wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Kto przez pięć lat doił bursę szkolną w Lublinie

Dodano: 3 lipca 2012, 18:07

Blisko milion złotych zginęło z Bursy Szkolnej nr 5 w Lublinie. Pieniądze szły na prywatne konta. Przekręt wykryli kontrolerzy z magistratu, którzy wkroczyli tam ponad miesiąc temu.

– Potwierdziliśmy, że pieniądze wypływały poza placówkę – przyznaje Anna Morow, dyrektor Wydziału Audytu i Kontroli w Urzędzie Miasta.

Prezydent Lublina powiadomił prokuraturę "o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na przywłaszczeniu bliżej nieustalonej kwoty i niedopełnieniu nadzoru nad finansami”. Dokument trafił do śledczych 25 maja. Nieco ponad tydzień temu prezydent wysłał pismo z informacją o kwotach, które zginęły z bursy.

Kontrolerzy wyliczyli, że z placówki wyparowało 600 tys. zł gotówki. Była wpłacana do kasy, ale nie trafiła na konto bursy. Z konta bursy wypłynęło też 300 tys. zł, które były przelewane na dwa rachunki. Ich numery trafiły już do prokuratury, ale ta ich nie zabezpieczyła, bo – jak tłumaczy – na tym etapie sprawy jest to formalnie niemożliwe.

Nieoficjalnie wiadomo, że przelewy wykonywała główna księgowa. W trakcie kontroli rozchorowała się. W zeszły czwartek prezydent odwołał Jana Pękalę, dyrektora Bursy Szkolnej nr 5. – Powodem był nienależyty nadzór nad finansami jednostki, którą kierował – wyjaśnia Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, rzecznik prezydenta.

To nie jedyny taki przypadek w Lublinie. W sierpniu sąd zdecyduje o losach księgowej z V Liceum Ogólnokształcącego, która wyprowadziła ze swej szkoły ponad 200 tys. zł na swoje prywatne konto. Faktury, m.in. za media, płaciła podwójnie: raz na konto dostawcy, raz na swoje. Oszustwo wykrył dyrektor miejskiej podstawówki nr 10, do której księgowa trafiła na zastępstwo i ukradła w ten sam sposób kilkanaście tysięcy zł. Obaj dyrektorzy porozumieli się, prześwietlili szkolne konta i powiadomili o sprawie prokuraturę.

Tego, jak wyglądał oszukańczy mechanizm w bursie, miasto na razie nie ujawnia, każe czekać do zakończenia kontroli. Proceder trwał co najmniej od 2007 r. Co najmniej, bo zgodnie z przepisami, tylko przez pięć lat bursa musi przechowywać dokumentację finansową, dlatego kontrolerzy z Urzędu Miasta nie byli w stanie ustalić, co działo się wcześniej
Czytaj więcej o:
jozia
Barbara Ubryk
Aleks
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

jozia
jozia (16 lipca 2012 o 20:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A pan Dyrektor nic o tym nie wiedział... jaaaaaasne ! ciekawe skąd się dorobił takiej fury. żal.pl
Rozwiń
Barbara Ubryk
Barbara Ubryk (4 lipca 2012 o 15:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dyrektorzy placówek oświatowych nie mają zielonego pojęcia o dyscyplinie finansów publicznych.Najczęściej nie znają utawy o zamówieniach publicznych.Księgowa robi tam co chce a dyrektor podpisuje wszystko w ciemno.Osoby które chcą zwrócic uwagę na niewłaściwość takiego postępowania są najczęściej usuwane ze stanowisk a karuzela kręci się dalej.
Rozwiń
Aleks
Aleks (4 lipca 2012 o 14:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dyrektorzy placówek oświatowych mówią, że dokładnie oglądają każdą złotówkę zanim ją wydadzą. Z drugiej strony w tej bursie nikt się nie zorientował, ze nie ma prawie miliona złotych, a w V LO dyrektor Jakuszko nie zauważył drobnej sumki ponad 200 tysięcy złotych. I żeby było śmieszniej, to zachował stołek i ma się dobrze rozdając uśmiechy na prawo i lewo. Coś tu tak po ludzku nie jest w porządku.

Aleks
Rozwiń
rey
rey (4 lipca 2012 o 11:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Okazja czyni złodzieja.
Prost przykład. W Urzędzie Miejskim petent wpłaca określoną kwotę podatku np. 1.07. Zgodnie z prawem termin płatności mija dopiero 15-tego. Kasjerka przyjmuje pieniądze potwierdza wpłatę petentowi lecz nie potwierdza tej wpłaty w dokumentach firmy. Bierze kasę do łapy i nią obraca 14 dni. Dopiero 15.07 dokonuje wpłaty na konto Urzędu. Petent na potwierdzeniu wpłaty ma datę 1.07 a na dowodzie wpłaty wbijana jest data 15.07. Praktycznie nikt tego nie sprawdza bo i po co. Terminy zachowane petenta nikt nie ściga karami. Wszytko hula do puki pazerność kasjerki , księgowej i usłużnego kierownika przymykającego oko na proceder nie weźmie góry nad rozsądkiem. Dlatego takie przewały tak długo hulają bez kary.

Wszędzie gdzie są wpłaty w kasie firmy, czy innej instytucji dochodzi do sytuacji, że pieniądze są przetrzymywane przez osoby pobierające wpłaty nawet do kilkunastu dni nim wpłacą je na konto firmy bądź instytucji. Okazja czyni złodzieja.
Rozwiń
xyz
xyz (4 lipca 2012 o 11:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='wiktororban' timestamp='1341392406' post='645602']
Babcia umarła 27 stycznia, pobierała emeryturę z KRUS'u. 30 stycznia zgłoszono, że babcia nie żyje, pieniądze jednak już zostały przelane.Na koncie babci pieniądze pojawiły się dopiero 10tego. Przy próbie cofnięcia przelewu okazało się, że kwota została przelana z nieKRUSowego lecz jakiegoś prywatnego konta. Odkąd babcia pobierała emeryturę, pieniądze przychodziły z tego konta.
Pytanie: ilu emerytów i na jaką łączną sumę pobiera emerytury z lubelskiego KRUSu? Na czyim koncie ta suma przez tydzień pracuje na odsetki?
[/quote]


To dlaczego tego faktu nie zgłosiłeś w prokuraturze. To jawne przestępstwo było.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!