środa, 28 czerwca 2017 r.

Lublin

Ksiądz pobił ucznia na religii

Dodano: 24 stycznia 2003, 20:43

Pobytem w szpitalu zakończyła się dla 14-letniego gimnazjalisty ze Strzyżowa (pow. Hrubieszów) lekcja religii. Poturbował go 37-letni ksiądz. Duchowny zamierza zrezygnować z pracy w szkole. Wczoraj o incydencie dowiedziało się kuratorium

Daniel trafił do szpitala z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu we wtorek. – Wrócił ze szkoły z płaczem. Od kilku dni bolała go głowa – mówi matka chłopca. – Miał nudności i zawroty głowy – informuje Stanisław Dyndor, ordynator Oddziału Chirurgii SP ZOZ w Hrubieszowie. – Obserwacja nie wykazała poważniejszych obrażeń. W czwartek wypisaliśmy go do domu.
Do zdarzenia doszło 15 stycznia. – Daniel jadł na religii chipsy – opowiadają koledzy poszkodowanego gimnazjalisty. – Ksiądz zwrócił mu uwagę i kazał wyjść z klasy. Mijając księdza, zapytał czy ma tu jeszcze wrócić. Wtedy ksiądz podniósł chłopca do góry aż zamajtał w powietrzu nogami. Później postawił go na podłodze, otworzył drzwi i popchnął go z całej siły. Daniel wyleciał na korytarz i uderzył o parapet. Odbił się, a wtedy ksiądz złapał go jeszcze raz i rzucił na podłogę. Jak się podnosił, to uderzył go w głowę. – Krzyczał, że to nie przedszkole – wspomina Daniel.
– Tego samego dnia od księdza dostał jeszcze chłopak z innej klasy – zdradzają koledzy Daniela. – Wcześniej wyzywał nas od idiotów i bałwanów.
Na dużej przerwie gimnazjalista, za namową kolegów, powiadomił o zajściu wychowawcę, ale ten zmarginalizował problem (wczoraj też nie chciał z nami rozmawiać). Daniel przez kilka dni uskarżał się na ból głowy. – Płakał, ale nie chciał powiedzieć, co się stało – mówi jego matka. – Dopiero córka się wygadała. Powiadomiłam dyrekcję szkoły. Moje dziecko nie zasłużyło sobie na takie traktowanie.
– Jestem w kiepskim stanie psychicznym – mówi ks. Roman, który pół roku temu trafił do Strzyżowa z Biłgoraja. – Chciałem dobrze. Jestem spokojnym człowiekiem. Raz mnie poniosło. Przeprosiłem chłopca i jego matkę. Złożę podanie o zwolnienie z pracy w szkole.
Dyrekcja szkoły nie chciała z nami rozmawiać na temat pobicia. Wczoraj o całej sprawie dowiedziało się kuratorium. – W szkole nie może dochodzić do łamania praw dziecka – uważa Zofia Źrałka, rzecznik Komisji Dyscyplinarnej dla Nauczycieli przy Wojewodzie Lubelskim. – Dyrekcja szkoły powinna zwrócić się do kuratora o wszczęcie postępowania wyjaśniającego. Jeżeli zarzuty się potwierdzą, sprawa stanie na komisji dyscyplinarnej.
O incydencie w Strzyżowie nic nie słyszała ani policja, ani prokuratura.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!