sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Lekarze nie rozpoznali poważnych obrażeń

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 lutego 2004, 22:25
Autor: Maria Balicka

Z izby przyjęć – ze złamanym żebrem, pękniętym kręgiem
i obrażeniami wewnętrznymi – odesłano panią Henrykę do domu. Na drogę dostała źle wypisaną receptę.

– To skandal, żeby po wypadku człowiek nie znalazł w szpitalu pomocy. Do dziś nie mogę ochłonąć. Szczęście, że żona przeżyła – mówi Zygmunt Nowakowski.
Podczas zimowego pobytu w sanatorium pani Henryka Nowakowska tak nieszczęśliwie upadła, że złamała rękę. Nie koniec na tym. 9 stycznia, wracając do domu autobusem, wypadła z fotela, kiedy pojazd gwałtownie skręcił. Karetka odwiozła ranną kobietę na izbę przyjęć PSK 4 przy ul. Jaczewskiego w Lublinie. Tam została prześwietlona i odesłana do domu. Na drogę dostała receptę, której nie mogła zrealizować, bo była niewłaściwie wypisana.
– Następnego ranka czułam się bardzo źle, więc mąż wezwał karetkę pogotowia. Tym razem znalazłam się w PSK 1 przy ul. Staszica – opowiada pani Henryka. Tam stwierdzono, że pacjentka ma m.in. złamane żebro, pęknięty kręg i inne obrażenia wewnętrzne.
– Spędziłam na chirurgii, najpierw ogólnej, potem urazowej, trzy tygodnie. Dziś czuję się lepiej, ale przez co najmniej trzy miesiące mam leżeć. Po konsultacjach w Instytucie Medycyny Wsi otrzymałam obietnicę przyjęcia na rehabilitację.
Pan Zygmunt troskliwie opiekuje się chorą żoną, którą odebrał ze szpitala w ostatni piątek. Równocześnie szuka odpowiedzi na pytanie, dlaczego lekarze w PSK 4 nie rozpoznali tak poważnych obrażeń. Napisał skargę na niewłaściwą jakość usług medycznych i odmowę przyjęcia do szpitala. Skierował ją do rzecznika praw pacjenta Narodowego Funduszu Zdrowia.
Za pośrednictwem NFZ sprawa trafiła do dyrektora PSK 4 Mariana Przylepy. Dziennik będzie towarzyszyć panu Zygmuntowi na drodze dochodzenia prawdy.

ZAPRASZAMY DO DEBATY

To już kolejny tekst w Dzienniku o szokujących zdarzeniach
w lubelskich szpitalach. Lekarze albo operują zdrowe nogi, albo nie rozpoznają poważnych obrażeń u pacjentów. Co się dzieje z lubelską służbą zdrowia? Czekamy na Państwa listy i telefony w tej sprawie.
Dziennik Wschodni, 20-950 Lublin 1, skrytka pocztowa 178. Tel. (0-81) 534 06 06, e-mail: redakcja@dziennikwschodni.pl.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!