piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Lekarze nie zauważyli, że nasz syn ma raka

Dodano: 29 lipca 2008, 21:05

Lekarze z DSK w Lublinie wyrządzili nam straszną krzywdę - żali się mama Piotrka spod Krasnegostawu. Operowali syna i przeoczyli, że chłopak ma nowotwór.

To jedna z najbardziej bulwersujących spraw, z którymi lubelski sąd miał do czynienia w ostatnich latach.

Rodzice 14-letniego Piotra wytoczyli Dziecięcemu Szpitalowi Klinicznemu proces o odszkodowanie za zaniedbania w leczeniu ich syna. Domagają się ponad 250 tys. złotych i comiesięcznej renty dla dziecka w wysokości 1,5 tys. zł.

Szpital już odpowiedział na pozew. - Leczenie było prawidłowe i zgodne ze sztuką lekarską - napisał do sądu prawnik z DSK.

Chłopiec trafił do dziecięcego szpitala w Lublinie pod koniec kwietnia ub. roku. Skarżył się na bóle brzucha. Miał wymioty, w oczach tracił na wadze. Pech chciał, że akurat zaczynał się długi weekend. - Prowadzący Piotra lekarz wyjechał na tydzień i moim dzieckiem nikt się nie zajmował - opowiada matka.

Bóle brzucha się nasilały. 14-latek był tak osłabiony, że nie potrafił o własnych siłach dojść do toalety. W końcu się okazało, że konieczna jest natychmiastowa operacja. Zabieg trwał pięć godzin. Lekarze wycięli wyrostek. Chłopiec wyszedł ze szpitala dopiero na początku lipca.

- Jeździliśmy na kontrole. Lekarz mówił, że syna powinno boleć, a jego stan się stabilizuje - wspomina kobieta.

Tymczasem był już wrzesień a ból nie mijał. Piotr wciąż czuł się bardzo źle. Zdesperowani rodzice wyprosili u lekarza rodzinnego skierowanie do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Tam specjaliści postawili diagnozę: nowotwór złośliwy jelita grubego. 14-latek przeszedł kolejną operację, a potem chemioterapię.

- Gdyby w DSK wykonali odpowiednie badania, to prawdopodobnie nie trzeba byłoby usuwać jelita i nie doszłoby do przerzutów - twierdzą rodzice Piotra. I zarzucają lekarzom z lubelskiego szpitala postawienie niewłaściwej diagnozy.

W pozwie wyliczają też przykłady skandalicznej opieki personelu nad dzieckiem.
Co na to wszystko szpital? Agnieszka Osińska, rzecznik DSK, poinformowała, że odpowiedź przygotuje dopiero na w środę.
Czytaj więcej o:
Michelle Brown Kyanne
Michelle Brown Kyanne
diagnozowana
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Michelle Brown Kyanne
Michelle Brown Kyanne (29 czerwca 2016 o 23:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Jestem tutaj, aby wyrazić moją głęboką wdzięczność ciepłego oleju konopnego Rick Simpson, który dostałam od Dr, drmehmetoz01@hotmail.com~~HEAD=pobj. Jestem teraz pozostawiając zdrowe życie od minionego 1 rok jestem teraz rak darmo po aplikacji i użytkowania. Możesz skontaktować się za pośrednictwem e-mail z leków: drmehmetoz01@hotmail.com~~HEAD=pobj. Życzymy wszystkiego najlepszego i szczęśliwego uzdrowienia. Dzięki i Bóg zapłać za pomoc, i będzie dalej pomóc w walce z rakiem na świecie. Z poważaniem Michelle Brown Kyanne Chicago
Rozwiń
Michelle Brown Kyanne
Michelle Brown Kyanne (29 czerwca 2016 o 23:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Jestem tutaj, aby wyrazić moją głęboką wdzięczność ciepłego oleju konopnego Rick Simpson, który dostałam od Dr, drmehmetoz01@hotmail.com~~HEAD=pobj. Jestem teraz pozostawiając zdrowe życie od minionego 1 rok jestem teraz rak darmo po aplikacji i użytkowania. Możesz skontaktować się za pośrednictwem e-mail z leków: drmehmetoz01@hotmail.com~~HEAD=pobj. Życzymy wszystkiego najlepszego i szczęśliwego uzdrowienia. Dzięki i Bóg zapłać za pomoc, i będzie dalej pomóc w walce z rakiem na świecie. Z poważaniem Michelle Brown Kyanne Chicago
Rozwiń
diagnozowana
diagnozowana (19 sierpnia 2008 o 14:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przy badaniach diagnostycznych na Jaczewskiego Pani w białym fartuchu do Pani w białym fartuch " a tu coś jest ale tego nie napiszemy bo o to nie pytali".czy to prawidłowo przeprowadzone badania.
Rozwiń
malbie
malbie (19 sierpnia 2008 o 07:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Współczuje rodzicom.Ostatnio leżała moja córka z podejrzeniem zapalenia wyrostka.Wytrzymywałam to że dzieckiem nikt się nie interesuje,a jeszcze to wyganianie rodzica z sali w momencie wizyt,poprostu koszmar.Lekarze przychdzili tylko na wizyty poranne i wieczorne(a czasami i nie),i mieli reszte gdzies.Rozumie że po to jest rodzic z dzieckiem żeby w razie potrzeby informowac,ale za co w końcu lekarze biorą tyle pieniedzy chyba za to że siedzą w pokoikach i popijaja kawe.Nie mierze wszystkich jedna miara,bo akurat znalazła się tylko jedna doktor która wyjaśniła nam że dziecko nie ma zapalenia wyrostka.Wkurzajace jest jednak to że panuje tam taki chaos że pielęgniarki nie są na bierząco informowane od lekarzy co z danym dzieckiem powinno być,a póżniej leżą dzieci po 9 dni bez jedzenia.Ten oddział to koszmar przez jaki dziecko znajdujące się w nim musi przejść.
Rozwiń
Kajok
Kajok (31 lipca 2008 o 19:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie mowie ze wszyscy rodzice robia sobie noclegownie. Poprostu znam ten problem od kuchni, dac im palec to chca cala reke. I jeszcze Pouczja jak maja pielegniarki obchodzic sie z ich dzieckiem, jakby to lekarz czu pielegniarka przyszli z ulicy i nie wiedzieli gdzie sa i co maja robic, jak cos komus nie pasuje, zawsze mozna dziecko przeniesc do innego szpitala. ( nie mowie o wszystkich rodzicach, ale tych normalnych jest zdecydowana mniejszosc- to do mojego przedmowcy, zeby potem nie pisal ze jestem bez serca)
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!