środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Kupił mieszkanie w Sunhillu, nie ma mieszkania ani pieniędzy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 czerwca 2011, 18:00

Stowarzyszenie oferuje na wolnym rynku 6 lokali w wieżowcu Sunhill na lubelskim LSM. O zwrocie miesz
Stowarzyszenie oferuje na wolnym rynku 6 lokali w wieżowcu Sunhill na lubelskim LSM. O zwrocie miesz

Zainwestował życiowe oszczędności. Ale dziś nie ma ani nowego mieszkania, ani pieniędzy.

W takiej sytuacji znalazł się dawny klient lubelskiego Antaru. Lokum, do którego miał się wprowadzić, zostało wystawione na sprzedaż.

Pan Roman, nauczyciel, postanowił kupić mieszkanie w wieżowcu Sunhill na lubelskim LSM. Podpisał z deweloperem, firmą Antar, notarialną umowę przedwstępną. Wpłacił całość należności, ponad 200 tys. zł za lokal o powierzchni 43 mkw.

W 2009 roku deweloper znalazł się jednak na skraju upadłości. Rok później inwestycję przejęło stowarzyszenie założone przez klientów Antaru. Był to wówczas jedyny sposób na dokończenie budowy i uchronienie inwestycji przed syndykiem. Do stowarzyszenia przystąpiła większość poszkodowanych przez Antar. Dopłacili po kilkaset zł za mkw. mieszkania i wznowili budowę.

– Nie zgodziliśmy się na dopłaty, bo mieliśmy w umowie zagwarantowaną cenę. Zapłaciliśmy też całą należność – mówi Paweł, syn poszkodowanego klienta Antaru. – Pisma ze stowarzyszenia nie były przez nikogo podpisane. Widniał tam za to numer konta. Uznaliśmy, że dopłacanie do niepewnej inwestycji jest zbyt ryzykowne, a nasze interesy i tak są chronione.

W maju ub. roku Stowarzyszenie Mieszkańców Sunhill poinformowało pana Romana, że przejęło udziały w inwestycji razem ze zobowiązaniami wobec dawnych klientów Antaru. Stowarzyszenie w specjalnym piśmie zapowiedziało, że sprzeda mieszkania klientom lub zwróci im pieniądze.

W kolejnym akapicie czytamy jednak, że zwrot funduszy może okazać się niemożliwy. Wszystko przez długi, które Antar miał zataić, przekazując inwestycję.

– To nas zaniepokoiło, ale czekaliśmy na dokończenie prac – dodaje Paweł. – Kilka razy dzwoniliśmy do stowarzyszenia. W marcu okazało się jednak, że nasze mieszkanie wystawiono na sprzedaż. Staraliśmy się polubownie rozwiązać problem. Od przedstawicieli SM Sunhill usłyszeliśmy jednak, że nie zamierzają przekazać nam mieszkania. Unikają nas i nie chcą słyszeć o żadnym kompromisie.

W tej chwili stowarzyszenie oferuje na wolnym rynku 6 lokali. Z uzyskanych w ten sposób pieniędzy chce spłacić długi nieuczciwego dewelopera. O zwrocie mieszkań osobom, które nie przystąpiły do organizacji, nie ma mowy.

– Uniemożliwia to uchwała walnego zgromadzenia. Uznano, że nie będziemy regulować należności w ten sposób – mówi Arkadiusz Liszcz, prezes zarządu SM Sunhill. – Sukcesywnie spłacamy hipotekę i inne zobowiązania. Zamierzamy też oddać pieniądze dawnym klientom Antaru.

Nie wiadomo jednak, kiedy. Według władz SM Sunhill, klienci sami doprowadzili się do patowej sytuacji. – Mogli zaryzykować i wejść do stowarzyszenia. Obiecali też uiścić stosowną dopłatę, ale tego nie zrobili – dodaje Liszcz. – Przez rok czekaliśmy z wprowadzeniem ich mieszkania do oferty. Potrzebujemy pieniędzy na spłatę zobowiązań. Jeśli mamy bronić interesów ponad 120 osób albo jednej, to wybór jest oczywisty.

Dawni klienci Antaru starają się jeszcze o porozumienie ze stowarzyszeniem. Obawiają się, że nigdy nie odzyskają pieniędzy. Jeśli nie dojdzie do kompromisu, sprawa trafi do sądu.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Roman
Roman
Roman
(27) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Roman
Roman (17 czerwca 2011 o 23:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Roman' timestamp='1308346480' post='490890']
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110110/LUBLIN/522731539
[/quote]
Tu podobna sytuacja
Rozwiń
Roman
Roman (17 czerwca 2011 o 23:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110110/LUBLIN/522731539
Rozwiń
Roman
Roman (16 czerwca 2011 o 23:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wystarczy podać do Sądu Nieuczciwe Stowarzyszenie Mieszkańców. Dopiero po odwołaniu Sąd apelacyjny uczciwie zabezpieczy hipoteką kaucyjna co do wartości udziałów w budynku na czas rozprawy. Stowarzyszenie będzie miało przymusowy wpis w hipotece budynku, co będzie widoczne dla przyszłego kupującego. Rozprawy w sadzie będą się przeciągały ponieważ Stowarzyszenie powała kilku świadków którzy nie będą stawiać się na rozprawę. Ponadto Stowarzyszenie ciągle straszy upadłością na która im sąd się nie zgodzi. Gdy sędzia zorientuje się co jest grane zrezygnuje z przesłuchiwania świadków nic nie wnoszących do spawy i przejdzie na ugodę. Finał sprawy powinien się zakończyć w momencie gdy Stowarzyszenie znajdzie kupca na mieszkanie wtedy można częściowe odzyskać pieniądze, wtedy dopiero będą negocjować . Powodzenia. Na złodzieja niema lekarstwa w naszym Pięknym Ojczystym Kraju. Bogaty zarabia a biedny traci.
Rozwiń
Roman
Roman (16 czerwca 2011 o 23:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='abc' timestamp='1307824877' post='488621']
nie takie ewidentne i może należy przeczytać jeszcze raz ten artykuł.
Sam napisałeś - według twojej oceny, cóż bohater zakupił mieszkanie,
ale od od Antar'u czyli dewelopera, który następnie popadł w kłopoty,
zapłacił też wcześniej za owe mieszkanko, całą kwotę.

Niestety po wspomnianych kłopotach dewelopera nie zgodził się na nowe
warunki powstałego stowarzyszenia, które postanowiło niejako "ratować
inwestycję" i teraz został z niczym, nie ma ani mieszkania, ani pieniędzy.


Zupełnie inaczej mówiąc - jak na pewnym popularnym portalu aukcyjnym,
zakupisz jakiś przedmiot i zapłacisz za niego to również fizycznie od
razu go nie posiadasz, pomimo, że go przecież kupiłeś pozostaje jeszcze
finalizacja transakcji.
[/quote]
Rozwiń
abc
abc (16 czerwca 2011 o 20:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ja bym na twoim miejscu nauczył się czytać ze zrozumieniem
i przy okazji nie przekręcał cudzych wypowiedzi na lewo
i prawo, tak jak to właśnie powyżej zrobiłeś.

A odstępy też są nie bez znaczenia, Benku.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (27)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!