czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Lublin

Kto płaci za dojazdy dyrektora z domu do pracy?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 20 lutego 2013, 19:06
Autor: Rafał Panas

Anonim o prywatnych podróżach Adama Pęzioła służbowym samochodem przyszedł do naszej redakcji pocztą
Anonim o prywatnych podróżach Adama Pęzioła służbowym samochodem przyszedł do naszej redakcji pocztą

Dyrektor lubelskiej delegatury Najwyższej Izby Kontroli codziennie dojeżdża do pracy służbowym samochodem – alarmują jego podwładni. – Wszystko w porządku, takie mamy zasady – uspakaja centrala NIK.

Anonim o prywatnych podróżach Adama Pęzioła służbowym samochodem przyszedł do naszej redakcji pocztą. Pod listem podpisali się "pracownicy Delegatury NIK w Lublinie”.

Anonimowi autorzy listu twierdzą, że ich szef wykorzystuje służbowe czarne renault do prywatnych celów. Codziennie dojeżdża do Lublina z Rzeczycy k. Kraśnika (ok. 120 km w obie strony), a co tydzień lub dwa jedzie do Ustrzyk Dolnych gdzie mieszka na stałe (ok. 500 km). – Dyrektor nie liczy się z groszem publicznym – piszą podwładni dyr. Pęzioła. I wyliczają, że od 2009 r. prywatne podróże dyrektora kosztowały podatników 100 tys. zł.

Dyrektor nie chciał się tłumaczyć. Odesłał nas do centrali NIK. – O te sprawy proszę pytać mojego przełożonego. Piastowałem bardzo różne stanowiska (m.in. dwa razy był wojewodą i raz wiceministrem finansów – red) i jestem spokojny co do jednego: nigdy nie nadużyłem poświęconego mi mienia – podkreśla Adam Pęzioł.

Potwierdza to centrala NIK. – Zarządzenie prezesa z 2001 r. pozwala dyrektorom delegatur na dojazd z miejsca zamieszkania do miejsca pracy – tłumaczy Paweł Biedziak, rzecznik prasowy NIK. Jak tłumaczy, osoby z innych miast nie byłyby zainteresowane objęciem takiego stanowiska stanowiskami, gdyby dojazdy musiały opłacać z własnej kieszeni. A Izbie zależy na rotacyjności dyrektorskich stanowisk.

Autorzy listu zwracają też uwagę na kilkadziesiąt tysięcy złotych premii jakie w ubiegłym roku dostał dyr. Pęzioł. Biedziak tłumaczy, że nie były to dodatkowe, ekstra pieniądze spoza funduszu płac. – Można je było automatycznie włączyć w pensje, ale NIK zdecydowała, że będą stanowiły ruchomy, motywacyjny element wynagrodzenia. Wypłaca się je po zakończeniu zadań związanych z kontrolami. Te zasady dotyczą wszystkich pracowników, w tym dyrektorów delegatur – tłumaczy rzecznik.

W ubiegłym roku średnia miesięczna pensja dyr. Pęzioła wynosiła 11 200 zł. W tej kwocie znalazły się też wspomniane nagrody. W 2012 r. dostał ich w sumie 21 900 tys. zł.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
gina
Jola
POgromca komuchów
(43) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

gina
gina (22 lutego 2013 o 18:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Najważniejszy cel działalności NIK to opisywanie stanu państwa. Izba bada wszystkie obszary, w których wydawane są publiczne pieniądze."
No to dzięki takim ludziom ten urząd traci swoją wiarygodność. Kompromitacja szefa ale i jego rzecznika!
Rozwiń
Jola
Jola (22 lutego 2013 o 10:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='POgromca komuchów' timestamp='1361523660' post='737244']
Do nie solidarność CYCU,tylko BOLEK z całą czerwoną SB-ecją i konfidencją.!!!!! Za to konfident brał pieniądze żeby ta POLSKA tak wyglądała,jak obecnie wygląda.
[/quote]Nic konfident nie zrobił dla tego kraju,dogadał się z komuchami i zdradził wszystkich.
Rozwiń
POgromca komuchów
POgromca komuchów (22 lutego 2013 o 10:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Gość' timestamp='1361456665' post='736909']
ale złodziejstwo zgodne z prawem, a nam płacą po 1 tys. 1.200 zl, oto pieprzona solidarność, oto wam chodziło
[/quote]Do nie solidarność CYCU,tylko BOLEK z całą czerwoną SB-ecją i konfidencją.!!!!! Za to konfident brał pieniądze żeby ta POLSKA tak wyglądała,jak obecnie wygląda.
Rozwiń
Barbara Ubryk
Barbara Ubryk (22 lutego 2013 o 08:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
On jako były solidaruch jest absolutnie bezkarny ale nawet zabawne jest to że kontrolerzy NIKu piszą donosy na własnego szefa.
Rozwiń
Drzazgowski
Drzazgowski (21 lutego 2013 o 15:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeżeli jest to zgodne z wewnętrznymi przepisami NIK (sic!) to O.K.. Ale w tej sytuacji Urząd Skarbowy powinien z urzędu skontrolować tego Obywatela, czy w deklaracji rozliczeniowej za 2009, 2010, 2011 i 2012 rok zgłosił uzyskanie dodatkowych przychodów w postaci nieodpłatnego korzystania z samochodu służbowego do celów prywatnych. Jedną z form określenia wysokości tego przychodu może być iloczyn stawki ryczałtowej za 1 km (zależy od pojemności pojazdu) i rocznej ilości przejechanych kilometrów w celach prywatnych (w przypadku każdego samochodu służbowego jest obowiązek prowadzenia kart pojazdu). Ot i wszystko - a wyniki mogą być przeciekawe !!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (43)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!