niedziela, 11 grudnia 2016 r.

Lublin

Kto zabił cztery dorodne drzewa w Ogrodzie Saskim?

Dodano: 28 sierpnia 2001, 21:13

Ktoś nawiercił otwory w dolnej części pni <br />
i wlał w nie jakiś środek chemiczny
Ktoś nawiercił otwory w dolnej części pni
i wlał w nie jakiś środek chemiczny

Nieznani sprawcy polali kasztanowce, jesiony i klony trującą substancją. Wyjaśnianiem sprawy zajmuje się policja

Policja poszukuje sprawców uśmiercenia zabytkowych drzew w Ogrodzie Saskim w Lublinie. Zatruli cztery dorodne kasztanowce, jesiony, klony. Straty materialne wynoszą 200-250 tys. zł.
Uschły już dwa drzewa na obrzeżach Ogrodu Saskiego na wysokości posesji przy ul. Leszczyńskiego. Kolejne dwa są w stanie agonalnym.
- Wszystkie drzewa obumarły z tego samego powodu. Ktoś nawiercił otwory w dolnej części pni i wlał w nie jakiś środek chemiczny - mówi Józef Wrona, kierownik działu zieleni Miejskiego Inspektoratu Ochrony Środowiska.
MIOŚ powiadomił o usychaniu drzew policję. - To prawdopodobnie było świadome działanie a nie akt wandalizmu. Komuś chodziło o to aby pozbyć się tych drzew - mówi nadkomisarz Krzysztof Mirończuk, komendant IV komisariatu.
Podobnie myśli kierownik Wrona. - Nie zrobił tego nikt z ulicy. Sprawcy prawdopodobnie przeszkadzały drzewa i postanowił je usunąć na własną rękę - mówi J. Wrona.
Za wycięcie zabytkowych drzew trzeba zapłacić ogromne pieniądze, pod warunkiem że zostanie wydana na to zgoda. Jednak w przypadku drzew w Ogrodzie Saskim takiego zezwolenia nikt prawdopodobnie by nie uzyskał. - To obszar ochrony konserwatorskiej, wszystkie okazy drzew stanowią wartość zabytkową - wyjaśnia J. Wrona.
Zniszczone drzewa miały 15-20 metrów wysokości, co najmniej dwa metry obwodu. - Zezwolenie na wycięcie takich drzew kosztowałoby 200-250 tys. złotych - ocenia J. Wrona.
Uschnięte drzewa nie będą wycięte. - Nie stanowią zagrożenia dla ludzi. Nie chcemy też dawać satysfakcji sprawcy, który w ten sposób osiągnąłby swój cel - dodaje J. Wrona.
Zdaniem policji szanse na znalezienie sprawców są niewielkie. - Od zdarzenia upłynęło zbyt dużo czasu, trudno będzie znaleźć świadków i odtworzyć przebieg zajścia - dodaje K. Mirończuk.
To pierwszy taki przypadek zniszczenia drzew w Ogrodzie Saskim.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO