sobota, 3 grudnia 2016 r.

Lublin

Koperta pełna strachu


Czy dwóch mężczyzn przyjętych na Oddział Zakaźny Szpitala Neuropsychiatrycznego w Abramowicach zakaziło się wąglikiem? Najprawdopodobniej nie, ale lepiej dmuchać na zimne. Dlatego położono ich w izolowanych salach i poddano obserwacji.

Trafili do szpitala we wtorek. – Nie mają objawów charakterystycznych dla zachorowania na wąglik – mówi dr Artur Kościański, dyrektor ds. lecznictwa tego szpitala. – Nie wydaje mi się, aby choroba ta trafiła do Polski, ale zostaną przez pewien czas u nas na obserwacji. Nic więcej w tej sprawie nie powiem, aby nie siać paniki.
Na podstawie nieoficjalnych informacji udało się nam ustalić, że jeden z mężczyzn dostał list z innego kontynentu. Zdziwił się, ponieważ nie ma tam ani rodziny, ani nikogo znajomego. Ponieważ nie znał języka angielskiego, w którym była przesyłka, poszedł do tłumacza. List był podobno dziwnej i niepokojącej treści (nie ustaliliśmy, czy zawierał jakąkolwiek substancję). Mężczyźni przestraszyli się. Zgłosili się na policję. List wysłano do badania do Państwowego Zakładu Higieny. Adresata przesyłki i tłumacza hospitalizowano.

Sanepid nie dostał oficjalnego zgłoszenia w tej sprawie, podobnie jak Wydział Zarządzania Kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie, który dowiedział się wszystkiego od Dziennika. W ciągu pół godziny wydział ustalił, że żadna ze służb wojewody nie wydawała decyzji o hospitalizacji. – Być może o skierowaniu do szpitala zadecydował lekarz, do którego zgłosili się mężczyźni – powiedział Marcin Pawlak, zastępca dyrektora wydziału. – Dotychczasowe badania wątpliwych przesyłek, które docierają do Warszawy z całego kraju, nie potwierdziły obecności wąglika. Ekspertyz przesyłek pochodzących z Lubelskiego jeszcze nie ma.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO