poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Konał zamknięty w celi kilkanaście godzin. Miał być pijany, umarł na krwiaka mózgu

Dodano: 16 grudnia 2015, 20:25

Mężczyzna konał w celi przez kilkanaście godzin (Fot. archiwum/zdjęcie ilustracyjne)
Mężczyzna konał w celi przez kilkanaście godzin (Fot. archiwum/zdjęcie ilustracyjne)

Biegli lekarze ponownie przyjrzą się sprawie Jana Ł., który skonał w policyjnej celi. Leżał tam kilkanaście godzin, uznany przez mundurowych za pijanego. Później okazało się, że umierał z powodu krwiaka mózgu.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

Prokuratorskie postępowanie dotyczące śmierci 53-latka zostało umorzone. Pełnomocnik rodziny Jana Ł. zaskarżył jednak tę decyzję. Sąd uznał jeden z kilku argumentów adwokata i nakazał śledczym ponowne zajęcie się sprawą. Prokuratura zdecydowała o powołaniu biegłych lekarzy. Mają oni uzupełnić przygotowaną wcześniej opinię.

– Decyzja o umorzeniu została uchylona w niewielkiej części. Sąd zakreślił dodatkowe czynności, które należy wykonać i to właśnie robimy – wyjaśnia Maciej Maćkowski, szef Prokuratury Rejonowej Lublin – Północ. – Wszystkie czynności wskazane przez sąd niezwłocznie wdrożono. Po ich wykonaniu poinformujemy o dalszych decyzjach.

Biegli mają wyjaśnić, czy na podstawie objawów, jakie zdradzał leżący w celi Jan Ł., pilnujący go policjanci mogli odróżnić, że mają do czynienia z chorym, a nie tylko pijanym człowiekiem. Mężczyzna miał trudności z oddychaniem. Lekarze mają wyjaśnić m. in., czy odgłosy, jakie wydawał, można było odróżnić od zwykłego chrapania i innych oznak „procesu trzeźwienia”. 

Opinia biegłych powinna być znana w grudniu. Pełnomocnik rodziny Jana Ł. domaga się, by lekarze odpowiedzieli jeszcze na szereg innych pytań. Przedstawił je prokuraturze, ale nie wiadomo, czy śledczy przyjmą jego wniosek. Adwokat rodziny 53-latka domaga się również zmiany prokuratora prowadzącego sprawę. Przekonuje, że skoro już raz umorzył postępowanie w sprawie Jana Ł., to zrobi to ponownie. Decyzja w sprawie ewentualnej zmiany prokuratora powinna być znana w najbliższych dniach.

Sprawa dotyczy wydarzeń z grudnia 2012 r. Jan Ł. wracał z pracy do domu. Były roztopy. 53-latek przewrócił się i uderzył głową w chodnik. Potem usiadł na pobliskim murku. Miał kłopoty z mówieniem. Strażnicy miejscy próbowali mu pomóc. Nie wyczuli od 53-latka alkoholu. Zatrzymali przejeżdżającą karetkę, ale ratownik uznał Jana Ł. za pijanego. Wezwał policję i odjechał. Mundurowi zabrali 53-latka do szpitala. Potwierdzili tam, że mężczyzna nie wymaga pomocy medycznej. Jan Ł. trafił więc do policyjnej celi. Przez 17 godzin leżał nieruchomo. Zwróciło to uwagę policjanta z porannej zmiany. Mundurowy zauważył, że 53-latek ma skrzepy krwi w nosie, z trudem oddycha. Jan Ł. trafił do szpitala. Zmarł 31 grudnia, zostawiając żonę i sześcioro dzieci.

Według pełnomocnika rodziny, policjanci mogli nieumyślnie narazić życie Jana Ł. Najprawdopodobniej nie sprawdzali bowiem celi, w której przebywał. Niestety, nie zachowały się nagrania z policyjnego monitoringu. W aktach sprawy nie ma też wzmianki o tym, by ktokolwiek badał stan trzeźwości Jana Ł.

Niezależnie od prokuratorskiego śledztwa, rodzina 53-latka wystąpiła z pozwem przeciwko Komendzie Miejskiej Policji w Lublinie. Domaga się od niej 800 tys. zł.

Czytaj więcej o: policja prokuratura
Gość
Gość
Gość
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (17 grudnia 2015 o 20:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Skandal!!! Lekarze to dupy niedouczone! NIE WYKRYLI KRWIAKA MOZGU!! 22 lata temu Moj SP.Tata zmart w Swieta Bozego Narodzenia w podobny sposob-upadl w kosciele podczas Mszy Swietej i zawiezino go do szpitala(na szczescie) ale co z tego! Diagnoza byla mylna i pod respiratorem spedzil 2 tygodnie az zmarl w drugi dzien Swiat zostawiajac zone i 5tke dzieci! Nikt nic nie wykryl,czekalismy az tata wyjdzie ze szpitala bo "tylko zemdlal" nikt sie nie spodziewal takiego konca. Zajelo mi ok 20 lat pogodzenie sie z tym faktem i zrozumienie jak to sie stalo? Czytajac ten artykul poprostu "krew mnie zalala" ze po 22 ktos inny umiera bo lekarze sie niedopatrzyli!! Dzis mam 34 lata i 2 dzieci i...nienawidze Swiat ani lekarzy! Sorry! Totalny brak szacunku!!!
Rozwiń
Gość
Gość (17 grudnia 2015 o 18:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W normalnym kraju ci policjanci i ratownik pogotowia gniliby w pierdlu.
Rozwiń
Gość
Gość (17 grudnia 2015 o 15:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dla mnie to jest chore ... Jacy oni musieli być nie dojebani żeby nie zauważyć różnicy patola
Rozwiń
Gość
Gość (17 grudnia 2015 o 14:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
lekarz który wziął pieniądze za tzw. badanie powinie odpowiadać, ale dla prokuratora sprawy nie ma
Rozwiń
Gość
Gość (17 grudnia 2015 o 13:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dlatego uważam, że zmiany w sądownictwie (skorumpowanym) oraz w TK są niezbędne. Prokurator umarza sprawę? Może w komitywie z lekarzami i nie wypada zagłębiać się w sprawę? Ten ratownik medyczny nie powinien już pracować!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!