wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Krzyczał "Polska dla Polaków!". Napaść na Nigeryjczyka w Lublinie. Jest akt oskarżenia


Jest akt oskarżenia w sprawie napaści na Nigeryjczyka w centrum Lublina. Cezary B. i jego kompan odpowiedzą za atak na tle rasowym. Pokrzywdzony 29-latek nie odniósł obrażeń dzięki interwencji przechodnia

Do napaści doszło pod koniec kwietnia przy Krakowskim Przedmieściu w Lublinie. Zbliżała się godzina 7. Nigeryjczyk przechodził obok „pedetu”. Natknął się tam na kobietę i dwóch mężczyzn. – Jeden z nich zaczął biec z podniesionymi pięściami w moim kierunku – relacjonował później policjantom 48-latek. – Krzyczał: „je…ć murzynów, wyp…aj do Afryki, Polska dla Polaków”.

Jak się później okazało, mężczyzną tym był 29-letni Cezary B. Dobrze znany lubelskiej policji.

Zaatakowany Nigeryjczyk uciekał w kierunku Teatru Osterwy. Napastnik był tuż za nim, kiedy interweniował przypadkowy przechodzień, mężczyzna w wieku 30–40 lat. – Zatrzymał tego, który za mną biegł. Kazał mu odejść, po czym poszedł do pobliskiego kościoła – zeznał Nigeryjczyk.

Cezary B. nieco się wtedy uspokoił i odszedł ze znajomymi w kierunku ul. Kołłątaja. Po chwili postanowił jednak wrócić. Biegł w kierunku Nigeryjczyka.  – Wtedy został powalony na ziemię i obezwładniony przez przechodnia, który wcześniej go powstrzymał. Mężczyzna ten przytrzymał napastnika do czasu przyjazdu policji – wyjaśnia Katarzyna Czekaj, szefowa Prokuratury Rejonowej Lublin-Południe. 

Podczas interwencji mundurowych Cezary B. nadal był agresywny. Miał krzyczeć „Nie chcemy tu czarnuchów”. Mężczyźnie zarzucono znieważenie Nigeryjczyka na tle przynależności rasowej. Grozi za to od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Cezary B. nie tłumaczył się śledczym ze swojego zachowania.

Wraz z nim na ławie oskarżonych zasiądzie Daniel N. – kolega, z którym był feralnego dnia. Jak informują śledczy, obaj mężczyźni byli już karani. Kobieta, która towarzyszyła oskarżonym, kiedy doszło do napaści nie usłyszała żadnych zarzutów. Sprawę rozstrzygnie Sąd Rejonowy Lublin-Zachód.

Czytaj więcej o: Lublin sąd pobicie Nigeryjczyk
Użytkownik niezarejestrowany
j.w.
WirLebenLebensRaume
(25) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (3 października 2017 o 18:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jak do sądu? w końcu ktoś otworzył , jak jakaś szmata da dupy murzynowi to niech s***a z nim do jego chatki z gówna razem z bękartem. nic do murzynów nie mam, tylko niech mieszkają u siebie w afryce.
Rozwiń
j.w.
j.w. (3 października 2017 o 15:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
WirLebenLebensRaume napisał:
X napisał:
 Nie separujemy się od siebie. Lublinianie sa bardzo elitarni w swojej egalitarności.
Trzeba wyjechać z Lublina, aby takie smaczki dostrzec. Upadek Muru Lubelskiego to cos więcej, niż krytyka systemu grodzonych osiedli i odgrodzonych społeczności panująca w mainstreamowym nowobogackim dyskursie w "Polskce" czy tam w "Polszy" jak kto woli.
 to krytyka benedyktyńskiego pomysłu dzielenia się w małe grupki, a skierowanie uwagi, na wspólna prace na płaszczyznach, które nas łączą.
Rozwiń
WirLebenLebensRaume
WirLebenLebensRaume (3 października 2017 o 15:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
X napisał:
 Nie separujemy się od siebie. Lublinianie sa bardzo elitarni w swojej egalitarności.
  Trzeba wyjechać z Lublina, aby takie smaczki dostrzec. Upadek Muru Lubelskiego to cos więcej, niż krytyka systemu grodzonych osiedli i odgrodzonych społeczności panująca w mainstreamowym nowobogackim dyskursie w "Polskce" czy tam w "Polszy" jak kto woli.
Rozwiń
X
X (3 października 2017 o 15:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To że słyszy się o Lublinie w kontekście międzykulturowym to dobrze, nawet jeśli wystepują drobne konflikty. Miasto to ludzie, inne Polskie miasta nie nagłaśniają tych konfliktów, bo żyją w separacji, w nowych grodzonych osiedlach, obok siebie, integrację mają jedynie na papierze, nawet Warszawa w wielu miejscach jest grodzona. W Lublinie lokalni deweloperzy unikają eksperymentów z grodzonymi osiedlami, nikt nie chce przecież czuć się jak zwierze zamknięte w klatce. Oliwa prędzej czy później wypływa. Wystarczy, że są dzielnice z domami i posesjami respektywnie ogrodzonymi. Mury powinny upadać lub być burzone. "Musimy łączyć skórę na niedźwiedziu". Skoro silnie przeciwdziałamy grodzonym osiedlom, to naturalne jest, ze nasze rózne społeczności działają w trybie koherencji tak w dzielnicach mieszkalnych, centrum, jak i dzielnicach funkcjonalnych. Nie separujemy się od siebie. Lublinianie sa bardzo elitarni w swojej egalitarności.
Rozwiń
ZOOM
ZOOM (3 października 2017 o 14:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Olo napisał:
A tak w ogóle to czemu skoro Polska nie miała kolonii ma ich przyjmować,  państwa Zachodniej Europy z kolonii zrezygnowały, ale myślały, że wzór zaczeronięty z kolonii przeniosą do swoich rodzimych państw. Niestety przeliczyły  się.
  To jest ten sketch brytyjski bodajże Eddiego Izzarda(?), jak Brytyjczycy kolonizowali Indie, zaczęli budowac forty, to przyszli do nich hindusi, i zapytali czemu się tak u nich rządzą? A Brytyjczycy zapytali: "-A macie Flagę?, - Nie, nie mamy. -No to teraz już macie!". Ze swojej strony proponuję przyspieszyć, i przestać wieszać flagi polskie na ścianach, a zainwestować tą stówkę i postawić sobie przed domem porządny MASZT i wciągać flagę polską, nie tylko na święta. Pogodzić się z tym, że sąsiad wciągnie flagę Aruba. Co do internacjonalizacji, to będzie to postępować, bo nie jesteśmy samotną wyspą. Co ważne, to podnosić poprzeczkę, np. poprzez rozumne uczestnictwo w budowaniu kultury swojego miasta i swojej gminy. Partycypacja. To narzedzie to partycypacja i kultura. Wiele miast zachodniej Polski myśli, że jest "multi-kulti" i gay friendly. Jednak w wielu przypadkach są to miasta, które to mają z powodu niezbalansowanego nadmiaru zagranicznych dużych inwestycji, oraz te nowe tereny odzyskane, gdzie panuje mentalnośc imigrancka. Z przykrością to stwierdzam, ale większe od Lublina miasta na zachodzie poniemieckie, dają sie robić w konia strasznie. Myślą, że zabytki, i dużo inwestycji zachodnich, oraz turystów oraz Żabek to dobrze. A tak nie jest. Pouruchamiali sobie takie małe silniczki, takie małe swiaty, które wykorzystują otwartość systemu kapitalistycznego i infrastruktury w Europe, by imigrować. W Lublinie nie ma zbytniej globalizacji, nie ma sensu "bezcelowy imigrant" ani to student, ani wykładowca, ani fryzjer, ani artysta, ani sportowiec, mechanik, hydraulik czy ani kanalarz. To raczej Lublinianie tymczasowo sobie emigrują - dał nam przykład Koziołek Matołek. Podczas gdy wzorzec w zglobalizowanym zachodzie Polski przyjmuje imigrantów jak leci to na budowlankię i do sklepu i do restauracji i do rganizacji globalnej...zamiast studentów. Inna kwestia, zachód polski 20-30 lat wczesniej był wystawiony na promieniowanie zachodnich euro-pieniędzy i biznesu, niż My. Miasta zachodu o tradycji nieco ponad 70-letniej są młode mimo ze wyglądaja staro, niektóre z nich zostaną w dwa pokolenia rozjechane tramwajami, i genetycznie wymienione na nowsze modele, prawdopdobnie własnie przez imigrantów spoza Polski, gdyż ich polscy mieszkańcy sa zainteresowani bardziej podążaniem za nowym ryczącym Mercedesem i podróżami, dogorywaniem w brudnym miescie, albo zajęci przeprowadzka pod miasto i męczacymi dojazdami samochodem --- zamiast dorosnąć i zająć się budową kultury swojego własnego miasta. Dlatego Lublinianie, w dłuższej perspektywie będa takimi Katalończykami Polski. Strukturalnie Lublin nie popełnia więcej błędów gramatycznych, i nie daje się szybko urobić. Inna kwestia, średnio lepiej znamy niemiecki niż inne województwa w Polsce. Wiemy jakich błędów nie popełniać, pomimo fal wysokich. W Lublinie ma byc kultura, strategia, pluralizm i krytyczny rozwój, a nie ślepe cementowanie i drzew wyrywanie. Czas jest po naszej stronie. Tak samo imigracja, czy myślicie, że choćby patrząc na obecną falę: obywatele krajów post-ZSRR, których jest statystycznie więcej na dorobku w Katowicach, Wrocku, Gdańsku, Poznaniu grają w piłkę nożną z Polakami? Watpię. Statystycznie troche bogatszy zachód Polski sie izoluje i fragmentuje.  Oni sie grodzą. Nie istnieje coś jak Jedna Polska czy Wielka Polska. Polak już Polakowi nierówny. W Lublinie charakterystycznie jest mniej fencingu, allemansrette. Dlatego słyszy się o wielu sprawach etnicznych  w gazetach... o Lublinie. Btw.  Orliki w Lublinie, może w końcu, ktoś puknie się w głowę, i weźmie do drużyny w kosza jakiegoś francuza czy murzyna... po co sie grodzić?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (25)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!