środa, 13 grudnia 2017 r.

Lublin

Koniec biznesu na staruszkach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 6 września 2006, 22:24

Po artykułach Dziennika Wschodniego rzecznik praw obywatelskich domaga się zmian w prawie. A właścicielka nielegalnego Domu Spokojnej Jesieni ma poważne kłopoty. Prokuratura prowadzi przeciwko niej postępowanie i szykuje już akt oskarżenia.

To efekt naszych krytycznych artykułów na temat działalności Danuty P. Już kilka razy opisywaliśmy, jak w prowadzonym przez nią domu w Lublinie żyją starzy i chorzy ludzie. Każdy płacił za opiekę blisko tysiąc złotych miesięcznie. Byli zdani na łaskę właścicielki, a mieszkali w warunkach urągających ludzkiej godności: w brudzie i ciasnocie. Kobieta karmiła staruszków przeterminowaną żywnością, kwaterowała pensjonariuszy w piwnicy lub na korytarzach. Nasze zarzuty potwierdziła kontrola sanepidu i Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Miesiąc temu właścicielka Domu Spokojnej Jesieni poinformowała wojewodę lubelskiego, że zamyka nielegalny ośrodek przy ul. Wyzwolenia. Ale zaraz potem okazało się, że otworzyła firmę "Senior” przy ul. Rudnickiej. Nawet 20 tys. zł grzywny nie zniechęciło jej do zarabiania na staruszkach.
Sprawą zainteresowaliśmy rzecznika praw obywatelskich. A ten zwrócił się z oficjalnym pismem do podsekretarza stanu przy Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej. - Kara za prowadzenie takiej nielegalnej działalności, jest niewystarczająca - mówi Lesław Nawacki z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

- Właściciel po zapłaceniu 10 tys. zł, nadal może ją prowadzić. Dlatego rejestrowanie tego typu działalności powinno wiązać się od razu z zezwoleniem na jej prowadzenie. Ale to z kolei naruszałoby ustawę o swobodzie działalności gospodarczej. Dlatego powinny zmienić się przepisy. Po to, aby chronić osoby słabsze, starsze i schorowane.

W Urzędzie Wojewódzkim dowiedzieliśmy się, że Danuta P. ponownie zapowiedziała, że zamknie wszelką swoją działalność. - Sprawdziliśmy to - mówi Grażyna Zabielska, kierownik oddziału ds. pomocy instytucjonalnej. - W dwóch miejscach, w których wcześniej prowadziła nielegalne domy, było pusto. Do jednego, na ul. Romanowskiego, nie wpuszczono nas. Dlatego próbujemy się skontaktować z właścicielem budynku, żeby ostatecznie wyjaśnić, czy Danuta P. dotrzymała słowa.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!