poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Kto kupi "Solidarność”? Pracownicy boją się zwolnień

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 sierpnia 2012, 17:12

"Solidarność” wyceniana jest na ok. 100 mln zł. (Archiwum)
\"Solidarność” wyceniana jest na ok. 100 mln zł. (Archiwum)

Kupnem Lubelskiej Firmy Cukierniczej zainteresowani są zarówno inwestorzy branżowi, jak i finansowi. Co to oznacza dla pracowników?

O tym, że Lubelska Spółdzielnia Pracy Przemysłu Spożywczego chce sprzedać Firmę Cukierniczą "Solidarności” piszemy od kilku miesięcy. Dziś już wiadomo, że rozmowy toczą się z kolejnymi kontrahentami, a do sprzedaży może dojść już na początku przyszłego roku.

– Kupnem "Solidarności” zainteresowana jest wielkopolska spółka Colian, a także fundusze inwestycyjne – mówi Robert Wolanin, dyrektor Domu Maklerskiego IDM SA w Lublinie.

Firma Cukiernicza "Solidarność” to jedna z najprężniejszych lubelskich spółek i jeden z największych pracodawców – w zakładach w Lublinie i Kraśniku zatrudnia ponad 1000 osób. To właśnie załoga najbardziej niepokoi się o przyszłość firmy. – Nie wiemy, co nas czeka, czy nie będzie zwolnień. Nikt nam nic nie chce powiedzieć – mówi jeden z wieloletnich pracowników firmy.

Kierownictwo rzeczywiście nie ujawnia, na jakim etapie są rozmowy w sprawie sprzedaży i kto jest potencjalnym inwestorem.

– Rozmawiamy ze wszystkimi. I nie udzielamy informacji w tej sprawie – ucina Dariusz Marek, prezes "Solidarności”.

Colian SA, z którym mają toczyć się rozmowy w sprawie sprzedaży to jeden z największych producentów słodyczy na polskim rynku. Grupa skupia takie marki jak Jutrzenka, Goplana, Kaliszanka. W zakładach w Bydgoszczy, Poznaniu i Kaliszu zatrudnia ponad 2000 pracowników.

– Z jednej strony mamy poważnego inwestora branżowego, jakim jest Colian, z drugiej finansowego. Co jest korzystniejsze z punktu widzenia pracowników? Zdecydowanie inwestor finansowy, który jest zainteresowany wzrostem wartości spółki w dłuższej perspektywie. To zresztą sprawdziło się w Bogdance, którą przejęły Otwarte Fundusze Emerytalne. Co do inwestora branżowego, zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że z samodzielnej spółki zrobi on wyłącznie zakład produkcyjny. Tak było choćby w przypadku Lubelli. A to nie jest korzystne ani dla załogi, ani dla miasta – komentuje Wolanin.

"Solidarność” wyceniana jest na ok. 100 mln zł. Oficjalnie nie wiemy jednak nic o jej kondycji finansowej – ostatnie ujawnione dane pochodzą z 2010 roku, kiedy przychody wyniosły 255 mln zł.

– Z informacji rynkowych wynika, że firma co roku zarabia średnio o 10 proc. więcej – mówi Wolanin. – To dobry wynik, aczkolwiek właścicielem jest spółdzielnia, co obniża siłę negocjacyjną. Uważam zresztą, że "Solidarność” od kilku lat powinna być na giełdzie, na czym skorzystaliby wszyscy, łącznie z pracownikami. Teraz już na to za późno. Dziś debiut nawet najlepszej spółki nie gwarantuje sukcesu.
Eksperci twierdzą, że transakcja będzie sfinalizowana w pierwszym kwartale 2013 roku.

Sprzedali się

W 2011 roku Państwowe Zakłady Tytoniowe w Lublinie zostały sprzedane francuskiej spółce Biosyntec. A największa rodzima firma Emperia sprzedała za ponad miliard zł grupę dystrybucyjną Tradis. Z kolei litewska firma Maxima Grupe przejęła 21 supermarketów Aldik.

Nie sprzedali się

Do skutku nie doszła natomiast sprzedaż sieci detalicznej Emperii. Transakcja miała dotyczyć sieci sklepów Stokrotka, Delima, Społem Tychy i Maro Markety, które łącznie mają 233 placówki w całym kraju. Wśród chętnych do przejęcia sklepów znaleźli się zarówno inwestorzy branżowi, jak i finansowi. Za sieci detaliczne Emperia chciała otrzymać co najmniej 900 mln zł. Nieoficjalnie wiadomo, że nie było chętnych na wyłożenie takiej kwoty.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
KRZYSZTOW
dziennikarz śledczy
G
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

KRZYSZTOW
KRZYSZTOW (7 marca 2013 o 20:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
TO będzie taki przekręt jak na KALISZANCE dorobią sie tylko prezesi i rada nadzorcza i beda mieli dożywotnią gwarancje zatrudnienia a zwykły robol na bruk bo są ludzi z ZIOŁOPEKSU za mniejszą stawke bo to zakład pracy chronionej NIE DAJCIE SIĘ SPRZEDAĆ ZAPAMIĘTAJCIE MNIE OSTRZEGAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Rozwiń
dziennikarz śledczy
dziennikarz śledczy (18 sierpnia 2012 o 06:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Icek Bimbermann,trzyma rękę na pulsie,wykupił i dalej wykupuje to co jeszcze możliwe i nadaje się do wykupienia,ma układy wszędzie to bardzo obrotny gość.Ńie wiadomo czy to dobre czy złe dla regionu,zobaczymy.
Rozwiń
G
G (17 sierpnia 2012 o 20:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No pewnie... Sprzedajmy wszystko co Nam jeszcze w Lublinie pozostało. Skończą jak cukrownia, Zakłady Tytoniowe etc. Może zlikwidujmy jeszcze Biuro Obsługi Klienta Orange w Lublinie, które tez zatrudnia wiele osób. Po co Nam większe zakłady pracy???Lublin woli mieć wiecej bezrobtnych niż większe wpływy do skarbonki....
Rozwiń
Michał
Michał (17 sierpnia 2012 o 16:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Stefan' timestamp='1345208793' post='665225']
Proszę mi wytłumaczyć! Jak to się dzieje, że dochód jest 235 mln, a chcą sprzedać za 100 mln. Czyżby następny przekręt?
[/quote]

Terminu przychód nie należy mylić z dochodem, utargiem, ani zyskiem.

Wysokość przychodów jednostki gospodarczej nie odzwierciedla jej rzeczywistej sytuacji finansowej
Rozwiń
Stefan
Stefan (17 sierpnia 2012 o 15:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Proszę mi wytłumaczyć! Jak to się dzieje, że dochód jest 235 mln, a chcą sprzedać za 100 mln. Czyżby następny przekręt?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!