piątek, 20 października 2017 r.

Lublin

Kraszewskiego: Citroen na dachu. Kierowca w szpitalu

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 czerwca 2011, 18:47
Autor: jotem

Citroen Berlingo (Internauta lu62p982 / alarm24)
Citroen Berlingo (Internauta lu62p982 / alarm24)

Do groźnie wyglądającego wypadku doszło we wtorek tuż po godzinie 15 przy ulicy Kraszewskiego w Lublinie (boczna Kunickiego). Kierowca jeepa zderzył się z citroenem berlingo.

- Citroen włączał się do ruchu z bocznej uliczki i próbował skręcić w lewo. Został przepuszczony przez kierowcę stojącego w korku i ruszył do przodu. Wyjechał wprost przed nadjeżdżającego jeepa - opowiada Internauta.

Samochód został uderzony w prawy bok. Siła uderzenia przewróciła pojazd na dach.

Kierowca trafił do szpitala. Mundurowi sprawdzają dokładnie, jak doszło do wypadku.

Masz zdjęcia z tego wydarzenia? Prześlij na adres alarm24@dziennikwschodni.pl, a zamieścimy je na naszej stronie!
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
RM
lucek
internauta
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

RM
RM (8 czerwca 2011 o 08:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Redaktory ogarnijcie się. Poczytajcie może kurier gdzie naoczny świadek relacjonuje to zdarzenie. WSTYD
Rozwiń
lucek
lucek (7 czerwca 2011 o 23:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='internauta' timestamp='1307470590' post='486864']
a od kiedy Toyota nazywana jest "jeepem" hehehehe
[/quote]
od wtedy od kiedy buty "NIKE" to adidasy
Rozwiń
internauta
internauta (7 czerwca 2011 o 20:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a od kiedy Toyota nazywana jest "jeepem" hehehehe
Rozwiń
zażenowany
zażenowany (7 czerwca 2011 o 19:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
citroen na dachu, a jeep włączał sie do ruchu, kiedy to go przepuścił jakiś samochód i tenże jeep wjechał wprost pod nadjeżdżający jeep, czyli jeep sam z sobą, a citroena krasnoludki odwrócili.
Brawo dla dziennikarzy, nie wiem, ale po tej nagonce, że nie ma dnia, żeby nie przeczytało się czegoś z błędem, to ja bym zwątpił, albo czytał sto razy, zanim pod tym się podpiszę i upublicznię. No właśnie, w tym problem że was "redaktorków" już wstyd zżera, że się nawet nie podpisujecie, a dalej byki walicie. Ja rozumiem, że ten się nie myli co nic nie robi, ale w granicach jakiejś przyzwoitości, i nie takiego pokroju błędy.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!