środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Ksiądz oskarżony o kierowanie po pijanemu. Obrońcy: To nie on. Pożyczył samochód koledze

Dodano: 18 listopada 2016, 09:00

Rozpoczął się proces księdza z Lublina, oskarżonego o jazdę po pijanemu. Duchowny nie przyznaje się do zarzutów. Jego obrońcy dowodzą, że feralnego dnia samochód pożyczył koledze

53-latek powinien stanąć przed sądem już we wrześniu. Przesłał jednak zwolnienie lekarskie i nie zgodził się na prowadzenie sprawy pod swoją nieobecność. Wczoraj do Sądu Rejonowego Lublin – Zachód trafiło kolejne zwolnienie. Duchowny postanowił jednak, że nie będzie uczestniczył w postępowaniu, a reprezentować będą go obrońcy.

Ksiądz został zatrzymany w lutym tego roku po interwencji kierowcy, któremu wcześniej miał zajechać drogę. Do incydentu doszło przy ul. Filaretów. Pan Piotr jechał w stronę ronda przy ZUS, gdy z ul. Radości tuż przed jego maskę miało wyjechać audi.

– Nie ustąpił nam pierwszeństwa. Mąż musiał wjechać na drugi pas – relacjonowała wczoraj w sądzie żona kierowcy. – Na rondzie audi wjeżdżało na krawężnik. Przez ul. Zana jechało slalomem.
Kierowca audi dotarł do ul. Wileńskiej, zatrzymał się przy jednej z pobliskich plebanii i wszedł do budynku. Pan Piotr pojechał za nim, wzywając wcześniej policję. Kiedy mundurowi dotarli na miejsce, drzwi otworzył im 53-letni duchowny. Miał w organizmie 2,2 promila alkoholu. Zaprzeczył jednak, by wcześniej prowadził auto.

Obrońcy duchownego przekonują, że za kierownicą audi siedział wówczas Edward D., kolega księdza. Miał czasem pożyczać jego auto. Mężczyzna zapewniał, że tak było również we wrześniu.

– Miałem jechać ze znajomą po przyczepkę. W aucie zaświeciły się jednak dwie kontrolki. Dostałem też silnego bólu szyi. Odstawiłem więc samochód sprzed swojego domu pod plebanię – wyjaśniał Edward D. – Zostawiłem kluczyki i wyszedłem tylnymi drzwiami.

Wersji Edwarda D. przeczą zeznania żony pana Piotra. – To nie jest ten mężczyzna, który kierował audi – oświadczyła w sądzie kobieta. – Tamten był tęższy.

– Przez kilka miesięcy zrzuciłem 15 kg ze względu na chorobę – odparł Edward D. Zarówno on, jak i oskarżony mają siwe włosy i są podobnego wzrostu.

Żona pana Piotra zapamiętała, że kierowca audi wysiadając przed plebanią rozmawiał przez telefon. Edward D. zeznał natomiast, że swoją komórkę zostawił w domu. Na siedzeniu auta miał leżeć cudzy telefon. Mężczyzna nie wyjaśnił jednak dokładnie, czy i kiedy go używał.

Sprawa wróci na wokandę pod koniec stycznia. Sąd ma wówczas przesłuchać kierowcę, który wzywał mundurowych oraz interweniującego policjanta. Podczas wczorajszej rozprawy zeznawała również gospodyni księdza. Zapewniała, że nigdy nie widziała duchownego pod wpływem alkoholu.

Czytaj więcej o: Lublin alkohol ksiądz
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
hehe
(29) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (19 listopada 2016 o 07:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To kasta świętych krów w Polsce. W Czechach, gdzie jest 80% ateistów odpowiadałby jak każdy przestępca!
Rozwiń
Gość
Gość (18 listopada 2016 o 23:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dudapomoc ?
Rozwiń
hehe
hehe (18 listopada 2016 o 19:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jacy teraz są nedzni pracownicy winnicy Panskiej ,pijaki ,złodzieje , ludzie bez honoru i żadnej moralności ,tam niektórzy coś bredzą o zbawieniu ,czy że bóg widził,G tam widział ,ale Allach,widział to na pewno hehe
Rozwiń
Gość
Gość (18 listopada 2016 o 18:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I pomyślcie tylko parafianie, ktoś taki spowiada was i daje wam rozgrzeszenie, zadaje pokutę i straszy piekłem
Rozwiń
Gość
Gość (18 listopada 2016 o 17:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
byl taki ksiadz w olbiecinie 15 lat balowal az go wreszcie biskup przeniosl A tak ogolnie to pija na potege narkotyki i dziwki Wnaszej parafii potrafil upasc przy oltarzu w czasie mszy
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (29)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!