Przeglądarka, z której korzystasz jest przestarzała.

Starsze przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer 6, 7 i 8 posiadają udokumentowane luki bezpieczeństwa, ograniczoną funkcjonalność oraz nie są zgodne z najnowszymi standardami.

Prosimy o zainstalowanie nowszej przeglądarki, która pozwoli Ci skorzystać z pełni możliwości oferowanych przez nasz portal, jak również znacznie ułatwi Ci przeglądanie internetu w przyszłości :)

Pobierz nowszą przeglądarkę:

Lublin

8 marca 2017 r.
20:00

Lekarka nie pozwoliła rodzicom czuwać przy umierającym dziecku. Spędzili noc w samochodzie

800 51 A A

Rodzice 8-letniego Mateusza całą noc spędzili w samochodzie, bo w szpitalu lekarz nie pozwolił im zostać przy łóżku dziecka. – Nasz synek może w każdej chwili umrzeć. Powinniśmy mieć możliwość być z nim do ostatniej chwili – płacze mama chłopca

AdBlock
Szanowny Czytelniku!
Dzięki reklamom czytasz za darmo. Prosimy o wyłączenie programu służącego do blokowania reklam (np. AdBlock).
Dziękujemy, redakcja Dziennika Wschodniego.
Kliknij tutaj, aby zaakceptować

Chłopiec ma nowotwór mózgu. Trzy dni temu dostał potężnego krwawienia i trafił na Oddział Intensywnej Terapii w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Lublinie w stanie zagrożenia życia.

– Pękło mu naczynie w guzie. W konsekwencji został uszkodzony pień mózgu. W tym momencie Mateusz jest podłączony do aparatury, bo jego serce cały czas pracuje – opowiada Anna Baczkowska, mama ośmiolatka i dodaje: We wtorek ok. godz. 20. pani doktor, która była na dyżurze, nie pozwoliła nam być przy dziecku, nie poinformowała, że możemy zostać np. na korytarzu.

Pani Anna i ojciec dziecka spędzili noc w samochodzie na przyszpitalnym parkingu. – Chcieliśmy być jak najbliżej, by zdążyć się z Mateuszem pożegnać i spędzić razem ostatnie chwile – mówi.

Jak relacjonuje mama chłopca, dopiero wczoraj rano okazało się, że mogło być inaczej. – Sprawą zainteresowaliśmy media, bo byliśmy sfrustrowani tym, jak zostaliśmy potraktowani. Po rozmowie z ordynatorem okazało się, że mogliśmy cały czas być na oddziale, na korytarzu – mówi pani Anna. – Poza tym, jak poinformował nas ordynator, kiedy stan dziecka się pogarsza, lekarze od razu informują rodziców, żeby jeszcze był czas na pożegnanie. Nikt nam wcześniej tego nie powiedział, baliśmy się, że po prostu nie zdążymy.

Jak informuje Agnieszka Osińska, rzeczniczka USD w Lublinie, nie ma już szansy na poprawę stanu zdrowia chłopca, bo guz jest nieoperacyjny. Dziecko jest nieprzytomne, wymaga oddechu respiratorowego.

– Proces odchodzenia dziecka może być długi, którego my nie jesteśmy w stanie określić. Zgodnie z regulaminem, który podpisują rodzice dzieci hospitalizowanych w tym oddziale, mogą oni przebywać w sali chorych w godz. 12–18, o ile przy innych pacjentach nie są wykonywane nieprzewidziane procedury medyczne ratujące życie – tłumaczy Osińska. – W tym przypadku mama została poinformowana przez personel medyczny o stanie zdrowia syna. Jako że stan dziecka był poważny, ale stabilny, rodzice zostali poproszeni o opuszczenie sali po godzinach opisanych w regulaminie.

– Problem w tym, że nikt nie poinformował nas, że możemy zostać na oddziale – przypomina matka chłopca.

Osińska dodaje, że szpital prosi rodziców o zrozumienie, ale i przestrzeganie zasad obowiązujących w Oddziale Intensywnej Terapii. – W sali chorych przebywają inni pacjenci, od 6 do 8 dzieci, wykonywane są przy nich procedury medyczne, a szpital ma obowiązek zachowania tajemnicy lekarskiej oraz poszanowania godności i intymności pozostałych chorych – zaznacza Osińska.

– Takich przypadków mamy w Polsce tysiące. Dobrze, że tym razem mama była otwarta i chciała sprawę nagłośnić. Przeważnie bywa tak, że rodzice boją się reagować i podporządkowują się szpitalnym regułom – mówi Paulina Szubińska-Gryz, inicjatorka akcji „Stop przemocy w służbie zdrowia” i członkini grupy Neuroblastoma Polska, która walczy m.in. o możliwość przebywania rodziców przy dziecku na oddziałach intensywnej terapii przez całą dobę.

Jak mówi Osińska, dla szpitala sprawa jest już zamknięta. Zna ją już jednak Rzecznik Praw Pacjenta i – jak usłyszeliśmy wczoraj w jego biurze – zajmie się nią.

Komentarze 51

Najlepsze · Najnowsze
Avatar
Gość / 9 marca 2017 o 09:55
+1
Jakby tej lekarce jej umierało dziecko na pewno było inaczej. Ale cóż są ludzie i ludziska.... Wyrazy współczucia dla rodziców. A lekarce życzenie aby ją ktoś tak potraktował w życiu jak ty innych. Aby jej gorzkie łzy bólu , bezradności i poczucia krzywdy płynęły po mordzie. Wtedy może zrozumie swoje postępowanie.
Avatar
Gość / 10 marca 2017 o 14:57
Na oddziale dla niemowlat tez nie lepiej, matki całe dnie i noce spedzaja na krzeslach, nie ma mozliwosci wykupienia łöźka, jeden prysznic na korytarzu, nawet zjesc czy napic sie cos cieplego nie ma jak- skandal zeby w takich warunkach czuwac przy chorym dziecku
Avatar
pablo / 9 marca 2017 o 20:29
Sam byłem w podobnej sytuacji, nagły przypadek - ciężka operacja w środku nocy i dziecko na oiomie. Pozwolono nam zobaczyć dziecko bezpośrednio po operacji, później dopiero w godzinach odwiedzin mogliśmy przy nim być. To jest OIOM, tam są różne procedury medyczne, ma być cicho, sterylnie i lekarze i pielęgniarki maksymalnie skupione. Na korytarzu obok OIOM jest kanapa, mogli tam czuwać, niedaleko drzwi..  Jednym słowem TANIA SENSACJA kosztem dziecka.
Avatar
Gość / 9 marca 2017 o 19:29
Cóż żyjemy w trudnych czasach jeśli chodzi o nasze człowieczeństwo, jest mnóstwo ludzi do rany przyłóż i bezinteresownych w swoim działaniu.Jest też cała masa w urzędach ,szkołach ,szpitalach ludzi zupełnie wyzutych z sumienia ,odruchów ludzkich.Ja ich nazywamy ludzie- roboty.Procedury,paragrafy,wywyższanie się bo ja tu rządzę i decyduje.Na takich ludzi nie ma innego sposobu by zauważyli tych cierpiących,potrzebujących jak to aby sami przekonali się jak strasznie można cierpieć nie znajdując człowieka w drugim człowieku.Matka towarzysząca swojemu umierającemu dziecku pod budynkiem szpitala...to znak naszych czasów a Pani doktor życzę przebudzenia z letargu.Jeśli nie rozumie gdzie pracuje i dla kogo to warto zmienić pracę.
Cóż żyjemy w trudnych czasach jeśli chodzi o nasze człowieczeństwo, jest mnóstwo ludzi do rany przyłóż i bezinteresownych w swoim działaniu.Jest też cała masa w urzędach ,szkołach ,szpitalach ludzi zupełnie wyzutych z sumienia ,odruchów ludzkich.Ja ich nazywamy ludzie- roboty.Procedury,paragrafy,wywyższanie się bo ja tu rządzę i decyduje.Na takich ludzi nie ma innego sposobu by zauważyli tych cierpiących,potrzebujących jak to aby sami przekonali się jak strasznie można cierpieć nie znajdując człowieka w drugim człowieku.Matka towarzysząca s... rozwiń
Avatar
Gość / 9 marca 2017 o 16:20
A procedura medyczna wygląda tak, że salowa najpierw sprząta, myje toalety, wyrzuca śmieci itd. wszystko w jednych rękawiczkach a później ta sama salowa bez dezynfekcji rąk roznosi obiady, podaje sztućce (nie za zawsze za uchwyt, tylko jak się złapie!). Więc największe zagrożenie sanitarne stwarza sam personel. Skąd ciągłe rotawirusy w szpitalu? Od rodziców? Większość ciągle myje i dezynfekuje ręce zanim coś zrobi przy dziecku a personel niestety nie.
Avatar
kaczafi / 9 marca 2017 o 16:18
Jak zwykle komentujący ulegli "magii" dzisiejszych serwisów informacyjnych, którym nie chodzi o rzetelne przedstawienie informacji tylko o sensację. Bardzo współczuję tej Pani i jej partnerowi, sam jestem rodzicem, przerabiałem pobyt w szpitalu. Myślę że w całej tej sytuacji zawidła komunikacja z obu stron. Czy Pani musiała opuścić szpital na czas nocy - wątpie. Nie zapominajmy że to jest OIOM. Może nie mogła być cały czas bezpośrednio przy dziecku, ale może na korytarzu przy sali lub oddziale. Wtedy w razie krytycznej sytuacji można wkroczyć. Wiem że dla rodzica nie ma w takiej chwili znaczenia żaden regulamin, ale w jakimś minimalnym stopniu trzeba się pewnym zasadom poddać i zrozumieć personel szpitala. Trochę chłop zaspał, bo wydaje mi się że powinien zagadać na chłodno i by się jakoś dogadali. Raz byłem na DSK i unikam miejsca jak tylko mogę, ale wszędzie pracują ludzie i trzeba rozmawiać a nie się pienić.
Jak zwykle komentujący ulegli "magii" dzisiejszych serwisów informacyjnych, którym nie chodzi o rzetelne przedstawienie informacji tylko o sensację. Bardzo współczuję tej Pani i jej partnerowi, sam jestem rodzicem, przerabiałem pobyt w szpitalu. Myślę że w całej tej sytuacji zawidła komunikacja z obu stron. Czy Pani musiała opuścić szpital na czas nocy - wątpie. Nie zapominajmy że to jest OIOM. Może nie mogła być cały czas bezpośrednio przy dziecku, ale może na korytarzu przy sali lub oddziale. Wtedy w razie krytycznej sytuacji moż... rozwiń
Avatar
Gość / 9 marca 2017 o 13:07
Szpital nie dawno dostał Ambasadora Lubelszczyzny. Dyrektor powinien dupę ruszyć i przejść po oddziałach by takie absurdy likwidować O tej sprawie dyskutowano już w audycji porannej pierwszego programu polskiej telewizji nazywając sytuację rodem z PRL
Avatar
Gość / 9 marca 2017 o 12:37
Moje dziecko też leżało w tym szpitalu, na oddziale chirurgii. Na szczęście krótko. Dlaczego na szczęście? 4 dzieci na malutkiej sali, rodzice na drewnianych taboretach, w nocy spanie na nich, poza tym rodzice traktowani jako zło konieczne, personel prawie nieobecny, warunki sanitarne słabe. Nie wyobrażam sobie, by zostawić tam 4-latka bez ciągłej opieki rodzica lub babci. Koszmar! Z drugim dzieckiem byliśmy na oddziale pediatryczny w szpitalu przy Kraśnickich. I wszystko było inaczej! Ludzkie podejście, mniej dzieci na sali, normalne łóżko dla rodzica, normalne łazienki. Da się bez traumy!
Moje dziecko też leżało w tym szpitalu, na oddziale chirurgii. Na szczęście krótko. Dlaczego na szczęście? 4 dzieci na malutkiej sali, rodzice na drewnianych taboretach, w nocy spanie na nich, poza tym rodzice traktowani jako zło konieczne, personel prawie nieobecny, warunki sanitarne słabe. Nie wyobrażam sobie, by zostawić tam 4-latka bez ciągłej opieki rodzica lub babci. Koszmar! Z drugim dzieckiem byliśmy na oddziale pediatryczny w szpitalu przy Kraśnickich. I wszystko było inaczej! Ludzkie podejście, mniej dzieci na sali, normalne łóżko ... rozwiń
Avatar
Gość / 9 marca 2017 o 11:26
Pani Osinska odrobine empatii zalecam
Avatar
Eva / 9 marca 2017 o 10:51
Lubliniak.. napisał:
lekarze muszo wreszcie mieć spokoj w pracy bo zajmują się innymi tez. A matka z ojcem ma dopatrzeć co by dziecko namaszczono i ochrzczono. Lekarz nie ma obowiązku siedzieć i podjudzać. A klauzula sumenia musi być szanowana albo do innego szpitala!
Debil!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! w ryja bym ci dała za takie słowa!
Avatar
Gość / 10 marca 2017 o 14:57
Na oddziale dla niemowlat tez nie lepiej, matki całe dnie i noce spedzaja na krzeslach, nie ma mozliwosci wykupienia łöźka, jeden prysznic na korytarzu, nawet zjesc czy napic sie cos cieplego nie ma jak- skandal zeby w takich warunkach czuwac przy chorym dziecku
Avatar
pablo / 9 marca 2017 o 20:29
Sam byłem w podobnej sytuacji, nagły przypadek - ciężka operacja w środku nocy i dziecko na oiomie. Pozwolono nam zobaczyć dziecko bezpośrednio po operacji, później dopiero w godzinach odwiedzin mogliśmy przy nim być. To jest OIOM, tam są różne procedury medyczne, ma być cicho, sterylnie i lekarze i pielęgniarki maksymalnie skupione. Na korytarzu obok OIOM jest kanapa, mogli tam czuwać, niedaleko drzwi..  Jednym słowem TANIA SENSACJA kosztem dziecka.
Avatar
Gość / 9 marca 2017 o 19:29
Cóż żyjemy w trudnych czasach jeśli chodzi o nasze człowieczeństwo, jest mnóstwo ludzi do rany przyłóż i bezinteresownych w swoim działaniu.Jest też cała masa w urzędach ,szkołach ,szpitalach ludzi zupełnie wyzutych z sumienia ,odruchów ludzkich.Ja ich nazywamy ludzie- roboty.Procedury,paragrafy,wywyższanie się bo ja tu rządzę i decyduje.Na takich ludzi nie ma innego sposobu by zauważyli tych cierpiących,potrzebujących jak to aby sami przekonali się jak strasznie można cierpieć nie znajdując człowieka w drugim człowieku.Matka towarzysząca swojemu umierającemu dziecku pod budynkiem szpitala...to znak naszych czasów a Pani doktor życzę przebudzenia z letargu.Jeśli nie rozumie gdzie pracuje i dla kogo to warto zmienić pracę.
Cóż żyjemy w trudnych czasach jeśli chodzi o nasze człowieczeństwo, jest mnóstwo ludzi do rany przyłóż i bezinteresownych w swoim działaniu.Jest też cała masa w urzędach ,szkołach ,szpitalach ludzi zupełnie wyzutych z sumienia ,odruchów ludzkich.Ja ich nazywamy ludzie- roboty.Procedury,paragrafy,wywyższanie się bo ja tu rządzę i decyduje.Na takich ludzi nie ma innego sposobu by zauważyli tych cierpiących,potrzebujących jak to aby sami przekonali się jak strasznie można cierpieć nie znajdując człowieka w drugim człowieku.Matka towarzysząca s... rozwiń
Avatar
Gość / 9 marca 2017 o 16:20
A procedura medyczna wygląda tak, że salowa najpierw sprząta, myje toalety, wyrzuca śmieci itd. wszystko w jednych rękawiczkach a później ta sama salowa bez dezynfekcji rąk roznosi obiady, podaje sztućce (nie za zawsze za uchwyt, tylko jak się złapie!). Więc największe zagrożenie sanitarne stwarza sam personel. Skąd ciągłe rotawirusy w szpitalu? Od rodziców? Większość ciągle myje i dezynfekuje ręce zanim coś zrobi przy dziecku a personel niestety nie.
Avatar
kaczafi / 9 marca 2017 o 16:18
Jak zwykle komentujący ulegli "magii" dzisiejszych serwisów informacyjnych, którym nie chodzi o rzetelne przedstawienie informacji tylko o sensację. Bardzo współczuję tej Pani i jej partnerowi, sam jestem rodzicem, przerabiałem pobyt w szpitalu. Myślę że w całej tej sytuacji zawidła komunikacja z obu stron. Czy Pani musiała opuścić szpital na czas nocy - wątpie. Nie zapominajmy że to jest OIOM. Może nie mogła być cały czas bezpośrednio przy dziecku, ale może na korytarzu przy sali lub oddziale. Wtedy w razie krytycznej sytuacji można wkroczyć. Wiem że dla rodzica nie ma w takiej chwili znaczenia żaden regulamin, ale w jakimś minimalnym stopniu trzeba się pewnym zasadom poddać i zrozumieć personel szpitala. Trochę chłop zaspał, bo wydaje mi się że powinien zagadać na chłodno i by się jakoś dogadali. Raz byłem na DSK i unikam miejsca jak tylko mogę, ale wszędzie pracują ludzie i trzeba rozmawiać a nie się pienić.
Jak zwykle komentujący ulegli "magii" dzisiejszych serwisów informacyjnych, którym nie chodzi o rzetelne przedstawienie informacji tylko o sensację. Bardzo współczuję tej Pani i jej partnerowi, sam jestem rodzicem, przerabiałem pobyt w szpitalu. Myślę że w całej tej sytuacji zawidła komunikacja z obu stron. Czy Pani musiała opuścić szpital na czas nocy - wątpie. Nie zapominajmy że to jest OIOM. Może nie mogła być cały czas bezpośrednio przy dziecku, ale może na korytarzu przy sali lub oddziale. Wtedy w razie krytycznej sytuacji moż... rozwiń
Avatar
Gość / 9 marca 2017 o 13:07
Szpital nie dawno dostał Ambasadora Lubelszczyzny. Dyrektor powinien dupę ruszyć i przejść po oddziałach by takie absurdy likwidować O tej sprawie dyskutowano już w audycji porannej pierwszego programu polskiej telewizji nazywając sytuację rodem z PRL
Avatar
Gość / 9 marca 2017 o 12:37
Moje dziecko też leżało w tym szpitalu, na oddziale chirurgii. Na szczęście krótko. Dlaczego na szczęście? 4 dzieci na malutkiej sali, rodzice na drewnianych taboretach, w nocy spanie na nich, poza tym rodzice traktowani jako zło konieczne, personel prawie nieobecny, warunki sanitarne słabe. Nie wyobrażam sobie, by zostawić tam 4-latka bez ciągłej opieki rodzica lub babci. Koszmar! Z drugim dzieckiem byliśmy na oddziale pediatryczny w szpitalu przy Kraśnickich. I wszystko było inaczej! Ludzkie podejście, mniej dzieci na sali, normalne łóżko dla rodzica, normalne łazienki. Da się bez traumy!
Moje dziecko też leżało w tym szpitalu, na oddziale chirurgii. Na szczęście krótko. Dlaczego na szczęście? 4 dzieci na malutkiej sali, rodzice na drewnianych taboretach, w nocy spanie na nich, poza tym rodzice traktowani jako zło konieczne, personel prawie nieobecny, warunki sanitarne słabe. Nie wyobrażam sobie, by zostawić tam 4-latka bez ciągłej opieki rodzica lub babci. Koszmar! Z drugim dzieckiem byliśmy na oddziale pediatryczny w szpitalu przy Kraśnickich. I wszystko było inaczej! Ludzkie podejście, mniej dzieci na sali, normalne łóżko ... rozwiń
Avatar
Gość / 9 marca 2017 o 11:26
Pani Osinska odrobine empatii zalecam
Avatar
Eva / 9 marca 2017 o 10:51
Lubliniak.. napisał:
lekarze muszo wreszcie mieć spokoj w pracy bo zajmują się innymi tez. A matka z ojcem ma dopatrzeć co by dziecko namaszczono i ochrzczono. Lekarz nie ma obowiązku siedzieć i podjudzać. A klauzula sumenia musi być szanowana albo do innego szpitala!
Debil!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! w ryja bym ci dała za takie słowa!
Avatar
Gość / 9 marca 2017 o 10:47
Serce pęka gdy słyszymy że dziecko umiera
Zobacz wszystkie komentarze 51

Skomentuj

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:
Twój komentarz został dodany

Pozostałe informacje

Wywąchał narkotyki za 3,8 mln zł

Wywąchał narkotyki za 3,8 mln zł 0 0

Około 70 kg haszyszu oraz 658 g kokainy wywąchał na drogowym przejściu granicznym Ceron, pies służbowy Straży Granicznej. Wartość przejętych narkotyków to ponad 3,8 mln zł.

Wesoły początek, smutny koniec. Kilka tysięcy kibiców przy Arenie Lublin [zdjęcia z drona]
galeria
film

Wesoły początek, smutny koniec. Kilka tysięcy kibiców przy Arenie Lublin [zdjęcia z drona] 0 0

Kilka tysięcy kibiców pojawiło się w specjalnie zorganizowanej przez MOSiR strefie kibica przy Arenie Lublin.

Właściciel mieszkania otworzył wersalkę. Zobaczył w środku nogę kobiety
Rusza proces

Właściciel mieszkania otworzył wersalkę. Zobaczył w środku nogę kobiety 2 3

W środę ma rozpocząć się proces Artura S., oskarżonego o brutalne zabójstwo przy ul. 1 Maja. Mężczyzna udusił swoją dziewczynę i przez miesiąc mieszkał z jej zwłokami, ukrytymi w wersalce.

Polska - Senegal 1:2. Katastrofa na otwarcie mundialu
galeria
film

Polska - Senegal 1:2. Katastrofa na otwarcie mundialu 1 2

Polska czeka 44 lata na zwycięstwo w meczu otwarcia. I jeszcze sobie poczeka. We wtorek piłkarze Adama Nawałki przegrali z Senegalem 1:2. Już w niedzielę Biało-Czerwoni zagrają z Kolumbią mecz o wszystko

Wystawa "- 7 - 13 -" w Galerii Labirynt
22 czerwca 2018, 19:00

Wystawa "- 7 - 13 -" w Galerii Labirynt 1 0

Co Gdzie Kiedy. Galeria Labirynt (oddział Plaza, ul. Lipowa 13) zaprasza na wernisaż wystawy izraelskiej artystki Nelly Agassi. Otwarcie ekspozycji - 7 - 13 - odbędzie się w piątek, 22 czerwca o godz. 19.

TBV Start Lublin organizuje Camp dla młodzieży

TBV Start Lublin organizuje Camp dla młodzieży 1 0

KOSZYKÓWKA W tym tygodniu w Lublinie odbędą się trzy ciekawe wydarzenia. W środę o godzinie 9.30, w Hali MOSiR im. Z. Niedzieli przy Al. Zygmuntowskich 4, odbędzie się Camp do drużyny TBV Startu Lublin U16 (rocznik 2003/2004), który poprowadzą trenerzy z Energa Basket Ligi oraz szkoleniowcy grup młodzieżowych

W woj. lubelskim powstaje coraz więcej mieszkań. Przez rok wzrost o 107 proc.

W woj. lubelskim powstaje coraz więcej mieszkań. Przez rok wzrost o 107 proc. 0 2

Rośnie liczba domów i mieszkań oddawanych do użytkowania. Na przestrzeni roku, w całym regionie statystycy zanotowali wzrost na poziomie ponad 100 proc.

Walka o Kazimierz Dolny może być ostra. Na razie trzech możliwych kandydatów

Walka o Kazimierz Dolny może być ostra. Na razie trzech możliwych kandydatów 13 7

Obecny burmistrz, jego były zastępca oraz pełnomocnik wojewody – apetyt na fotel burmistrza Kazimierza Dolnego mają co najmniej trzy osoby.

P.Unity - koncert w Radiu Lublin
22 czerwca 2018, 18:00

P.Unity - koncert w Radiu Lublin 1 0

Co Gdzie Kiedy. W piątek, 22 czerwca o godz. 19 w Radiu Lublin (ul. Obrońców Pokoju 2) wystąpi formacja P.Unity.

Krzysztof chciał być żołnierzem, ale miał wypadek i stracił nogę. Kamil pomoże w zbiórce na protezę

Krzysztof chciał być żołnierzem, ale miał wypadek i stracił nogę. Kamil pomoże w zbiórce na protezę 3 0

Cztery kraje, 17 miast, 18 dni i blisko 2800 km na rowerze – tak w liczbach wygląda trasa, jaką pokona Kamil Misztal z Lublina, by pomóc niepełnosprawnemu 26-latkowi spełnić jego marzenia.

Pierwszy transfer Motoru Lublin

Pierwszy transfer Motoru Lublin 1 8

Motor wziął sobie do serca starą, piłkarską prawdę, że zespół buduje się od tyłu. W poniedziałek pierwszy profesjonalny kontrakt z klubem podpisał Maksymilian Cichocki. A we wtorek żółto-biało-niebiescy poinformowali o pozyskaniu kapitana Chełmianki Michała Wołosa

MUNDIAL 2018. Polska - Senegal 1:2. Koszmarny początek mistrzostw [zdjęcia]
galeria
film

MUNDIAL 2018. Polska - Senegal 1:2. Koszmarny początek mistrzostw [zdjęcia] 246 24

Odliczanie zakończone! O godzinie 17 reprezentacja Polski na stadionie w Moskwie zmierzy się z reprezentacją Senegalu. Biało-Czerwoni wracają na Mundial po 12 latach przerwy. W 2002 i 2006 roku w meczach otwarcia nasz zespół ponosił porażki. Tym razem kibice liczą na zwycięstwo

MUNDIAL 2018. Kolumbia – Japonia 1:2. Sensacja w Sarańsku

MUNDIAL 2018. Kolumbia – Japonia 1:2. Sensacja w Sarańsku 0 0

MUNDIAL 2018 W pierwszym meczu grupy H Japonia niespodziewanie pokonała w Sarańsku Kolumbię 2:1. Zespół z Ameryki Południowej niemal przez cały mecz musiał radzić sobie bez jednego zawodnika

Lublin: Komendant komisariatu pod lupą przełożonych. Chodzi o niewłaściwe stosunki z podwładnymi

Lublin: Komendant komisariatu pod lupą przełożonych. Chodzi o niewłaściwe stosunki z podwładnymi 12 8

Komendant III Komisariatu Policji w Lublinie musi się liczyć z „dyscyplinarką” za naruszenie zasad etyki zawodowej. Chodzi o relacje mł. insp. Piotra Kuczmary z podwładnymi.

ALARM24

Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!

Najczęściej czytane

Dzisiaj · Tydzień · Wideo · Premium
Uwaga czytelniku!
Nie teraz Przeczytaj i wyraź zgodę

Informujemy, że w dniu 25 maja 2018 r. na terenie całej Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, wejdzie w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego w sprawie ochrony danych osobowych. W związku z tym chcielibyśmy Ci przekazać kilka informacji na temat zasad przetwarzania Twoich danych osobowych.

Rozumiem

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji w naszej polityce prywatności.