czwartek, 18 stycznia 2018 r.

Lublin

Kto przejmie pacjentów na czas remontu? Szpitale przepełnione. "Nie będziemy w stanie ich leczyć"

Dodano: 21 grudnia 2017, 11:50

Zgodnie z przepisami, zespół ratownictwa medycznego transportuje osobę w stanie nagłego zagrożenia do najbliższego szpitalnego oddziału ratunkowego, szpitala wskazanego przez dyspozytora medycznego albo lekarza koordynatora ratownictwa medycznego
Zgodnie z przepisami, zespół ratownictwa medycznego transportuje osobę w stanie nagłego zagrożenia do najbliższego szpitalnego oddziału ratunkowego, szpitala wskazanego przez dyspozytora medycznego albo lekarza koordynatora ratownictwa medycznego

W szpitalu klinicznym nr 4 w Lublinie obawiają się, że nie będą w stanie przyjąć dodatkowych pacjentów w związku z modernizacją szpitalnych oddziałów ratunkowych przy al. Kraśnickiej i Grenadierów

Dostaliśmy pismo od wojewody, z którego wynika, że w związku z inwestycjami prowadzonymi przez szpital wojewódzki przy al. Kraśnickiej i szpital MSW będziemy musieli przejąć część pacjentów z tamtych oddziałów ratunkowych. Nie mamy pojęcia jakby to miało działać, bo i tak jesteśmy przepełnieni – tłumaczy Marta Podgórska, rzeczniczka SPSK4 w Lublinie.

– Izba wytrzeźwień, która miała odciążyć szpitalne oddziały ratunkowe, na razie nie spełniła tego zadania. Mamy poważne obawy, że w momencie, kiedy będziemy musieli przyjąć jeszcze więcej pacjentów, zostaniemy całkowicie zakorkowani. To może być zagrożeniem dla bezpieczeństwa chorych, bo nie będziemy w stanie ich leczyć.

Rzecznik wojewody przyznaje, że w związku ze szpitalnymi inwestycjami urząd wojewódzki zwrócił się z prośbą o zapewnienie pomocy osobom w stanie zagrożenia życia, ale nie chodziło tylko o SPSK4.

– Prośbę skierowaliśmy też do innych lubelskich placówek: SPSK1, szpitala im. Jana Bożego i Szpitala Neuropsychiatrycznego oraz szpitali powiatowych w Świdniku, Bychawie i Bełżycach – wylicza Radosław Brzózka, rzecznik wojewody i dodaje: Zgodnie z przepisami, zespół ratownictwa medycznego transportuje osobę w stanie nagłego zagrożenia do najbliższego szpitalnego oddziału ratunkowego, szpitala wskazanego przez dyspozytora medycznego albo lekarza koordynatora ratownictwa medycznego.

Oznacza to, że pacjent może być przewieziony do każdej placówki, nie tylko tej, która ma szpitalny oddział ratunkowy. – Szpital musi udzielić pomocy, to ustawowy obowiązek – podkreśla Brzózka.

Zaznacza też, że mimo modernizacji zarówno szpital MSW, jak i szpital przy al. Kraśnickiej cały czas przyjmują pacjentów.

– Chodziło więc tylko o wsparcie, gdyby pojawiły się jakieś utrudnienia. Na bieżąco analizujemy zgłaszane przypadki odmów przyjęć pacjentów transportowanych przez zespoły ratownictwa medycznego na obszarze województwa – mówi Brzózka. – W ostatnim czasie nie było zwiększonej liczby takich odmów. Gdyby tak było, mielibyśmy sygnał, że jest jakiś problem.

Dodaje, że podobna sytuacja była w 2011 roku, kiedy remontowany był SOR w SPSK4. – Wówczas pozostałe lubelskie szpitale również musiały częściowo przejąć udzielanie świadczeń dla pacjentów z rejonu działania tego szpitala – mówi rzecznik.

Czytaj więcej o: Lublin zdrowie szpital
Użytkownik niezarejestrowany
 Gosc
Użytkownik niezarejestrowany
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (21 grudnia 2017 o 18:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rzecznik Wojewody pisze bzdury.W 2011 roku SOR SPSK 4 mial luz na 4 godziny aby przeniesc pacjentow na wyremontowana czesc oddzialu.Luz od pacjentow przywozonych przez pogotowie.A ci pacjenci ktorzy w tym czasie byli na Sor to zostali przetransportowani przez pracownikow.To tyle w tym temacie.SOR pomimo remontu funkcjonowal normalnie i nie bylo zadnych wzmianek ani pism.Chyba pan rzecznik czegos nie doczytal.
Rozwiń
 Gosc
Gosc (21 grudnia 2017 o 15:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
System ratownictwa medycznego oraz działalność Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych na przykładzie Lublina to mit z czego w bardzo dużej mierze korzystaja cwaniacy wręcz całe rodziny oraz część lekarzy POZ. Wystarczy zadzwonić pod numer 112 by wezwać karetkę lub pójść do lekarza rodzinnego który wypisze skierowanie na SOR w celu wykonania badań lub konsultacji specjalistów w niekoniecznie stanie zagrożenia życia. Pieniążki jakie otrzymują POZ na pacjenta zostają w przychodni a SOR w ramach kontraktu diagnozuje i konsultuje. Czyli na takiego pacjenta NFZ wydał pieniądze z naszych składek dwukrotnie. Jest to marnotrastwo na które zezwala Ministerstwo Zdrowia ponieważ nikt nie kontroluje przepływu pacjentów oraz wydanych pieniędzy na jednego pacjenta. Nie znalazłem do tej pory państwa które płaciliby lekarzom za coś czego nie zrobił. Polska to jedyny ewenement na skalę światową. Z drugiej strony czym większy bałagan w ochronie zdrowia tym większe korzyści dla lekarzy. Podobnie z kolejkami do przychodni czym większe kolejki tym więcej ludzi skorzysta z gabinetów prywatnych. W końcu zdrowie ma się jedno.
Rozwiń
Gość
Gość (21 grudnia 2017 o 13:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
odkąd jest 500+ to teraz za darmo nawet nie ruszę palcem dla tego chorego rządu - kraju
Rozwiń
Gość
Gość (21 grudnia 2017 o 13:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
w Lublinie brakuje jeszcze jednego szpitala lokalizacja: Węglin/Sławin razem z miejscem lądowania helikopterów
Rozwiń
Gość
Gość (21 grudnia 2017 o 12:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a wojewoda napisał ile pieniędzy daje za każdego dodatkowego pacjenta dla pracowników, nie tylko lekarzy ale też dla sprzątaczki, bo dla nich to pracownik ten o o mniejszym wykształceniu to to samo co parobek
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!