czwartek, 8 grudnia 2016 r.

Lublin

Kserują całe tomy

Dodano: 13 listopada 2002, 17:37

Ksero formatu A4 kosztuje 10 groszy. Zmieszczą się na nim dwie strony książki. Skserowanie całości zawsze wyjdzie taniej niż kupno nowego podręcznika. Kto na tym traci? Autorzy i wydawcy .

To tak samo jak z nielegalnym tłoczeniem płyt kompaktowych - wyjaśnia Tomek, student i właściciel ksero przy jednej z lubelskich uczelni. - Prawo autorskie nie zezwala na sprzedaż i kopiowanie także książek.
Ale Tomek to robi. - Bo tego chcą studenci, a ja na tym zarabiam.
W zakładzie Tomka dziennie kseruje się nawet 2-3 tysiące stron. W czasie sesji egzaminacyjnych dużo więcej. Można u niego kupić już gotowe kopie całych podręczników. Także z zakresu prawa. Oprawionych, żeby łatwiej się z nich korzystało.
- Pewnie, że to nielegalne, ale co mam robić - mówi Monika Kozłowska, studentka IV roku historii. - "Pół wieku dziejów Polski” kosztuje w księgarni 49 zł. A skserowanie całości 24 zł.

Zakazy nie pomagają

Ksero formatu A4 kosztuje 10 gr. Zmieszczą się na nim dwie strony przeciętnej książki. I zawsze wyjdzie taniej. Kto na tym traci? Autorzy i wydawcy. A ci zaprotestowali na ostatnich Targach Książki Naukowej "Atena 2002”. Domagano się m.in. "podatku” od punktów ksero w wysokości 1-3 proc. ich obrotów. - Słyszałam o tym - mówi Beta Supryń pracująca w ksero na Wydziale Prawa UMCS. - U nas do niedawna bardzo często kserowano całe książki. Teraz nie można: kserujemy tylko po 20 stron.
- Ale mogę przyjść za minutę i skserować następne 20 stron, potem następne itd.
- Może pan.
- Czyli mogę skserować całość?
- Właściwie tak, tylko nie może pan zamówić ksero całej książki.
Ale kilka metrów dalej, w innym punkcie ksero, można zamówić nawet kilka egzemplarzy całej książki. - Będą gotowe na jutro - usłyszeliśmy.
- Studenci kupują coraz mniej książek - podkreśla Anna Serwinek, kierowniczka Księgarni Uniwersyteckiej. - To efekt ubożenia całego społeczeństwa, ale i kserowania książek. - Zakaz kserowania więcej niż 20 stron jest tu jakimś pomysłem, ale na pewno nie wystarczającym.

To tylko półśrodki

- odpowiada Marta Kęcik, dyrektor Biblioteki Głównej Akademii Rolniczej. - Najlepszym rozwiązaniem byłyby tańsze wydania podręczników: bez twardej oprawy czy kredowego papieru. W zagranicznych wydawnictwach zawsze mam taki wybór. A u nas? Nowa książka o chorobach świń jest pięknie wydana, ale kosztuje 90 zł. Kogo na to stać?
Co na to wydawnictwa? - Różnica między wydaniem w twardej a miękkiej oprawie to 10 zł - odpowiada Agnieszka Karwowska, sekretarz Wydawnictwa "Semper”. - My mamy tanie podręczniki, których nie opłaca się kserować, np. 2-tomowy za 50 zł.
- A ile ma stron?
- 600.
- To ksero będzie kosztować 30 zł. A to już się opłaca...
Bogusław Kasperek, dyrektor Biblioteki Głównej UMCS, podkreśla, że kserowanie całych książek jest ordynarne i niedopuszczalne. - Myślę, że sami autorzy powinni się domagać, by ich książki były tańsze. Bo to cena książek leży u podstaw tego procederu.

Przestępcza samoobsługa

W punktach ksero na terenie biblioteki UMCS nie można kserować całych pozycji. Jednak nie trzeba daleko szukać: w pobliżu, na Wydziale Ekonomii jest ksero samoobsługowe. Tu nikt nie pilnuje.
- Rozumiem kserowanie starych, niedostępnych wydań - mówi prof. Roman Lewicki, dyrektor Instytutu Filologii Słowiańskiej UMCS. - Albo np. zagranicznych podręczników, kiedy mamy jeden egzemplarz na całą uczelnię. Ale kserowanie ogólnie dostępnych? To niedopuszczalne. To trzeba ścigać. Ja wiem, że studenci kserują fragmenty moich prac. Czy całe? Nie wiem. Nie wiem też, jak bym się zachował wobec takiego studenta.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO