poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Koszmar w rodzinie zastępczej. Małżeństwo odpowie za bicie i poniżanie dzieci

Dodano: 24 sierpnia 2015, 06:45

Badający chłopców psychologowie ocenili, że ich zeznania są spójne i wiarygodne. Fot. Freeimages / matteo canessa<br />
Badający chłopców psychologowie ocenili, że ich zeznania są spójne i wiarygodne. Fot. Freeimages / matteo canessa

Małżeństwo z okolic Lublina odpowie za znęcanie się nad dziećmi. Monika i Zbigniew Z. byli rodziną zastępczą dla dwóch braci. Według prokuratury, chłopcy byli regularnie bici i poniżani

Akt oskarżenia w tej sprawie trafił już do Sądu Okręgowego w Lublinie. Dotyczy małżeństwa z miejscowości Szerokie: 53-letniego Zbigniewa Z. i jego 47-letniej żony Moniki. Od kwietnia 2012 roku małżonkowie opiekowali się dwojgiem małoletnich braci – Rafałem i Mateuszem. Byli dla nich rodziną zastępczą. Z akt sprawy wynika, że Monika i Zbigniew Z. regularnie znęcali się nad podopiecznymi.

Koszmar dzieci trwał do października 2014 r. Do lubelskiego Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie trafiło wówczas zawiadomienie dotyczące skandalicznego zachowania małżonków. Świadek zeznał, że nieprawidłowo opiekują się chłopcami. Po kontrolach przeprowadzonych przez PCPR rodzina zastępcza została rozwiązana. Sprawą Moniki i Zbigniewa Z. zajęła się prokuratura.

Śledczy zarzucili 53-latkowi (murarz, obecnie pracownik poczty), że regularnie znęcał się nad chłopcami. Bił ich kijem i pasem. Szarpał, popychał, poniżał i odmawiał posiłków. Zabraniał im również zabawy i zmuszał do pracy. Jego żona, 47-letnia ekonomistka, również miła nie stronić od przemocy. Według prokuratury biła chłopców kijem, szarpała za uszy, włosy i odmawiała jedzenia.

Jeden z braci zeznał, że „ciocia” na niego krzyczała, a „wujek” bił pasem. Kiedy opiekunowie dowiedzieli się, że chłopak próbuje papierosów, kazali mu wypalić całą paczkę. – Jak kończyłem jednego, wkładali mi do ust następnego aż zrobiło mi się niedobrze – zeznał w śledztwie Rafał.

Z aktu oskarżenia wynika, że jego brata biła głównie Monika Z. Mateusz dostawał lanie dwa razy w tygodniu. Według chłopców, Zbigniew Z. sięgał zwykle po skórzany pasek. Jego małżonka biła głównie kijem.

Badający chłopców psychologowie ocenili, że zarówno Mateusz, jak i Rafał nie są skłonni do konfabulacji. Ich zeznania są spójne i wiarygodne. Z kolei psychiatra uznał, że opiekunowie chłopców są poczytalni i mogą odpowiadać przed sądem.

Podczas śledztwa Monika Z. nie przyznała się do winy. Twierdziła, że karała chłopców tylko zakazem oglądania telewizji i korzystania z internetu.

Zbigniew Z. również nie przyznał się do zarzutów. Zapewniał, że nigdy nie uderzył dzieci. Tłumaczył jedynie, że jeden z chłopców stwarzał problemy wychowawcze. Miał pić i kraść.

Małżonkom grozi teraz do 5 lat więzienia.

Czytaj więcej o: Lublin znęcanie
Gość
Gość
Gość
(30) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (1 grudnia 2015 o 22:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zapytajcie ich rodzonego syna to może wam opowie jak był traktowany. Ojciec nie wołał go po imieniu tylko gwizdał na niego jak na psa, a ten rzucał wszystko i bez słowa biegł do domu. Dostawał lanie za wszystko, nawet za to że miał ksywę która nie podobałą się ojcu. Wszyscy rówieśnicy ich syna mogą wam opowiedzieć wiele złego, ale po co robić wywiad skoro sołtys, społecznik, członek OSP. Żona z koła gospodyń wiejskich, ławnik w sądzie. Najgorsze w tym jest to, że najbliżsi sąsiedzi udają że nic nie wiedzą i jeszcze ich bronią. Nie wiem jakie były te dzieci i co z nimi robili. Wiem jak traktowali swojego syna i nie sądzę żeby tych chłopców traktowali inaczej.
Rozwiń
Gość
Gość (22 września 2015 o 16:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nie sztuka osądzać kogoś . Jeżeli nie znasz sytuacji to po huj komentujesz coś o czy tak na prawdę nie wiesz. Monika i Zbyszek własnych dzieci nie bili a co mówiąc o innych. Rafał i Mateusz byli bardzo trudnymi dziećmi i od dawna sprawiali problemy rodzinne. Nikt im tych dzieci nie zabrał oni sami poprosili o pomoc , ale niestety nikt im żadnej pomocy nie udzielił nawet policja nie miała czasu przyjechać , jak było zgłoszenie skandal a teraz czepiacie się nie winnych ludzi . Masakra
Rozwiń
Gość
Gość (31 sierpnia 2015 o 10:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gdzie jest Wójt gminy, Panie Wójcie przecież to pod pańskim nosem się dzieje, udaje Pan, że nie widzi ????!!!!, no tak koleś kolesiowi krzywdy nie zrobi, skandal i wstyd !!!
Rozwiń
DORA
DORA (26 sierpnia 2015 o 21:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

WLASNA MATKA SIE NIE INTERESUJE A TAK TO WIELKI DZIALACZ ZDJAC GO ZE STANOWISKA ZE STRAZY JAKI I TAKI CZLOWIEK NIE POWINIEN BYC SOLTYSEM

Rozwiń
rena
rena (26 sierpnia 2015 o 21:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

taki niby wielki dzialacz a to taka meda ona rzekomo taka chora na rencie ale ma sile bic dzieci i glodzic im tak zrobic

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (30)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!