środa, 23 sierpnia 2017 r.

Lublin

Koperta pełna strachu

Autor: Ewa Stępień

Czy dwóch mężczyzn przyjętych na Oddział Zakaźny Szpitala Neuropsychiatrycznego w Abramowicach zakaziło się wąglikiem? Najprawdopodobniej nie, ale lepiej dmuchać na zimne. Dlatego położono ich w izolowanych salach i poddano obserwacji.

Trafili do szpitala we wtorek. – Nie mają objawów charakterystycznych dla zachorowania na wąglik – mówi dr Artur Kościański, dyrektor ds. lecznictwa tego szpitala. – Nie wydaje mi się, aby choroba ta trafiła do Polski, ale zostaną przez pewien czas u nas na obserwacji. Nic więcej w tej sprawie nie powiem, aby nie siać paniki.
Na podstawie nieoficjalnych informacji udało się nam ustalić, że jeden z mężczyzn dostał list z innego kontynentu. Zdziwił się, ponieważ nie ma tam ani rodziny, ani nikogo znajomego. Ponieważ nie znał języka angielskiego, w którym była przesyłka, poszedł do tłumacza. List był podobno dziwnej i niepokojącej treści (nie ustaliliśmy, czy zawierał jakąkolwiek substancję). Mężczyźni przestraszyli się. Zgłosili się na policję. List wysłano do badania do Państwowego Zakładu Higieny. Adresata przesyłki i tłumacza hospitalizowano.

Sanepid nie dostał oficjalnego zgłoszenia w tej sprawie, podobnie jak Wydział Zarządzania Kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie, który dowiedział się wszystkiego od Dziennika. W ciągu pół godziny wydział ustalił, że żadna ze służb wojewody nie wydawała decyzji o hospitalizacji. – Być może o skierowaniu do szpitala zadecydował lekarz, do którego zgłosili się mężczyźni – powiedział Marcin Pawlak, zastępca dyrektora wydziału. – Dotychczasowe badania wątpliwych przesyłek, które docierają do Warszawy z całego kraju, nie potwierdziły obecności wąglika. Ekspertyz przesyłek pochodzących z Lubelskiego jeszcze nie ma.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!