niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Kucharki i woźne w Lublinie mogą zastrajkować. Chcą podwyżek

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 czerwca 2014, 21:30
Autor: Dominik Smaga

Wyższych płac zażądali od władz miasta tzw. niepedagogiczni pracownicy lubelskiej oświaty. To około 2600 osób. Tracą cierpliwość, bo ostatnią podwyżkę dostali trzy lata temu. Ratusz odpowiada: Jesienią okaże się na co nas stać

Pracownicy niepedagogiczni to cały personel szkół i placówek oświatowych z wyjątkiem nauczycieli. Czyli sekretarki, woźne, sprzątaczki, konserwatorzy, kucharki, czy intendentki. Po raz ostatni ich płace wzrosły w lipcu 2011 r. Wtedy w miejskiej kasie znalazły się pieniądze na podniesienie ich wynagrodzeń średnio o 100 zł na etat. - A o ile od tamtej pory wzrosły koszty życia? - pyta Teresa Misiuk, szefowa Regionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność” Regionu Środkowowschodniego.

Teraz pracownicy niepedagogicznie zarabiają średnio 2500 złotych brutto miesięcznie. - Ale podawanie średniej jest niesprawiedliwe - mówi Misiuk. - Dlaczego niesprawiedliwe? Bo to bardzo zróżnicowana grupa, w której są i księgowi, i sprzątaczki. Najsłabiej opłacani "pracownicy obsługowi” dostają wynagrodzenia w granicach płacy minimalnej - dodaje. Najniższe wynagrodzenie to nieco ponad 1200 zł "na rękę” miesięcznie.

Niezadowoleni z zarobków ludzie postanowili zażądać podwyżek. Chcą średnio o 200 zł więcej na etat. Pieniędzy na takie podwyżki nie ma w miejskiej kasie. - Ten budżet jest budżetem, który na to nie pozwala - przyznał Krzysztof Żuk, prezydent Lublina podczas grudniowej sesji Rady Miasta, na której zatwierdzano wydatki na 2014 r.

- Za każdym razem prezydent pokazuje nam różne kosztowne inwestycje i tłumaczy, że nie ma pieniędzy na podwyżki. Inwestycje są potrzebne, ale trzeba też pamiętać o ludziach - mówi Misiuk. Związkowcy nie chcą już biernie czekać na decyzję Ratusza. Przewodniczący "Solidarności” w poszczególnych szkołach, przedszkolach i placówkach opiekuńczo-wychowawczych wystosowali oficjalne pismo do władz miasta. Ostrzegają w nim, że mogą sięgnąć po to, na co pozwala im Ustawa o rozwiązywaniu sporów zbiorowych włącznie”. Nie napisali tego wprost, ale ustawa pozwala im także na strajk.

Na podniesienie płac od lipca o 200 zł miasto musiałoby do końca roku wydać dodatkowe 3,8 mln złotych. Czy takie pieniądze się znajdą?

- Nasze możliwości będziemy znali dopiero we wrześniu - mówi Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, zastępca prezydenta. - Wtedy okaże się jak w praktyce wygląda realizacja dwóch nowych zadań, które doszły nam w oświacie. Po pierwsze, do tej pory musieliśmy zapewniać świetlicę uczniom klas I-III szkół podstawowych, a od tego roku szkolnego już I-VI. Po drugie, do szkół trafi więcej sześciolatków. Dlatego dopiero we wrześniu będziemy wiedzieli, na co nas stać.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: Lublin szkoła praca strajk kucharki
Gość
e
Kierownik
(25) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (10 lipca 2014 o 12:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Niepedagogiczni pracownicy oswiaty  nie maja  szns, bo wlasnie  bardzo  duze podwyzki  dostali pracownicy  Urzedu Miasta  Lublin, najnizsza podwyzka  500 zł. obowiazuja od 1 lipca. a wożnym  zero prezydent nie da , bo wydzial oswiaty zabral pieniadze przeznaczone  na wozzne.   Przerost  zatrudnienia  w  urzedzie miasta i tak wynosi    co najmniej  80 procent. Praca  jest  po  znajomosciach.

Rozwiń
e
e (13 czerwca 2014 o 11:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Niestety, ale ci ludzie mają rację. W przeciwieństwie do nauczycieli którzy mają podwyżki nawet dwa razy w roku, oni pracują często na niepełnym etacie a obowiązki mają z 1,5 czy nawet 2 etatów. I tak przez lata za minimalną płacę krajową. Taki Orwell, równi i równiejsi. W szkołach podlegających Urzędowi Marszałkowskiemu jest jeszcze gorzej. To trzeba i można zmienić !

Rozwiń
Kierownik
Kierownik (12 czerwca 2014 o 23:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

U mnie też nie było podwyżek od 3 lat. Codziennie jestem zaś świadkiem jak ze szkoły mieszczącej się obok wszyscy wynoszą papu siatami. Tak im ciężko. Mi nikt nic nie daje, sama ciężko zarabiam i podwyżki też mnie dotknęły.

Oooo!!! O jakiej szkole mowa? Ja od 2 lat nie odpuszczam SP 14 przy Warszawskiej w Lublinie. Sprawa jest w prokuraturze. ODWAGI! Inaczej bezkarne robactwo dokoła się rozprzestrzeni.

Rozwiń
Klara
Klara (12 czerwca 2014 o 21:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

A Tobie ktoś zabrania kandydować... z dowolnej listy ???Czy to coś złego?

Rozwiń
Lub
Lub (12 czerwca 2014 o 11:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Wybory się zbliżają PiS-iorki zaczynają jątrzyć.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (25)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!