poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lublin

Kolejki w lubelskich przychodniach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 lutego 2009, 19:15

Najpierw ogonek do rejestracji. Po zarejestrowaniu, zazwyczaj na odległy termin, trzeba odczekać swoje przed gabinetem. W lubelskich przychodniach przyszpitalnych to norma.

- Trzy miesiące temu zapisałem syna do okulisty - mówi Andrzej Wójtowicz z Garbowa, ojciec 12-letniego Piotrka. - Dobrze, że teraz są ferie, bo syn musiałby się zwalniać ze szkoły.

Piotrek, mimo że był umówiony na konkretną godzinę, czekał wczoraj przed gabinetem ponad trzy godziny. - Miałem nadzieję, że po wizycie pójdziemy z tatą do kina, ale nic z tego nie wyjdzie, bo chyba długo tu jeszcze posiedzimy.

W przychodniach przyszpitalnych bywa i tak, że pacjenci ustawiają się w kolejce o świcie. Tak było na początku roku np. w PSK nr 1 w Lublinie. - Czekałam w kolejce od czwartej rano, a i tak się nie udało zarejestrować - skarży się pani Maria z Lublina.

Czas oczekiwania zależy od lekarza, do którego się zapisujemy. - Terminy wizyt u specjalistów bardziej znanych i obleganych mogą się znacznie wydłużyć - mówi Marta Podgórska, rzecznik PSK nr 4 w Lublinie. Wczoraj w Światowy Dzień Chorego sytuacja nie była tragiczna, ale w kolejkach do rejestracji trzeba było spędzić kilkanaście minut.

Na wizytę u stomatologa poczekamy od kilku dni, do miesiąca. Czas oczekiwania jest dłuższy, na tzw. wizyty refundowane przez NFZ w prywatnych przychodniach. W Stomatologicznym Centrum Klinicznym w Lublinie, zdaniem dyrekcji, sytuacja wygląda lepiej. - Na wizytę zachowawczą pacjenci są przyjmowani tego samego dnia - mówi Małgorzata Jabłonka, dyrektor SCK.

- Jeśli chodzi o wyrwanie zęba, to sytuacja przedstawia się różnie. Z bólem przyjmujemy w miarę możliwości tego samego dnia. Jeśli ze skierowaniem, ale kiedy ząb nie boli, wtedy w zależności od wolnych terminów. Innego zdania są pacjenci. - Poszłam wyrwać ósemkę, bardzo mnie bolało, dowiedziałam się, że najszybciej mogę zostać przyjęta za dwa miesiące - mówi pani Dorota. - Skończyło się w prywatnym gabinecie.

- W tym roku wpłynęły do nas dwa zgłoszenia pacjentów, skarżących się na długi czas oczekiwania. Musieli czekać po cztery miesiące do wybranego kardiologa i do endokrynologa - mówi Krystyna Domańska, rzecznik praw pacjenta w lubelskim oddziale NFZ.

Antoni Rybka

Antoni Rybka, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Regionu Ziemi Lubelskiej:

Kolejki w przychodniach będą, aż zmieni się zarządzanie w szpitalach i przychodniach - wyjaśnia. - Teraz lekarze się marnują, nie mogąc zrobić specjalizacji lub nie są one honorowane, chodzi o tzw. prawa nabyte za długi staż pracy na oddziale. Dodatkowym problemem jest wycena świadczeń i problemy finansowe placówek zdrowia.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!