czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Kolejki do lekarzy nie znikną

Dodano: 3 kwietnia 2003, 22:49
Autor: Ewa Stępień

Jak chorować – to w najbliższym czasie. Za kilka miesięcy ośrodki medyczne mogą wstrzymać leczenie z uwagi na brak pieniędzy. I nie będą przyjmować więcej pacjentów niż przewidują kontrakty, gdyż NFZ nie zapłaci za nadwyżki, tak jak robiła to kasa chorych.

Zwykle w drugiej połowie roku kończyły się pieniądze na leczenie, które szpitale i poradnie specjalistyczne dostawały od kasy chorych na podstawie podpisanych z nią kontraktów. Zwykle też ośrodki nadal przyjmowały chorych, przekraczając zakontraktowane limity przyjęć. Bo kasa chorych płaciła za nadwyżki usług medycznych pewien procent ich wartości. Choć zdarzało się, że płaciła i 100 procent. – Narodowy Fundusz Zdrowia nie przewiduje zapłaty za nadwykonania kontraktów – zapowiedział wczoraj Adam Borowicz, dyr. Lubelskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, który od 1 kwietnia zastąpił Lubelską Regionalną Kasę Chorych oraz Kasę Branżową w Lublinie.
Szpitale będą zmuszone do ścisłego trzymania się umów podpisanych na ten rok (jeszcze z kasą chorych). – Przyjmiemy tylu pacjentów, na ilu pozwala kontrakt – mówi Wiesław Przyszlak, zastępca dyr. ds. SPSK nr 4 w Lublinie. – Inni będą musieli czekać do następnego kontraktu. Tym samym kolejki do lekarzy wydłużą się. A i teraz nie są małe. Np. do poradni gastrologicznej, ortopedycznej, neurologicznej zapisujemy już na lipiec.
Wydawało się, że wraz z wejściem funduszu zdrowia pacjentom będzie lepiej. Choćby dlatego, że zlikwidowano promesy. Były to poświadczenia pokrycia kosztów leczenia wydawane przez kasę chorych tym ubezpieczonym, którzy chcieli się leczyć w ośrodku, położonym poza województwem lubelskim. – Bez chodzenia za kwitami i proszenia o zgodę będę mógł pojechać w dowolny rejon Polski i tam się leczyć – chwali likwidację promes jeden z pacjentów.
Jednak likwidacja promes wcale nie oznacza łatwiejszego dostępu do lekarza. W całej Polsce są kolejki. Do najpopularniejszych szpitali i poradni specjalistycznych z terenu województwa lubelskiego kilkumiesięczne. Likwidacja promes może także oznaczać niekontrolowany napór pacjentów na najlepsze ośrodki. A wiadomo, że te wszystkich chętnych nie przyjmą. Kogo więc przyjmą? – Istnieje obawa, że taka sytuacja może sprzyjać działaniom korupcjogennym – nie zaprzecza dyr. Borowicz.

Oddział NFZ w Lublinie

Teraz liczy 224 pracowników. Może być ich mniej. Ci, którzy zostaną w funduszu, dostaną do końca maja propozycję zatrudnienia. Inni odejdą. Dyr. Adam Borowicz będzie miał 3 zastępców powołanych w ciągu 2 miesięcy. W najbliższym tygodniu zadecydują się losy delegatur byłej LRKCh w terenie. Powołana zostanie też Rada Społeczna oddziału funduszu składająca się z 14 osób.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!