wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Ktoś podrzuca narkotyki kasjerkom w Tesco? "Szykanują nas"

Dodano: 5 listopada 2009, 19:50

Prowokacje i zastraszanie. Tak dyrekcja lubelskiego Tesco obchodzi się z protestującymi pracownikami – twierdzą związkowcy. Dowód? Jednej z kasjerek podrzucono woreczek z białym proszkiem, przypominającym narkotyki.

– Nawet porządnej prowokacji zrobić nie potrafią – denerwuje się Zofia Wach, szefowa WZZ "Sierpień 80” w lubelskim Tesco. – Najpierw chcieli wrobić dziewczynę, a teraz próbują wyciszyć sprawę.

Torebkę z białym proszkiem znaleziono w nocy z 19 na 20 października. Trzy dni po pikiecie przed hipermarketem. Woreczek leżał obok kasy, przy której miała rozpocząć pracę uczestniczka protestu.

Ale na rzekomą amfetaminę trafiła sprzątaczka. Znalezisko przekazała ochroniarzowi, a ten swojemu przełożonemu. Spisano protokół i powiadomiono policję.

W sprawie są jednak pewne niejasności, bo z protokołu wynika, że zdarzenie miało miejsce po godz. 4 rano. Tymczasem w relacji ochroniarza czytamy, że torebkę znaleziono po godz. 2. Policja stwierdziła, że wewnątrz nie było narkotyku. Sprawę umorzono.

– Jestem przekonana, że torebkę mieli rano znaleźć ochroniarze – mówi Zofia Wach. – Kasjerka byłaby w poważnych kłopotach, a gazety pisałyby o tym, jak pracownicy Tesco biorą narkotyki. Całą sprawę trzeba dokładnie wyjaśnić.

Zdaniem przedstawicieli Tesco, nie ma takiej potrzeby. W torebce nie było amfetaminy, a znalezisko to czysty przypadek. – Jak porzucona torba na lotnisku – mówi Michał Kubajek, rzecznik Tesco Polska. – Zgodnie z naszymi procedurami pracownik monitoringu natychmiast wezwał na miejsce policję oraz sporządził służbową notatkę. Policja, która przyjechała do sklepu, zabezpieczyła i zabrała ze sobą ten pakunek.

Związkowcom trudno uwierzyć, że biały proszek mógł zgubić przypadkowy klient. Jak mówią, rzadko się zdarza, by ktoś nosił proszek do pieczenia w torebkach, jakich używają dilerzy narkotyków.

– Teraz dyrekcja sugeruje, byśmy zapomnieli o sprawie – mówi Wach. – Nie zamierzam tego tak zostawić, bo kasjerka i sprzątaczka ponoszą konsekwencję nieudanej prowokacji.

– Naigrywają się z nich inni – dodaje Wach – I muszą tłumaczyć się z całego zajścia.

Związkowcy domagają się oficjalnych wyjaśnień od centrali Tesco Polska. Chcą też udostępnienia wszystkich nagrań z monitoringu. Zapowiadają, że nie zrezygnują z protestów. W grudniu planują kolejne pikiety i blokady hipermarketów.
Czytaj więcej o:
Gość
DULIK
zwiazkowiec
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (6 listopada 2009 o 20:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wojującym ze wszystkimi związkowcom należy życzyć powodzenia w szukaniu pracy na lubelskim rynku.. ta pani nie zdaje sobie sprawy, że nikt nigdzie jej nie zatrudni..
Rozwiń
DULIK
DULIK (6 listopada 2009 o 12:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
andrzejto napisał:
Jeszcze do ciebie idioto nie dotarło, że komunizm jest jeszcze gorszy??
No ale niektórzy są odporni na wiedzę....

TY deb***U PORĄBANY W ZRTYTY ŁEB PSYCHOPATO LECZ SIĘ NA ŁEB PUSTY
Rozwiń
zwiazkowiec
zwiazkowiec (6 listopada 2009 o 11:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szef związku zawodowego "Sierpień 80" ukarany za łamanie praw pracowniczych!


16 października 2009 r. przed sądem w Katowicach odbyła się rozprawa o bezprawne zwolnienie z pracy dwojga pracowników związku zawodowego "Sierpień 80". Sąd orzekł, że związek "Sierpień 80" dopuścił się rażącego złamania praw pracowniczych i przyznał pracownikom odszkodowania.

Sąd nie miał wątpliwości w uznaniu związku „Sierpień 80" winnym łamania praw pracowniczych. Poszkodowanym przyznał maksymalne odszkodowania, a wyrokowi nadał klauzulę natychmiastowej wykonalności. Wszelkimi kosztami sąd obciążył stronę pozwaną.

W uzasadnieniu wyroku sąd uznał za okoliczność obciążającą fakt, że pracodawcą był związek zawodowy, którego statutowym obowiązkiem jest obrona praw pracowniczych, a nie ich łamanie.
Rozwiń
Gość
Gość (6 listopada 2009 o 10:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
andrzejto napisał:
No ale niektórzy są odporni na wiedzę....


...na przykład sympatycy i członkowie PiS
Rozwiń
Gość
Gość (6 listopada 2009 o 10:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
O co tym ludziom chodzi? Dlaczego jeżeli tak krytykują tą pracę to jej nie zmienią? Dziwię się, ze wolą walczyc niż szukać o wiele mniej męczącego zajęcia. Nikt ich przecież na siłę tam nie trzyma a ich miejsce chętnie zajmą nowi pracownicy.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!