niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Kolejny przykład bałaganu w śródmieściu: Baner na drzewie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 listopada 2009, 17:49

Właściciel jednej z myjni samochodowych powiesił reklamę na drzewach w śródmieściu. Magistrat zapowiada interwencję. – Trzeba na dobre skończyć z taka samowolką – dodają specjaliści.

Żółtą płachtę przywiązano do drzew rosnących wzdłuż ul. Stefana Wyszyńskiego. Jaskrawy baner spełnia swoja rolę, z daleka rzuca się w oczy.

– Szpeci ulicę i nie pasuje do pobliskich zabytków – mówi Marta Korcz, studentka z Lublina. – Kawałek folii przywiązanej do drzew wygląda okropnie. Dziwne, że w centrum miasta każdy może wieszać, co mu się podoba.

Tak niestety jest w większości przypadków. Ale przytwierdzanie reklam do drzew nie wchodzi w grę.
– To nielegalne – mówi Józef Wrona, z Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta. – Właściciel firmy z pewnością nigdzie tego nie zgłaszał, bo na coś takiego nie można uzyskać pozwolenia. Baner musi zniknąć. W czwartek będziemy interweniować.

Problem reklamowej samowolki dotyczy całego miasta. Nawet w śródmieściu nie jest lepiej, chociaż to strefa objęta nadzorem służb ochrony zabytków.

– Jeśli reklama pojawia się na obiekcie wpisanym do rejestru zabytków, natychmiast wydajemy nakaz jej usunięcia – mówi Dariusz Kopciowski, zastępca Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. – Nadzorujemy 36 stref w całym regionie. Nie jesteśmy w stanie monitorować wszystkich. Na lubelskim Starym Mieście panuje porządek. Niestety na sąsiednich ulicach, np. Lubartowskiej i Narutowicza, jest znacznie gorzej.

Usuwanie reklam z zabytków jest proste, bo właściciele takich obiektów regularnie występują o zwolnienie z podatku od nieruchomości. Do tego potrzebne jest zaświadczenie konserwatora. W razie konfliktu, uzyskanie dokumentu stoi pod znakiem zapytania. Gdy reklama zawiśnie tylko w strefie chronionej, pozostają administracyjne nakazy i droga sądowa.

– To walka z wiatrakami – dodaje Kopciowski.

– Niekoniecznie – przekonują w Forum Rozwoju Lublina. Jako przykład podają Wrocław i Poznań, które poradziły sobie z reklamowym bałaganem.

– Tam jest miejski plastyk, który ustala zasady, sprawdza, kto i jakie reklamy wiesza – mówi Janusz Dołęga, rzecznik FRL. – Nam też potrzebne jest takie systemowe rozwiązanie. W tej chwili miasto się miota, ale nie jest wstanie wypracować skutecznego rozwiązania.

Członkowie FRL chcą skłonić do działania radnych i Miejskiego Konserwatora Zabytków. Dziś nie ma on żadnych realnych kompetencji. A na ulicach pojawiają się kolejne reklamowe potworki.

– Panuje zupełna samowolka – mówi Jadwiga Jamiołkowska, architekt. – Dziś widziałam, jak ktoś ukradkiem przykręcał reklamę do ogrodzenia parku bronowickiego. Potrzeba zdecydowanych działań miejskiego konserwatora. Radni powinni uchwalić odpowiednie prawo lokalne.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
lbn1
~nnn~
Riad
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

lbn1
lbn1 (13 listopada 2009 o 09:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dlaczego nie stwierdziła tego SM- na pewno patrol powinien przechodzić (lub przejeżdzać) tamtędy kilka razy. Podobnie nie widzą ogłoszeń przylepianych na słupach. Po co im problemy z pisaniem wezwań jak można zjeść tylko służbową zupę i posiedzieć w ciepełku.
Rozwiń
~nnn~
~nnn~ (12 listopada 2009 o 08:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
o czym tu pisać? jakieś interwencje? zadzwonić do gościa, żeby zdjął płachtę i po sprawie. a tak w ogóle, to o jaką estetyką miasta chodzi?
Rozwiń
Riad
Riad (11 listopada 2009 o 20:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Piekny przykład marketingu agresywnego, właściciel dostanie 500 zł mandatu a zdjęcie w dzienniku to reklama warta wiele więcej
brawo dla redakcji
Rozwiń
mosquito
mosquito (11 listopada 2009 o 18:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
gratuluję Panie Szydłowski, piękna KRYPYOREKLAMA. Ile to u Pana kosztuje ?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!