wtorek, 16 stycznia 2018 r.

Lublin

Kormorany zjadły nasze karpie. Hodowca: "To chyba najgorszy rok w ciągu 30 lat"

Dodano: 19 grudnia 2017, 09:36

To nie był dobry rok dla hodowców karpi w Lubelskiem. Produkcja tych ryb jest dużo mniejsza niż w ubiegłym roku, m.in. za sprawą mroźnej zimy i kormoranów, które mocno dały się we znaki rybakom. Nasze wigilijne stoły uratuje import z Litwy i Czech

To jest bardzo zły rok, chyba najgorszy w ciągu mojej 30-letniej pracy – przyznaje Paweł Szokalak, prezes Gospodarstwa Rybackiego Siemień. – Główny powód to mroźna zima, co przełożyło się na przyrost karpi.

Dodatkowo zimna wiosna, a potem deszczowy i chłodny wrzesień nie sprzyjały hodowli – ryby po prostu nie rosły. Na domiar złego wielkie spustoszenie w stawach zrobiły kormorany.

– Nawet teraz, kiedy woda jest zamarznięta, nad brzegiem siedzi sześć kormoranów – opisuje prezes Szokalak. – Te ptaki powodują bardzo duże straty w takich gospodarstwach jak nasze.

Karp, który trafia na wigilijny stół, jest rybą trzyletnią. – Tymczasem kormorany powodują najwięcej strat wśród najmłodszych karpi – rocznych i dwuletnich – mówi Katarzyna Stachowicz z Gospodarstwa Rybackiego Jedlanka, prezes Oddziału Lubelskiego Związku Producentów Ryb. I dodaje: Mamy do czynienia z setkami kormoranów, które w tydzień są w stanie opróżnić z ryb cały staw.

– Te ptaki powodują bardzo duże straty, liczone w setkach tysięcy złotych – podlicza prezes Gospodarstwa Rybackiego Siemień.

Kormorany są pod ochroną. Nie można ich płoszyć, nie można zabijać. – W innych krajach do kormoranów się strzela, żeby było ich mniej. W Polsce, aby móc prowadzić odstrzał tych ptaków, należy uzyskać zgodę Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska – mówi Stachowicz. – Jeśli wniosek gospodarstwa zostanie pozytywnie rozpatrzony, to zgodę na odstrzał otrzymuje się na 2 lata, a co później? Kolejna rzecz – musimy znaleźć osobę, która te kormorany odstrzeli. Kiedyś rybacy mieli pozwolenie na broń. Jednak przepisy się zmieniły, a myśliwi nie chcą polować na te ptaki. Kormorany nie są zwierzętami łownymi. To nie bażanty czy kaczki, które można zjeść.

Właściciele gospodarstw rybackich w Lubelskiem szacują, że w porównaniu z ubiegłym rokiem produkcja karpi jest o ok. 30 procent mniejsza.

– Są też gospodarstwa, w których straty są nawet na poziomie 70 procent – zaznacza Stachowicz.

Dlatego rodzimych karpi jest na rynku mniej. – Lukę pokrywa import z Czech i Litwy – dodaje Stachowicz. – Podobno na rynku pojawiły się też mrożone karpie z Chin.

– Począwszy od 12 grudnia przez kilka dni wspólnie z pracownikami stacji sanitarno-epidemiologicznej sprawdzaliśmy największe lubelskie markety – mówi starszy inspektor Karolina Kaniowska z Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Lublinie. – Wśród nich m.in. Selgros, Tesco i Carrefour. – Wszędzie sprzedawane były żywe karpie pochodzące z polskich gospodarstw rybackich. Nic nie wiemy o karpiach importowanych z Chin.

Czytaj więcej o: ryby hodowla karpie
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(22) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (2 stycznia 2018 o 16:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wina PiS
Rozwiń
Gość
Gość (19 grudnia 2017 o 21:35) 1
Zaloguj się, aby oddać głos
Kormorany były sa i bede przez 30 lat gospodarstwa kwitło i pogoda nie przeszkadzała - moze trzeba sie zastanowic nad dobrym zarzadzaniem i pilnowania produkcji
Rozwiń
Gość
Gość (19 grudnia 2017 o 20:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeszcze KU**A nie słyszałem aby rolnik z RP nie powiedział jest OK za co dziękuję Panu Bogu za aurę . Ciągle , a to krowie komary cycki zjadły i masło zdrożało o 75 % , a to zające zjadły czereśnie , a to myszy zjadły zboże, a to święty Piotr nie zadzwonił że będą przymrozki. KUR*WA ,zapytam - to na Litwie i w Czechach nie ma kormoranów ? no i Polska leży w innej strefie klimatycznej niż te w/w kraje ?................... ZASTANÓWCIE SIĘ ZANIM ZACZNIECIE PIEPRZĄC OBRAŻAĆ PANA BOGA. Klient nie jest idiotą i uważajcie abyśmy nie zaczęli kartofli też u Czechów i Litwinów bo dopiero wtedy zaczniecie narzekać naprawdę.
Rozwiń
Gość
Gość (19 grudnia 2017 o 20:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Skaranie boskie z tymi pisiorami, Polska a nawet karpie w ruinie.
Rozwiń
Gość
Gość (19 grudnia 2017 o 20:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Karp brudna ryba tyle co zje to i wydali woda w zbiorniku kiśnie i kwitnie polska ryba wigilijna to sandacz okoń lin szczupak a nie komunistyczne zapchajdziury tzn. żołądki jakiś karp obcy gatunek nie rodzimy nawet nie potrafi się rozmnożyć sam w Polsce
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (22)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!