poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lublin

Lekarze sprzeciwiają się planom podzielenia szpitala im. Jana Bożego

  Edytuj ten wpis
Dodano: 22 września 2009, 20:55
Autor: (tom)

Szpital im Jana Bożego miałby świadczyć usługi długoterminowej opieki lekarskiej, a porodówka stałaby się odrębną spółką.

– W efekcie usprawniłoby to działania służby zdrowia w Lublinie i w regionie – mówi o planach Zbigniew Orzeł, p.o. dyrektor Departamentu Zdrowia i Polityki Społecznej Urzędu Marszałkowskiego. – Koncepcja jest już przygotowana i czeka tylko na akceptację Zarządu Województwa i sejmiku. Sprawa będzie podejmowana na jednej z najbliższych sesji.

Z tymi planami nie zgadzają się lekarze ze szpitala im. Jana Bożego. Wysłali do marszałka województwa pismo z prośbą o przeanalizowanie zmian funkcjonowania jednostek służby zdrowia „prowadzących do likwidacji najsprawniej pracującego szpitala w Lublinie”.

– Celem reformy (…) ma być stworzenie zamiast szpitala im. Jana Bożego, Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego. Wydaje nam się, że ZOL przejmując opiekę nad kilkusetosobową grupa pacjentów bez nadziei na wyleczenie stworzy swoiste „domy śmierci” w centrum dużego miasta – czytamy w piśmie, pod którym podpisali się lekarze szpitala.

– Język tego pisma jest bardzo niepokojący, aż dziw bierze, że pisali go lekarze – mówi natomiast Arkadiusz Bratkowski, członek Zarządu Województwa odpowiedzialny za zdrowie.

– Stwierdzenia pojawiające się w piśmie nie dają szacunku dla osób starszych i schorowanych. Jasne jest, że ze szpitala im. Jana Bożego nie można zrobić tzw. szpitala ostrego. A tylko w Lublinie potrzeba przynajmniej 130 łóżek długoterminowej opieki lekarskiej. Ten szpital idealnie spełnia do tego warunki.

Plan zakłada podzielenie szpitala im. Jana Bożego na odrębne spółki. Oddziały położnicze stałyby się jedną z nich. Świadczyłyby usługi na podstawie kontraktu z NFZ, jak również odpłatnie.

Pulmonologia włączona by była w struktury szpitala kolejowego, a pozostałe oddziały „ostre” przejąłby szpital przy alei Kraśnickiej. W budynkach szpitalnych powstałyby natomiast oddziały długoterminowej opieki lekarskiej. – Te świadczenia są niezaspokojone – dodaje Orzeł.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
maria
maria
madllen
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

maria
maria (4 października 2009 o 11:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
NIE WIEM, jak LEKARZE MOGA WYPISYWAC TAKIE BZDURY !! Przeciez na calym swiecie sa SZPITALE opiekujace sie WYLACZNIE PACJENTAMI PO CIEZKICH WYPADKACH, UDARACH, WYLEWACH !! Ci LUDZIE WYNAGAJA miesiecznego czy KILKUMIESIECZNEGo LECZENIA i REHABILITACJI, aby WROCIC do SPOLECZENSTWA, do PRACY, do RODZINY i nie byc CIEZAREM PRZEZ CALE LATA dla wszystkich -sluzby zdrowia,, bliskich, budzetu.
W czsach PRL te role pelnily SZPITALE - BYLI PACJENCI, ktorzy spedzali PO POL ROKU, a nawet caly rok / czesto z kilkudniowymi przerwami -wzywana karetka przez rodzine ponownie na dlugie tygodnie zawozila pacjenta do szpitala/.
SZPITALE maja SZYBKO RATOWAC i LECZYC, a nie byc PRZECHOWALNIA dla CHORYCH WYMAGAJACYCH DLUZSZEJ SPECJALISTYCZNEJ OPIKI, KTOREJ NIE ZAPEWNI DOM - DOM MOZE TYLKO UTRWLIC STAN FAKTYCZNY i CHORY NIGDY NIE BEDZIE PRZYWROCONY do SPRAWNOSCI.
Znam KILKA PRZYPADKOW, gdy OSOBY po CIEZKICH WYPADKACH ZA GRANICA , BYLY DIAGNOZOWANE, przechodzily CIEZKIE OPERACJE /kilka, wielogoidzinne/, a po tygodniu przenoszone je do wlasnie takich SZPITALI-OSRODKOW Opiekunczych. NIE DO DOMOW STARCOW !! Po MIESIACU jedna z tych osob wyszla na nogach, druga - na wozku , a po kilku kolejnych tygodniach / domowe cwiczenia z plyta CD dana przez osrodek opiekunczy/ OBIE CHODZILY . To bylo kilka lat temu, w USA, te osoby CALKOWICIE WROCILY do NORMALNEGO ZYCIA, a lekarze w Polsce dziwili sie, ze i w podeszlym wieku moga byc takie wspaniale efekty leczenia, mimo b. ciezkich urazow.
LEKARZE WALCZA o SWOJE m-sca pracy. A piszac takie bzdury OPLUWAJA rowniez BEZMYSLNIE HOSPICJA , placowki powolone do POMOCY i GODNEGO ODCHODZENIA zrtego swiata ludziom b. cierpiacym.
Takie placowki, jaka ma byc Szpital B. Jana WLASNIE MUSZA BYC ZLOKALIZOWANE w MIASTACVH, bo wiekszosc pacjentwo bedzie pochodzila z najbardziej zaludnionych terenow wojewodztwa. Umozilwi to kontakt z rodzina i dluga nauke postepowania czlonkow rodziny z chorym po wyjsciu tegoz z Placowki.
Mam nadzieje, ze odpowiednie Urzedy podejma wlasciwa decyzje, nie ulegajac BEZMYSLNEJ HISTERII PRACOWNIKOW tego Szpitala.
Przeciez KOSZT LEZENIA w SZpitalu , gdzie sa b. skomplikowane , drogie urzadzenia i aparatura medyczna, bogato wyposazoene sale operacyjne jest NIEPOROWNYWALNIE WYSOKI !! CHORZY WYMAGAJACY SPECJALISTYCZNYCH ZABIEGOW NIE MOGA CZEKAC TYGODNIAMI NA LOZKA, ZAJETE przez OSOBY PO ZABIEGACH !!
Rozwiń
maria
maria (4 października 2009 o 11:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
NIE WIEM, jak LEKARZE MOGA WYPISYWAC TAKIE BZDURY !! Przeciez na calym swiecie sa SZPITALE opiekujace sie WYLACZNIE PACJENTAMI PO CIEZKICH WYPADKACH, UDARACH, WYLEWACH !! Ci LUDZIE WYNAGAJA miesiecznego czy KILKUMIESIECZNEGo LECZENIA i REHABILITACJI, aby WROCIC do SPOLECZENSTWA, do PRACY, do RODZINY i nie byc CIEZAREM PRZEZ CALE LATA dla wszystkich -sluzby zdrowia,, bliskich, budzetu.
W czsach PRL te role pelnily SZPITALE - BYLI PACJENCI, ktorzy spedzali PO POL ROKU, a nawet caly rok / czesto z kilkudniowymi przerwami -wzywana karetka przez rodzine ponownie na dlugie tygodnie zawozila pacjenta do szpitala/.
SZPITALE maja SZYBKO RATOWAC i LECZYC, a nie byc PRZECHOWALNIA dla CHORYCH WYMAGAJACYCH DLUZSZEJ SPECJALISTYCZNEJ OPIKI, KTOREJ NIE ZAPEWNI DOM - DOM MOZE TYLKO UTRWLIC STAN FAKTYCZNY i CHORY NIGDY NIE BEDZIE PRZYWROCONY do SPRAWNOSCI.
Znam KILKA PRZYPADKOW, gdy OSOBY po CIEZKICH WYPADKACH ZA GRANICA , BYLY DIAGNOZOWANE, przechodzily CIEZKIE OPERACJE /kilka, wielogoidzinne/, a po tygodniu przenoszone je do wlasnie takich SZPITALI-OSRODKOW Opiekunczych. NIE DO DOMOW STARCOW !! Po MIESIACU jedna z tych osob wyszla na nogach, druga - na wozku , a po kilku kolejnych tygodniach / domowe cwiczenia z plyta CD dana przez osrodek opiekunczy/ OBIE CHODZILY . To bylo kilka lat temu, w USA, te osoby CALKOWICIE WROCILY do NORMALNEGO ZYCIA, a lekarze w Polsce dziwili sie, ze i w podeszlym wieku moga byc takie wspaniale efekty leczenia, mimo b. ciezkich urazow.
LEKARZE WALCZA o SWOJE m-sca pracy. A piszac takie bzdury OPLUWAJA rowniez BEZMYSLNIE HOSPICJA , placowki powolone do POMOCY i GODNEGO ODCHODZENIA zrtego swiata ludziom b. cierpiacym.
Takie placowki, jaka ma byc Szpital B. Jana WLASNIE MUSZA BYC ZLOKALIZOWANE w MIASTACVH, bo wiekszosc pacjentwo bedzie pochodzila z najbardziej zaludnionych terenow wojewodztwa. Umozilwi to kontakt z rodzina i dluga nauke postepowania czlonkow rodziny z chorym po wyjsciu tegoz z Placowki.
Mam nadzieje, ze odpowiednie Urzedy podejma wlasciwa decyzje, nie ulegajac BEZMYSLNEJ HISTERII PRACOWNIKOW tego Szpitala.
Przeciez KOSZT LEZENIA w SZpitalu , gdzie sa b. skomplikowane , drogie urzadzenia i aparatura medyczna, bogato wyposazoene sale operacyjne jest NIEPOROWNYWALNIE WYSOKI !! CHORZY WYMAGAJACY SPECJALISTYCZNYCH ZABIEGOW NIE MOGA CZEKAC TYGODNIAMI NA LOZKA, ZAJETE przez OSOBY PO ZABIEGACH !!
Rozwiń
madllen
madllen (23 września 2009 o 09:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
szpital na kraśnickich powinien byc jak najszybciej zamkniety, gdyż nie spełnia on PODSTAWOWYCH norm opieki szpitalnej. Leki trzeba mieć swoje, maści itp trzeba mieć swoje, trzeba samemu zmieniać pościel, pierwszy dzień pobytu- nie dostaje sie ani pić ani jeść. po wielkokrotnej prośbie o odłączenie pustej kroplówki..... po godzinie uwiązania do tej pustej kropl. ktoś moze przyjdzie. trafić tam w piatek, sobote lub niedziele..... tragedia jak przezyjesz (przy pomocy rodziny) to twoja wygrana. ogólne moje wrażenia.... DRAMAT.. nazwałabym to mordownią. ale wchodząc na oddział zawsze rozchodzi sie piekny zapach kawy a w pokojach pielęgniarek jest miło i przyjemnie i ciągle jest tam tłok białych fartuchów.
Rozwiń
annno
annno (23 września 2009 o 07:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
niech szpital na krasnickiej lepiej nic nie przejmuje, bo od razu zwiększy się śmiertelność w lublinie...

poza tym położnictwo jest tylko jedno a nie tak jak wynika z artykułu "oddziały położnicze".
i w zwi azku z tym pytanie: ponieważ na lubartowskiej, gdzie jest położnictwo jest również oddział patologii ciązy i ginekologii operacyjnej- czy to również byłoby odrębną spółką czy przejełaby ta nieszczęsna krasnicka??
Rozwiń
retrowirus
retrowirus (23 września 2009 o 06:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jak Pan J. Solarz jeszcze pokieruje tą jednostką to uczyni z niej zakład utylizacji
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!