poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lublin

Kontrolerzy w śmieciach

  Edytuj ten wpis
Dodano: 31 marca 2008, 11:02
Autor: Dominik Smaga

Prezydent Lublina zapowiedział wewnętrzną kontrolę w Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Miasta. To kolejne wątpliwości co do pracy dyrektora,

którego działalność prześwietlają już służby specjalne.

Kontrola w wydziale to reakcja na zaniechania dyrektora. Marian Stani nie reagował na to, że co najmniej jedna z firm wywożących odpady stosuje ceny wyższe od stawek maksymalnych ustalonych przez Radę Miasta.

- Jeśli chodzi o selektywną zbiórkę śmieci w kontenerach KP-7 to rzeczywiście stawki są większe od cen określonych w uchwale. Nowe ceny obowiązują od stycznia - przyznaje Wojciech Lutek, prezes firmy wywozowej Kom-Eko.

Na płacenie wyższych cen nie zgodziły się miejskie wodociągi. MPWiK odpisało Kom-Eko, że nowa stawka jest nielegalna. Efekt? Wodociągi za wywóz swoich śmieci płacą tylko tyle, na ile pozwala uchwała.

Nadzór nad wykonywaniem uchwały powinien sprawować szef Wydziału Ochrony Środowiska. W rozmowie z nami dyrektor przyznał, że wiedział o nielegalnym cenniku, który trafił do wodociągów. - Ale MPWiK ostatecznie nie zaakceptowało tych stawek, więc nie ma sprawy - stwierdza Marian Stani. I dodaje, że nie ma żadnego dowodu na nielegalne praktyki Kom-Eko. Mimo że kilka dni wcześniej spółka sama przyznała się do zawyżania cen.

- Dyrektor powinien stać na straży lokalnego prawa - mówi Adam Wasilewski, prezydent Lublina. I zapowiada, że zleci wewnętrzną kontrolę pracy wydziału.
To nie pierwsza wpadka dyrektora WOŚ, który, zanim trafił na fotel w Ratuszu, doradzał Kom-Eko, jak ma pozyskiwać fundusze.

W 2006 r. Dziennik Wschodni ujawnił, że wydział kierowany przez Staniego bez przetargu powierzał Kom-Eko zarządzanie miejskim składowiskiem ziemi. Po naszej publikacji sprawę zbadała Regionalna Izba Obrachunkowa. Jej kontrolerzy ustalili, że do Kom-Eko z ominięciem przepisów trafiły aż cztery miliony złotych.

Grupa trzymająca trawę

W roku 2006 napisaliśmy też o podejrzanym przetargu na koszenie miejskich trawników. Przed jedną z firm walczących o zlecenie Wydział Ochrony Środowiska piętrzył trudności tak, że ostatecznie wypadła z gry. Kontrakty trafiły do czterech innych przedsiębiorstw, co do których jest podejrzenie, że działały w zmowie (sprawę wyjaśnia Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów). Do dziś śledztwo w tej sprawie prowadzi lubelska prokuratura i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Postępowanie trwa, przesłuchiwani są kolejni świadkowie. Dotychczas nikomu nie postawiono zarzutów.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
leniak
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

leniak
leniak (1 kwietnia 2008 o 08:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
no tak Pirima Aprilis...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!