piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Ksiądz z Lublina i promile. Proces zbliżał się do końca, ale wszystko trzeba będzie powtórzyć

Dodano: 31 stycznia 2017, 07:32

– Miał błędny wzrok. Wyglądał, jakby nie wiedział, co się dzieje – tak świadek opisał księdza z Lublina, oskarżonego o jazdę po pijanemu. Proces duchownego zbliżał się do końca, ale całe postępowanie trzeba będzie powtórzyć.

Sprawą 54-letniego duchownego zajmuje się Sąd Rejonowy Lublin-Zachód. Do przesłuchania pozostało jeszcze dwoje świadków. Jednak wczoraj sprawa została bezterminowo odroczona. Z początkiem lutego sędzia prowadząca postępowanie, przechodzi bowiem w stan spoczynku. To oznacza, że całość trwającego od listopada procesu trzeba będzie powtórzyć.

Podczas wczorajszej rozprawy udało się przesłuchać jedynie kierowcę, któremu pijany ksiądz miał zajechać drogę. Do incydentu doszło w lutym ubiegłego roku. Piotr W. jechał z żoną i dzieckiem ul. Filaretów. Duchowny miał wyjechać swoim audi z ul. Radości.

– Nawet nie zwolnił. Wjechał mi tuż przed maskę, musiałem uciekać na lewy pas – relacjonował wczoraj w sądzie Piotr W. – Potem zatrzymaliśmy się na chwilę. Kierowca audi miał błędy wzrok. Patrzył przed siebie. Wyglądał, jakby nie wiedział, co się dzieje.

Piotr W. jechał później ul. Filaretów i Zana. Duchowny miał podążać w tym samym kierunku.
– Widziałem w lusterku wstecznym, że ma problemy z utrzymaniem toru jazdy – dodał Piotr W.
Mężczyzna pojechał za kierowcą audi, który dotarł na ul. Skierki i wszedł do budynku miejscowej plebanii. Drzwi otworzyła mu gospodyni. Po chwili na miejsce dojechali policjanci, których wezwał Piotr W.

– Dzwonili i pukali, ale nikt nie reagował. Dopiero po 10 minutach otworzyła im ta sama kobieta, która wpuszczała kierowcę audi – relacjonował Piotr W. – Pytana o niego przez policjantów początkowo twierdziła, iż „wydaje się jej, że księdza nie ma”.

Do mundurowych zszedł wreszcie duchowny. Piotr W. nie miał wątpliwości, że to ten sam człowiek, który prowadził audi.

– Zauważyłem, że jest pod wpływem alkoholu. Twierdził, że to nie on prowadził, tylko siostrzeniec, który właśnie wyszedł z plebanii – wspominał wczoraj w sądzie Piotr W.
Badanie trzeźwości przeprowadzone po zdarzeniu wykazało, że ksiądz miał 2,2 promila alkoholu w organizmie.

Podczas poprzedniej rozprawy obrona przekonywała, że feralnego dnia za kierownicą audi siedział Edward D. – kolega księdza. Sugerowano, że obaj mężczyźni są podobni, więc świadkowie mogli się pomylić.

– To nie jest ten mężczyzna, który kierował audi – skwitowała żona Piotra W. – Tamten był tęższy.

– Przez kilka miesięcy zrzuciłem 15 kg ze względu na chorobę – przekonywał Edward D.

Z relacji mężczyzny wynikało, że przez chwilę mógł jechać „wężykiem”, bo nagle rozbolała go szyja. Gospodyni księdza zapewniła natomiast przed sądem, że nie widziała duchownego pod wpływem alkoholu.

Czytaj więcej o: sąd alkohol ksiądz proces
Kapłan
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(36) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Kapłan
Kapłan (15 lutego 2017 o 11:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
No i dobrze. Nagonka na księży, jak zwykle.
nie nagonka, ale fakty - dlaczebgo rodzina miałaby kłamać? Dlaczego pojechali za tym autem? Od kiedy to księża pożyczają auto? A ksiądz Lekszek Sz. nie ma na pewno problemu, tylko rano był bardzo nietrzeżwy po 50ml "krwi" na porannej mszy. A świstak zawija.........
Rozwiń
Gość
Gość (1 lutego 2017 o 06:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A co z gospodynią ???.Przecież nie jest żoną księdza i nie może mijać się z prawdą.
Rozwiń
Gość
Gość (31 stycznia 2017 o 20:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
i co budzik ? nic nie rzekniesz na tego patologie z sutanny?
Rozwiń
Gość
Gość (31 stycznia 2017 o 18:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To jest straszne.... Ksiądz który ma uczyć prawdy, moralności.... Nikt w to nie wierzy że kierował Pan Edzia, Marian czy inny... Od kiedy to ksiądz Leszek pożycza prywatne auto? Szok. Obłuda i szok. I dlatego złożyłem akt apostazji
Rozwiń
Gość
Gość (31 stycznia 2017 o 15:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zwykła czarna łachudra !!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (36)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!