poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lublin

"Lekarze wypowiadają klauzulę, bo są sfrustrowani". Co ze szpitalem przy al. Kraśnickiej?

Dodano: 17 marca 2017, 12:06

Szpital przy al. Kraśnickiej w Lublinie
Szpital przy al. Kraśnickiej w Lublinie (fot. Maciej Kaczanowski)

– Dyrekcja straszy nas zamknięciem oddziału gastroenterologii, zostawieniem jednego dyżurnego na oddziale neurologii, likwidacją oddziałów po restrukturyzacji. Dlaczego lekarz, który nie chce pracować dłużej, niż przewiduje to ustawa, ma być represjonowany? – pytają lekarze z wojewódzkiego szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie. – Żadne decyzje jeszcze nie zapadły – odpowiada dyrektor placówki.

O zbiorowym wypowiedzeniu klauzuli opt-out przez lekarzy z sześciu oddziałów szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie pisaliśmy we wczorajszym wydaniu Dziennika Wschodniego. Chodzi o odziały gastroenterologii, pediatrii, chirurgii, neurologii, nefrologii i kardiologii. Wypowiedzenie klauzuli oznacza, że lekarz nie będzie mógł pracować więcej niż 48 godzin tygodniowo, czyli nie będzie mógł wziąć więcej niż trzy dyżury miesięcznie. W związku z tym pojawił się problem z obsadzeniem dyżurów.

– Lekarze wypowiadają klauzulę, bo są sfrustrowani, atmosfera jest bardzo napięta. Chodzi o zarobki, które nie przystają do ilości przepracowanych godzin – mówi nam anonimowo jeden z lekarzy z oddziału neurologii.

Po publikacji skontaktował się z nami lekarz rezydent pracujący na jednym z oddziałów, które wypowiedziały klauzulę.

– Dyrektor odpowiada na nasze działania szantażami. Straszy np. zamknięciem oddziału gastroenterologii, zostawieniem jednego dyżurnego na oddziale neurologii, likwidacją oddziałów po restrukturyzacji, która ma nadejść – czytamy w liście do redakcji. – Dlaczego lekarz, który ma prawo dyżurować według ustawy, jest represjonowany?

Autor listu twierdzi też, że dyrekcja chce wprowadzić zmianowy system pracy.

– To będzie przede wszystkim niekorzystne dla pacjentów. Lekarz, który będzie np. na 12-godzinnym dyżurze w poniedziałek, ponownie będzie dopiero w środę, a potem w piątek, czyli nie będzie widział pacjenta codziennie, tylko co dwa dni – tłumaczy nam inny lekarz. – To bardzo spowolni pracę szpitala i wydłuży leczenie.

Co na to dyrekcja szpitala? – Żadne decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły. To ordynatorzy będą organizowali pracę na swoich oddziałach. O rozstrzygnięciach będziemy mogli rozmawiać prawdopodobnie w przyszłym tygodniu – mówi Gabriel Maj, dyrektor szpitala przy al. Kraśnickiej. I dodaje: Żadnego zagrożenia dla pacjentów nie ma.

Użytkownik niezarejestrowany
omnibus
Użytkownik niezarejestrowany
(67) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (21 marca 2017 o 13:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
... właśnie sie okazuje , że w Polsce nie ma lekarzy . To smutne , ale musimy to wszyscy zrozumieć. Nikt nie chce pracowac ponad siły lekarze tez i nie ma co sie dziwić. Maja coraz wiecej pracy , wiecej roszczen i mniej piniedzy
Rozwiń
omnibus
omnibus (18 marca 2017 o 11:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Z niewolnika nie ma pracownika xd
Rozwiń
Gość
Gość (17 marca 2017 o 22:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dyrektor Maj mówi że w szpitalu nie są potrzebni rezydenci
Rozwiń
Antyfan Jureczka
Antyfan Jureczka (17 marca 2017 o 21:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W sumie zamast inwestować w system ochrony zdrowie w Polsce, lepiej te 70 mld złotych przelać na konto naczelnego altmedowego oszusta Jerzego Zięby. Witamina C lewoskrętna dla każdego, na wszystko i co najważniejsze do porzygu!
Rozwiń
robaczek
robaczek (17 marca 2017 o 20:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
W SPSK 4 zatrudniają i płacą po 40000 (40 tys.) na miesiąc za kontrakt.
Konkrety: jaka specjalizacja, na jakim stanowisku, ile lat stażu, ile godzin miesięcznie, ile zostaje po odliczeniu wszystkich obowiązkowych składek, podatków i ubezpieczenia?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (67)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!