wtorek, 6 grudnia 2016 r.

Lublin

Komu przypadnie województwo?


Edward Wojtas (PSL) czy Mirosław Złomaniec (SLD) – który z nich zostanie marszałkiem województwa lubelskiego?
Z wstępnych danych wynika, że oprócz ludowców i lewicy
w Sejmiku Wojewódzkim zasiądą także przedstawiciele Samoobrony, LPR i PO–PiS.

O 33 mandaty radnych wojewódzkich ubiegało się 597 kandydatów. O tym, czy dane ugrupowanie będzie się liczyło przy podziale mandatów, decyduje przekroczenie 5-procentowego progu poparcia. Według wstępnych ustaleń obwodowych komisji wyborczych w sejmiku znajdą się przedstawiciele SLD–UP, PSL, Samoobrony, LPR i najprawdopodobniej PO–PiS. Raczej żadne z ugrupowań nie dostanie tylu mandatów, by rządzić samodzielnie. Musi więc powstać koalicja.

Kto z kim przeciw komu?

– Dopóki nie będą znane oficjalne wyniki, trudno mówić o koalicjach – twierdzą zgodnie przedstawiciele wszystkich ugrupowań, które mają szanse wejść do sejmiku.
Zdaniem Dariusza Sadowskiego, sekretarza RW SLD, koalicja jest możliwa z każdym, kto będzie chciał pracować dla dobra województwa.
– Jest to możliwe z każdym ugrupowaniem oprócz SLD – zaznacza poseł Robert Luśnia (LPR). – Nawet z Samoobroną i PSL. Wspólnie z tymi ugrupowaniami i PO–PiS możemy budować Polskę demokratyczną.

A kto będzie marszałkiem?

O fotelu marszałka marzy Mirosław Złomaniec, obecny wicemarszałek, któremu nie powiodło się w ubiegłorocznych wyborach do Senatu. Nie został także wojewodą lubelskim. Na giełdzie politycznej jest wymieniany jako kandydat na stanowisko przewodniczącego Rady Wojewódzkiej SLD. Miałby je objąć po Grzegorzu Kurczuku, który został ministrem sprawiedliwości.
O stanowisko marszałka powalczy zapewne także Edward Wojtas, obecny członek Zarządu Województwa. W ubiegłym roku był kandydatem Zarządu Wojewódzkiego PSL do tej funkcji. Ostatecznie, po rezygnacji marszałka Arkadiusza Bratkowskiego, kluby radnych SLD i PSL poparły na to stanowisko Edwarda Hunka. Hunek zrezygnował z kandydowania w tych wyborach. Nie odpowiadał mu narzucony przez PSL okręg wyborczy.

Tak lub nie dla wójta

W cieniu rozgrywek o najważniejsze stanowiska w sejmiku swoje sukcesy świętowali kandydaci na wójtów, którzy nie będą musieli walczyć w drugiej turze.
Tak było w Łabuniach (pow. zamojski). Do wyborów stanął tu jeden kandydat – Antoni Turczyn, dotychczasowy gospodarz gminy. Wygrał zdecydowanie, choć nie jednogłośnie. Głosowało na niego 2258 osób. Do stuprocentowego szczęścia zabrakło mu 148 głosów (niecałe 7 proc.). Tylu właśnie wyborców zagłosowało przeciw jego kandydaturze.
Również w Kurowie o stanowisko wójta gminy ubiegał się jeden kandydat, obecny wójt Stanisław Wójcicki. Także wygrał w cuglach. Podobnie było w Siedliszczach, gdzie o reelekcję ubiegał się wójt Hieronim Zonik.

Radni bez głosów

Z kolei 16 kandydatów na radnych lubelskich gmin mogło spać spokojnie nie tylko przez całą kampanię, ale i z niedzieli na poniedziałek. W ich okręgach wyborczych nie mieli rywali. Zostali radnymi jeszcze przed wyborami.
W gminie Rossosz w takiej komfortowej sytuacji byli Mirosław Weremkowicz i Franciszek Ułanowicz; w gminie Krzywda – Ryszard Kędra; w gminie Łukowa – Kazimierz Rój, w gminie Batorz – Wiesław Wcisło, w gminie Jarczów – Aleksander Sitnik, a w gminie Łabunie – Roman Krupa; w Siedliszczu – Ryszard Poliszuk i Stanisław Janiec; w Siennicy Dużej – Władysław Malesza; w Starym Brusie – Krzysztof Bajdek; w Ułężu – Ryszard Szczepoński; w Borzechowie – Paweł Wąsik, Zygmunt Renek Łebkowski, Jan Wierzchowski i Rafał Wiertel.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO