piątek, 20 października 2017 r.

Lublin

Ks. Wysocki: Boże Narodzenie jest prostsze w odbiorze niż Wielkanoc

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 grudnia 2014, 20:00
Autor: PAP

Obchody świąt Bożego Narodzenia czerpią z tradycji grecko-rzymskiej, natomiast Wielkanocne - z tradycji żydowskiej

- Boże Narodzenie jest radosne i prostsze w odbiorze niż Wielkanoc, dlatego niestety łatwiej poddaje się komercjalizacji - mówi ks. dr Marcin Wysocki z Instytutu Historii Kościoła i Patrologii KUL.

Dwa główne święta chrześcijańskie

Boże Narodzenie i Wielkanoc to dwa główne święta chrześcijańskie. Każde z nich ma jednak swoją historię obchodzenia i łączy się z innymi tradycjami.
Jak tłumaczy ks. Wysocki, święta Wielkanocy pochodzą z tradycji żydowskiej, ze święta Paschy, w które wpisana została ofiara Chrystusa. Obchodzono je "od początku” chrześcijaństwa.

W tradycji żydowskiej nie obchodzono natomiast urodzin. - Teologia żydowska mówiła, że człowiek przychodzi na świat nieczysty, w grzechu i w związku tym to, że człowiek się rodzi, nie jest powodem do chwały czy świętowania - mówi ks. Wysocki.

Obchody Bożego Narodzenia pojawiają się właściwie dopiero w IV wieku. - Historyczność urodzenia Jezusa nabiera znaczenia, gdy chrześcijanie zyskują wolność wyznawania swojej religii, budowania świątyń. Wtedy zaczęli szukać śladów historycznego Jezusa Chrystusa - powiedział ks. Wysocki.

Grota Narodzenia

Św. Justyn męczennik żyjący w II wieku wspominał, że w pobliżu Betlejem była czczona grota, w której narodził się Jezus. W latach 20. IV wieku matka cesarza Konstantyna św. Helena szukała w Palestynie śladów po Jezusie Chrystusie, a potem m.in. w Betlejem nad Grotą Narodzenia Pańskiego wzniesiona została bazylika i tam po raz pierwszy w 328 r. świętowano Boże Narodzenie.

- Grota Narodzenia od tamtego czasu jest w sposób szczególny otaczana czcią. Tak zaczął się, można powiedzieć, naturalny rozwój tego święta - mówi teolog.
W II i III w. istniały tradycje, które wiązały dzień narodzin z dniem śmierci Chrystusa i stąd celebrowano je razem. W IV w. wyodrębniono święto Bożego Narodzenia. Decydujące przy tym były prawdopodobnie prawa astronomiczne - tak jak Wielkanoc przypadała w czasie przesilenia wiosennego (w niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca), tak drugie ważne święto chrześcijan Narodzenie Jezusa przypadło na przesilenie zimowe.

Kształtujące się zwyczaje obchodzenia Bożego Narodzenia czerpały z tradycji grecko-rzymskiej, gdzie popularne było obchodzenie dnia urodzin (łac. dies natalis) i obdarowywanie się w tym dniu prezentami - m.in. cesarze w dniu swoich urodzin rozdawali ludowi pieniądze, jedzenie, urządzali igrzyska.
Boże Narodzenie ma też związek ze świętem Niezwyciężonego Słońca obchodzonym 25 grudnia w Rzymie, właśnie po przesileniu zimowym, kiedy dni zaczynają się wydłużać, pojawia się więcej światła.

- Chrześcijaństwo nałożyło na to święto swoją teologię Chrystusa, który jest światłością świata, światłością oświecającą wszystkie narody, ale nie cel walki z pogańskim świętem był decydujący. Chodziło o podkreślenie znaczenia Chrystusa - zaznaczył ks. Wysocki.

Pierwsza informacja o świętowaniu Bożego Narodzenia 25 grudnia pojawia się w Chronografie (rodzaj kalendarza liturgicznego) Furiusa Dionizjusa Filokalusa z 354 r. Data 25 grudnia jako dzień urodzenia Jezusa jest umowna. Nie ma jej w Ewangeliach, a wczesnochrześcijańscy autorzy podawali rozmaite daty dzienne narodzin Jezusa.

- Święto Bożego Narodzenia się potem rozpowszechnia. Początkowo przyjęło się w części zachodniej Kościoła. Na wschodzie przyjęło się znacznie później, tam tradycyjnie narodziny Pańskie były świętowane wspólnie z Epifanią (Objawienie Pańskie), czyli 6 stycznia - dodał.

Drzwi pokory

Związki Bożego Narodzenia z dawną tradycją świętowania urodzin, dawania prezentów - zdaniem ks. Wysockiego - prawdopodobnie miały wpływ na sposoby ich obchodzenia oraz traktowania tego święta do dziś.

- Święta Bożego Narodzenia są z ludzkiego punktu widzenia na pewno milsze, łatwiejsze w odbiorze niż Wielkanoc i stąd może wynikać taka podatność świąt Bożego Narodzenia na komercjalizację - powiedział ks. Wysocki. I dodał: Wielkanocy nie da się tak spłycić, bo tutaj jest Wielki Piątek, dzień śmierci Chrystusa, nie przystoi, aby coś tu komercjalizować. Zmartwychwstanie też jest świętem radosnym, ale jest ten smutek, cień Wielkiego Piątku i poprzedza je długi Wielki Post.

Ks. Wysocki podkreślił, że Boże Narodzenie kryje wielką tajemnicę Boga, który staje się człowiekiem i tej refleksji wciąż brakuje w obchodzeniu tych świąt. - To jest cecha współczesnego świata - taka pogoń: szybko, szybko, zakupy, prezenty, przygotowania. Brakuje czasu i sił na głębsze zastanowienie, refleksję, która jest chyba bardziej obecna podczas Wielkanocy - powiedział.

Jego zdaniem w przeżywaniu Wielkanocy pomaga m.in. rozbudowana liturgia Triduum Paschalnego i wyciszony, poważny charakter tych obrzędów.
Ks. Wysocki przypomniał, że aby wejść do Kaplicy Żłóbka w Betlejem trzeba się bardzo schylić, "niejako pokłonić przed tajemnicą, która tam się dokonała”, bo drzwi, nazywane "drzwiami pokory”, są bardzo niskie.

- Tego nam chyba brakuje, takiego pochylenia się, zastanowienia się nad tajemnicą i wielkością tych świąt - powiedział ks. dr Wysocki.

Św. Justyn męczennik żyjący w II wieku wspominał, że w pobliżu Betlejem była czczona grota, w której narodził się Jezus. W latach 20. IV wieku matka cesarza Konstantyna św. Helena szukała w Palestynie śladów po Jezusie Chrystusie, a potem m.in. w Betlejem nad Grotą Narodzenia Pańskiego wzniesiona została bazylika i tam po raz pierwszy w 328 r. świętowano Boże Narodzenie
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Monika
Tobiasz
chrzescijanin
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Monika
Monika (24 grudnia 2014 o 23:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ksiadz Marcin Wysocki - swietlana postac wydzialu Telogii KUL. Moze warto droga redakcjo sprawdzic z kim sie rozmawia i kogo sie prosi o komentarz. Oj duzo mozna opowiadac o Wysockim.
Rozwiń
Tobiasz
Tobiasz (24 grudnia 2014 o 23:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ks. Wysocki nie wie chyba o czym pisze deprecjonuje wartosc swiat chrzescijanskich. Ksieze pomimo ze ksiadz ma doktorat to trzeba sie douczyc. A gazecie wyborczej proponuje aby czerpala informacje od prawdziwych teologow.
Rozwiń
chrzescijanin
chrzescijanin (24 grudnia 2014 o 21:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

O Boże jak ten ksiądz może porównywać boże narodzenie z Wielkanocą. Wielkanoc to święto świąt, najważniejsze ze wszystkich jest nieporównywalne, boże narodzenie to malutkie święto, zresztą nie świętowane od samego początku, poza tym jak mówimy o wielkich świętach to trzeba powiedzieć o drogim po Wielkanocy wielkim święcie Zesłaniem Ducha Świętego. Boże Narodzenie to komercja, obżarstwo, prezenty, choinki które nic nie mają wspólnego z tym świętem, są od 100 lat. Ostatnie podnoszone są głosy aby zrobić zwykły dzień wigilię dniem wolnym, ale nikt nie mówi żeby zrobić Wielki Piątek dniem wolnym który jest o wiele ważniejszy wigilii.

Rozwiń
Gość
Gość (24 grudnia 2014 o 14:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

OBOŻE, ale SZOPKA! Ha ha ha ha ha

Rozwiń
nie ma dzieciątka
nie ma dzieciątka (23 grudnia 2014 o 22:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

ludzie śpiewają dzieciątku, adorują dzieciątko a dzieciątka nie ma ale jest wszechpotężny zmartwychwstały Pan panów i Król królów. Czy gdy ktoś wspomina czyjeś narodziny to ubiera tą osobę w pieluszki, wkłada ją do kołyski, albo wózka i śpiewa jej kołysanki ??

Dla wielu katolików święta to święto brzucha : jedzenie, picie, konsumpcjonizm okraszone pustymi religijnymi rytuałami, które nie zmieniają serca człowieka. Uczniem, naśladowcą Zmartwychwstałego Zbawiciela jest się się przez cały dzień w każdy dzień z 365 dni roku a nie raz w tygodniu lub kilka dni w roku. Albo jest się uczniem cały czas w każdym miejscu, czasie i okolicznościach albo w ogóle się nim nie jest. Bycie uczniem to wymóg a nie dodatkowa propozycja. Kto nie jest uczniem ten nie jest chrześcijaninem. Żeby być uczniem trzeba poznać naukę Nauczyciela a ta jest spisana w Biblii - nie tylko w ewangeliach ale i m.in nowotestamentowych listach.

Wszystkie religie są martwe i nie prowadzą do prawdy. Drogą do Prawdy i Prawdą jest Pan i Bóg Jezus Chrystus - sam powiedział : "JA JESTEM DROGA, PRAWDA I ŻYCIE" - Ewangelia Jana 14:6. Droga życia jest wąska i nie jest to droga religii bo Jezus Chrystus nie jest religią ale osobą, żywą osobą.
"wielu będzie chciało wejść a nie będą mogli" - te słowa nie mówią o ateistach bo oni nie chcą wejść, nie wierzą ale mówią o martwych duchowo ludziach, ale często religijnych.

Zbawicielowi nie zależy na religijnych czynach, śpiewach - to samo czyni Żydzi a powiedział : "że darmo cześć oddają bo serce ich daleko jest". Tak samo dziś jest. Zbawicielowi zależy aby ludzi narodzili się na nowo - Ewangelia Jana 3:3 i w mocy nowego narodzenia z ducha przez wiarę, wydawali owoc ducha : "Owocem zaś Ducha jest miłość, radość, pokój, cierpliwość, życzliwość, dobroć, wiara; 23 Łagodność, powściągliwość. Przeciwko takim nie ma prawa." - list apostoła Pawła do Galatów 5:22-23 Uwspółcześniona Biblia Gdańska

Google : Hedonistyczni chrześcijanie między cierniami blogspot

Google : jedni coraz bliżej końca drudzy bliżej wieczności

Google : Forum Biblia o kulistej ziemi blogspot
 

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!