Lublinie.
Szpitale będą zmuszone do ścisłego trzymania się umów podpisanych na ten rok (jeszcze z kasą chorych). – Przyjmiemy tylu pacjentów, na ilu pozwala kontrakt – mówi Wiesław Przyszlak, zastępca dyr. ds. SPSK nr 4 w Lublinie. – Inni będą musieli czekać do następnego kontraktu. Tym samym kolejki do lekarzy wydłużą się. A i teraz nie są małe. Np. do poradni gastrologicznej, ortopedycznej, neurologicznej zapisujemy już na lipiec.
Wydawało się, że wraz z wejściem funduszu zdrowia pacjentom będzie lepiej. Choćby dlatego, że zlikwidowano promesy. Były to poświadczenia pokrycia kosztów leczenia wydawane przez kasę chorych tym ubezpieczonym, którzy chcieli się leczyć w ośrodku, położonym poza województwem lubelskim. – Bez chodzenia za kwitami i proszenia o zgodę będę mógł pojechać w dowolny rejon Polski i tam się leczyć – chwali likwidację promes jeden z pacjentów.
Jednak likwidacja promes wcale nie oznacza łatwiejszego dostępu do lekarza. W całej Polsce są kolejki. Do najpopularniejszych szpitali i poradni specjalistycznych z terenu województwa lubelskiego kilkumiesięczne. Likwidacja promes może także oznaczać niekontrolowany napór pacjentów na najlepsze ośrodki. A wiadomo, że te wszystkich chętnych nie przyjmą. Kogo więc przyjmą? – Istnieje obawa, że taka sytuacja może sprzyjać działaniom korupcjogennym – nie zaprzecza dyr. Borowicz.

Oddział NFZ w Lublinie

Teraz liczy 224 pracowników. Może być ich mniej. Ci, którzy zostaną w funduszu, dostaną do końca maja propozycję zatrudnienia. Inni odejdą. Dyr. Adam Borowicz będzie miał 3 zastępców powołanych w ciągu 2 miesięcy. W najbliższym tygodniu zadecydują się losy delegatur byłej LRKCh w terenie. Powołana zostanie też Rada Społeczna oddziału funduszu składająca się z 14 osób.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO