środa, 17 stycznia 2018 r.

Lublin

Ładowarka do samochodu elektrycznego w latarni? Już wkrótce. Dzięki naukowcom z Lublina

Dodano: 28 grudnia 2017, 14:25

Projekt wystartował w czerwcu. Na stworzenie gotowego produktu naukowcy z politechniki mają 33 miesiące. Na zdjęciu zespół prof. Wojciecha Jarzyny
Projekt wystartował w czerwcu. Na stworzenie gotowego produktu naukowcy z politechniki mają 33 miesiące. Na zdjęciu zespół prof. Wojciecha Jarzyny (fot. Maciej Kaczanowski)

Naukowcy z Politechniki Lubelskiej kończą prace nad prototypem szybkiej ładowarki do aut elektrycznych w słupach oświetleniowych. Na początek dwa takie urządzenia zostaną zamontowane w Lublinie

– Elektromobilność nas nie ominie. Musimy się na to przygotować poprzez wybudowanie odpowiedniej infrastruktury – mówi prof. Wojciech Jarzyna, kierownik Katedry Napędów i Maszyn Elektrycznych Politechniki Lubelskiej.

Dzięki funduszom z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju jego zespół pracuje nad pomysłem pracowników spółki PGE Dystrybucja, która ma siedzibę w Lublinie. Chodzi o stacje ładowania pojazdów elektrycznych w ulicznych latarniach.

Rozwiązanie wydaje się proste, ale jego wdrożenie wymaga wytężonej pracy naukowców z czterech uczelnianych wydziałów. Swoją istotną rolę w projekcie pełni także PGE Dystrybucja. Chodzi m.in. o to, aby operator sieci elektroenergetycznej miał kontrolę nad przepływem energii.

– Układ ładowania będzie miał dużą moc, ok. 50 kW. To nie jest zwykły odbiornik, który możemy włączyć i wyłączyć w dowolnej chwili. Gdyby takich urządzeń pojawiło się dużo, mogłoby to spowodować zagrożenie dla układu zasilania – tłumaczy prof. Jarzyna.

Opracowywaną na lubelskiej uczelni ładowarkę będzie wyróżniać coś jeszcze. – Nasze układy będą umożliwiały także konwersję energii w drugą stronę - z samochodu do systemu. Spodziewamy się, że osoby, które zgodzą się na przekazywanie swojej energii zakładowi energetycznemu, będą mogły liczyć na preferencyjne ceny na ładowanie aut – dodaje naukowiec.

Na początku stycznia powinny rozpocząć się testy laboratoryjne. Prototyp ładowarki jest już prawie gotowy, choć jeszcze nie powstał w ostatecznej wersji. Przyczyna jest dość prozaiczna.

– Obecnie jest taki boom na auta elektryczne, że na rynku brakuje części. Na niektóre elementy musimy czekać nawet pół roku. Nawet taki potentat jak Tesla z tego prostego powodu nie jest w stanie wybudować większej liczby samochodów – tłumaczy dr inż. Dariusz Zieliński z Politechniki Lubelskiej, jeden z konstruktorów.

W 2019 r. dwie stacje ładowania w ulicznych latarniach mają stanąć w Lublinie. Jedna w okolicach kampusu Politechniki Lubelskiej przy ul. Nadbystrzyckiej, druga na terenie PGE Dystrybucja przy ul. Garbarskiej. Wynalazek ma być gotowy do sprzedaży na początku 2020 r.

– Końcowy produkt będzie posiadał licencję, z której będzie można korzystać nieodpłatnie. Dopiero w przypadku osiągnięcia zysków, będzie trzeba dzielić się nimi z nami i z PGE Dystrybucja – tłumaczy prof. Jarzyna. – Już dziś naszym wynalazkiem interesują się operatorzy energii elektrycznej z całej Polski i firmy działające m.in. w branży elektronicznej.

• Brak gęstej sieci stacji ładowania to jedna z głównych przyczyn dlaczego nasz kraj omija elektromobilna rewolucja. W całej Polsce jest obecnie tylko 150 stacji ładowania, podczas gdy w Niemczech blisko tysiąc razy więcej, a w Holandii aż 30 tys. (na 120 tys. aut elektrycznych)

• Globalna sprzedaż pojazdów elektrycznych i hybrydowych w pierwszych 10 miesiącach 2017 r. wzrosła o 50 proc. Szacuje się, że ma ona wzrosnąć do 31,5 miliona sztuk w 2035 r. (z 1,2 mln z 2017 r). Według rządowych prognoz do 2025 roku po polskich drogach będzie jeździć około miliona samochodów elektrycznych.

• Wzrost ten napędzają Chiny, które od 2019 r. będą wymagać od producentów samochodów stopniowego zwiększania limitów na energooszczędne samochody. Indie planują sprzedaż wyłącznie pojazdów elektrycznych od 2030 r.

• 40 proc. polskich kierowców rozważyłoby zakup samochodu elektrycznego, gdyby był on tańszy, a 64 proc. chciałoby za niego zapłacić maksymalnie 70 tys. zł – wynika z raportu PwC „Czym i jak chcą jeździć Polacy?

KK
Absolwent PL
Użytkownik niezarejestrowany
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

KK
KK (wczoraj o 08:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rzeczywiście konieczne jest zapewnienie wydzielonej linii zasilającej do ładowarki. Istotą jest to, że może ona pełnić rolę dodatkową, jaką jest oświetlenie przestrzeni publicznej, monitoring terenu itd. Dodatkowo możliwe będzie ograniczenie mocy maksymalnej ładowania, jak również (i to jest najciekawsze) pobranie przez system energii z pojazdu elektrycznego. Zakładając, że liczba pojazdów elektrycznych znacząco wzrośnie mozna spodziewać się chwilowego deficytu podaży mocy. W takiej sytuacji, o ile dysponent auta wyrazi taką wolę, może on stać się źródłem energii np dla innego pojazdu, lub innych elementów systemu el-energetycznego. W czasie, w którym system będzie dysponował nadwyżką jego auto zostanie doładowane.
Rozwiń
Absolwent PL
Absolwent PL (29 grudnia 2017 o 12:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pracuję w branży i też się zastanawiam jak sieć oświetlenia ulicznego ma przesłać 50 kW do pojedyńczej ładowarki (dla porównania transformatory montowane na stacjach transformatorowych w małych miejscowościach mają moc np. 63kVA albo nawet 40 kVA). To po pierwsze. Po drugie, to chyba ładowanie byłoby możliwe tylko w nocy, bo w dzień sieć oświetlenia jest bez napięcia. Może ktoś z Politechniki mógłby się odnieść do moich wątpliwości? Bardzo proszę o merytoryczną dyskusję. Pozdrawiam.
Rozwiń
Gość
Gość (28 grudnia 2017 o 18:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
50 kW z sieci zasilającej oświetlenie uliczne? Coś tu McGyver'em zalatuje. To ile razy na dobę takie urządzenie będzie w stanie ładować pojazd? Co z trwałością i jaka jest żywotność ładowarki w cyklach?
Rozwiń
Gość
Gość (28 grudnia 2017 o 17:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
U chińczyka kupiłem takie coś wkręcane w żarówkę za 2zł. Podłączam prostownik w piwnicy i też mam ładowarkę że tak powiem z lampki.
Rozwiń
Gość
Gość (28 grudnia 2017 o 17:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No i to jest POMYSŁ i wdrożenie a nie jakiś sławiony polski grafen, srafen, pierdziafem, którego nike nie widział a tylko nieliczni słyszeli .... :) Zupełnei jak w baśniach i legendach.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!