piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Krwawa awantura w mieszkaniu na Czubach. 31-latek ledwie przeżył. "Uderzałem na oślep"

Dodano: 15 czerwca 2016, 12:28

Oskarżeni poznali się kilka miesięcy przed tragiczna awanturą
Oskarżeni poznali się kilka miesięcy przed tragiczna awanturą

Zakończył się proces Wojciecha Z. i jego dziewczyny Małgorzaty C. Chodzi o krwawą awanturę w mieszkaniu przy ul. Onyksowej w Lublinie. Ofiara ataku przeżyła tylko dzięki interwencji mieszkańców.

- Patryk J. był na granicy życia i śmierci. Błagał o pomoc, a oni wyrzucili go z mieszkania – mówił o oskarżonych pełnomocnik poszkodowanego mężczyzny. Patryk J. występował w procesie jako oskarżyciel posiłkowy. Domagał się od oskarżonego 80 tys. zł zadośćuczynienia.

Proces dotyczył wydarzeń, które rozegrały się w lipcu ubiegłego roku w mieszkaniu przy ul. Onyksowej. 31-letnia Małgorzata C. mieszkała tam razem ze swoim chłopakiem. 23-letniego Wojciecha Z. poznała kilka miesięcy wcześniej.

Feralnego dnia 31-latkę miał odwiedzić Patryk J. – były partner jej siostry. Mężczyzna chciał porozmawiać o zakończonym związku. – Przyszedł i powiedział, że weźmie wódkę, a ja mu potem oddam. Siedzieliśmy w kuchni i piliśmy – wyjaśniał później śledczym Wojciech Z.

Między mężczyznami doszło do kłótni. Szybko przeszli do rękoczynów. Małgorzata C. przekonywała później śledczych, że próbowała ich rozdzielić. Jeden z mężczyzn chwycił leżący na stole nóż. Według oskarżonego zrobił to Patryk J. – Ja mu zabrałem nóż, bo bałem się o siebie i dziewczynę. On mi przy tym przeciął palce – wyjaśniał śledczym Wojciech Z.

Pewne jest, że jeśli nawet oskarżony rozbroił Patryka J., to na tym nie poprzestał. Zadał mu całą serię ciosów w szyję i klatkę piersiową.

– Uderzałem na oślep – przyznał w śledztwie Wojciech Z.

Długie na kilkanaście centymetrów ostrze spowodowało bardzo poważne rany. Według prokuratury Wojciech Z. i jego dziewczyna wypchnęli pokiereszowanego mężczyznę z mieszkania i zamknęli drzwi. Ten, z nożem między żebrami, upadł na podłogę i zaczął wzywać pomocy. Mieszkańcy bloku zareagowali. Pomogli zatamować krwawienie, wezwali pogotowie i ratowników.

W tym czasie Wojciech Z. i Małgorzata C. w zamkniętym mieszkaniu zmywali krew z podłogi. Interweniujący policjanci musieli wyważyć drzwi. 23-latek został oskarżony o usiłowanie zabójstwa. Małgorzacie C. zarzucono nieudzielenie pomocy rannemu oraz zacieranie śladów zbrodni.

– Użycie noża i zadawanie licznych ciosów w newralgiczne miejsca świadczy o tym, że oskarżony chciał zabić – przekonywała w mowie końcowej prokurator. – Z kolei Małgorzata C. mogła pomóc rannemu, zadzwonić po pogotowie.

Obrońca Wojciecha Z. domaga się złagodzenia zarzutów wobec swojego klienta z usiłowania zabójstwa na spowodowanie groźnych dla życia obrażeń. – To Wojciech Z . bronił się przed Patrykiem J. Nie chciał go zabić. Tylko dwie rany bezpośrednio zagrażały życiu poszkodowanego. Nie można więc mówić o usiłowaniu zabójstwa – przekonywał mec. Marcin Kotuła.

Obrońca 31-latki domaga się jej uniewinnienia przekonując, że kobieta mogła nie być świadoma, w jak ciężkim stanie jest Patryk J. Była w szoku. Poza tym krwi w mieszkaniu było tak dużo, że nie byłaby w stanie zatrzeć śladów zbrodni.

Prokurator domaga się dla Wojciecha Z. kary 12 lat więzienia, a dla Małgorzaty C. roku i 10 miesięcy pozbawienia wolności. W piątek Sąd Okręgowy w Lublinie ogłosi wyrok.

Czytaj więcej o: sąd Czuby awantura Onyksowa
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (16 czerwca 2016 o 10:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Onyksowa to nie Czuby tylko Węglinek (deweloperski)
Rozwiń
Gość
Gość (16 czerwca 2016 o 08:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kurwa, jabana patologia. Gdzie to takim wódkę pić? Jak ktoś dostaje małpiego rozumu to nie powinien alkoholu do ust brać.
Rozwiń
Gość
Gość (15 czerwca 2016 o 23:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Chłopak ma siedzieć 12 lat a ona niecałe dwa ? Zacieranie śladów to już jest współudział, dodatkowo skoro był dźgnięty wielokrotnie to nigdy nie jest powierzchowna rana więc niema mowy o nieświadomości o stanie poszkodowanego. Powinna również odsiedzieć 12 lat
Rozwiń
xXx
xXx (15 czerwca 2016 o 21:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
pani c. powinna dostać za współudział, rozdzielać ich może siły nie miała, ale już wy***ie chłopaczyny za drzwi i staranie sie zatarcia śladów świadczy o "współpracy" z oskarżonym o usiłowanie zabójstwa. przynajmniej moim zdaniem, ale aż tak na prawie się niestety nie znam. swoją drogą, pan mecenas obrońca pełna klasa, "przecież krwi było tyle, że śladów i tak nie dało się zatrzeć, więc jak można ją o to oskarżać". to już nie tylko robienie na siłe idioty z klienta ale także z sędziego i opinii publicznej... pozrawiam
Rozwiń
lsmowiec
lsmowiec (15 czerwca 2016 o 20:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Hmm. Czuby. Nazwa sama mówi za siebie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!