niedziela, 19 listopada 2017 r.

Lublin

Lekarzom skąpią, urzędnikom płacą

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 maja 2006, 21:41
Autor: Ewa Stępień

Wzywam was do nieprzerywania, a nawet nasilenia, strajków - nawoływał
dr Andrzej Ciołko, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Lublinie. - Strajkujemy, strajkujemy - odpowiadało kilkaset pielęgniarek i lekarzy pikietujących wczoraj siedzibę Narodowego Funduszu Zdrowia w Lublinie.

Krasnystaw, Międzyrzec Podlaski, Lublin, Łuków, Puławy, Parczew, Opole Lubelskie, Włodawa, Biała Podlaska, Chełm. Przed wejściem do funduszu zdrowia w Lublinie stoją reprezentacje lekarzy i pielęgniarek z całego województwa. W pobliżu rozstawili się policjanci. Atmosfera jest wiecowa. Łopoczą transparenty. Jazgoczą gwizdki. Słychać komentarze o podwyżkach płac dla urzędników NFZ (patrz ramka).
- Czujemy się poniżani z powodu zarobków niegodnych naszego zawodu - rozpoczyna dr Janusz Spustek, przewodniczący Związku Zawodowego Lekarzy na Lubelszczyźnie.
- Panie premierze Marcinkiewicz, dość wyzysku! Pani premier Gilowska, dość wyzysku! - krzyczy tłum.
Przy mikrofonie staje Mariusz Jankowski, szef anestezjologów. - Ten strajk przekształci się siłą rzeczy w strajk ciągły, bo nie będzie komu pracować. Bo wszyscy wyjadą - mówi. I dostaje gromkie brawa.
- Fundusz zdrowia ma pieniądze w rezerwie, ale nie chce nam dać - to głos Stanisława Kiszczaka, tech-
nika elektroradiologa ze szpitala im. Jana Bożego w Lublinie. - Najniższe wynagrodzenie w funduszu to 2 tys. zł. A w naszym zawodzie 800 zł.
- Niech Religa nie mówi, że strajki są nielegalne - rozkręcają się zgromadzeni. - Niech nie straszy nas wcieleniem do wojska, prokuratorem.
Reprezentacja pikietujących poszła z petycją do Elżbiety Fałdygi, dyrektor Narodowego Funduszu Zdrowia w Lublinie. W petycji domagają się od NFZ natychmiastowej podwyżki stawek na leczenie, a w konsekwencji wzrostu wynagrodzeń minimum o 30 proc. z wyrównaniem od początku tego roku. Pismo ma być przesłane prezesowi NFZ w Warszawie.
Po godzinie pikieta dobiega końca. - Chcę podziękować prezydentowi... prezydentowi Łukaszence za podwyżki dla białoruskich lekarzy i pielęgniarek. Nie opłaca im się do nas przyjeżdżać. Jesteśmy więc niezastąpieni. Muszą się z nami liczyć.
Leszek Buk, przew. Związku Zawodowego Lekarzy szpitala klinicznego nr 4 w Lublinie zadeklarował, że robią wszystko, aby dołączyć do strajkujących. Związkowcy ze szpitala dziecięcego, że kontynuują strajk w niezmienionej formie. Ze szpitala "papieskiego” w Zamościu, że strajkują od poniedziałku.

Kłamią jak z nut

Pracownicy NFZ nie muszą walczyć o podwyżki dla siebie. Mają je zagwarantowane układem zbiorowym podpisanym z prezesem NFZ. Niewielką, ale jednak podwyżkę, dostaną niebawem. Od kilkunastu do kilkudziesięciu złotych na głowę. Ten fakt wyszedł na jaw wczoraj. NFZ próbował zataić podwyżki przed Dziennikiem. Od kilku miesięcy pytamy Elżbietę Lasotę, rzecznika prasowego NFZ w Lublinie, czy były lub będą jakiekolwiek ruchy płacowe w funduszu. Powołując się na słowa swojej przełożonej, dyr. Fałdygi, niezmiennie odpowiada: "nie”. - Bo to nie podwyżka. To indeksacja płac obowiązująca w całym NFZ - próbowała wczoraj wybrnąć Lasota.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!