sobota, 10 grudnia 2016 r.

Lublin

Lepkie ręce policjantów

Dodano: 21 lutego 2002, 19:13

Do niedawna najwięcej funkcjonariuszy oskarżonych o łapownictwo pracowało w drogówce. Ostatnio coraz więcej spraw dotyczy przyjmowania łapówek w zamian za współpracę z przestępcami.

Przed kilkoma tygodniami aresztowany został Krzysztof M., zastępca szefa lubelskiego oddziału Centralnego Biura Śledczego. Katowicka prokuratura zarzuciła mu przyjęcie łapówki od Andrzeja G., byłego dyrektora wydziału Urzędu Miejskiego w Lublinie. Syn dyrektora brał udział w napadzie. Ojciec robił wiele, żeby polepszyć jego sytuację. Policjant zaprzecza, żeby został przez niego przekupiony.

Za biżuterię i komórki

W grudniu ub. roku trafił za kratki Władysław Sz., komendant powiatowy policji z Białej Podlaskiej. Zarzucono mu sprzedawanie przestępcom informacji o działaniach policji w zamian za wyroby jubilerskie i sprzęt RTV warty w sumie 9 tys. zł.
Za telefony komórkowe i pieniądze mieli pomagać złodziejom samochodów policjanci KMP w Lublinie, z sekcji zajmującej się zwalczaniem kradzieży samochodów. Ich proces trwa przed Sądem Rejonowym w Lublinie.

Niekiedy idą siedzieć

Trzy lata ma spędzić w więzieniu Jan D., były policjant wydziału ruchu drogowego KMP w Lublinie za wzięcie 9 tys. zł łapówki. Jan D. zatrzymywał do kontroli poloneza, który przewoził 20 litrów bezakcyzowego spirytusu. Obiecał przymknąć na to oko. Karę w zawieszeniu dostał jego kolega, który wziął łapówkę na korytarzu budynku komendy. Bogusław U. prowadził postępowanie w sprawie wypadku na trasie Lublin-Nałęczów, podczas którego kierowca poloneza potrącił idącego poboczem przechodnia. Za 2,5 tys. zł wpisał do protokołu korzystną dla kierowcy wersję wypadku i poradził sprowadzić świadka, który zezna na jego korzyść.
Dwukrotnie przed sądem stawał Ireneusz J. Wraz z kolegą, od pijanego kierowcy opla, dostał cztery stuzłotowe banknoty. W drugim procesie odpowiadał za wyłudzenie 100 zł od 17-latka, który nie miał przy sobie dowodu rejestracyjnego i ubezpieczenia.
I historia z ostatniego wtorku. Dwóch policjantów zatrzymało do kontroli ładę, która jechała na światłach postojowych. Funkcjonariusze z KMP w Lublinie zakwestionowali również stan techniczny auta. Dwójka starszych posterunkowych okazała jednak "litość”. Za 500 złotych byli skłonni odstąpić od wykonywania czynności służbowych. Kierowca łady przystał na propozycję stróżów prawa i wręczył im łapówkę. O całej sprawie szybko dowiedzieli się policjanci z wydziału wewnętrznego i zatrzymali kolegów.

Skusiła go butelka

Policjant z Opola Lubelskiego, który z przedstawicielką komisji antyalkoholowej przeprowadzał kontrolę sklepu, za przymknięcie oczu na wpadkę ekspedientki zażądał "dobrej wódki”. Funkcjonariusz uznał, że niektóre paczki papierosów są niewłaściwe oznaczone. Na zapleczu, na prośbę sprzedawczyni, zgodził się - oczywiście niebezinteresownie - że nie będzie wszczynał postępowania. Dostał wyrok w zawieszeniu.
W prokuraturze i sądzie policjanci oskarżeni o korupcję często tłumaczą się, że do ich oskarżenia doprowadzili zawistni koledzy z pracy.

Nie chcieli wziąć

Czterysta złotych chciał wręczyć policjantom z II komisariatu policji w Lublinie Wiesław W., który został przyłapany na tym jak jechał pijany samochodem. Okazało się, że ma w organizmie ponad dwa i pół promila alkoholu. W radiowozie wyciągnął 400 zł, które usiłował włożyć policjantowi do kieszeni. Funkcjonariusz nie chciał przyjąć łapówki. Kierowca bezskutecznie próbował wcisnąć pieniądze jego dwóm kolegom. Wysiadając zostawił je pomiędzy siedzeniami radiowozu. Sprawa znalazła finał w sądzie.
Pieniędzy nie chcieli przyjąć policjanci z Białej Podlaskiej, którzy zatrzymali kierowcę audi. Mężczyzna prowadził samochód, chociaż miał zabrane prawo jazdy. Usiłował wykupić się za 100 zł. Będzie odpowiadał przed bialskopodlaskim sądem.
W ostatni wtorek przy ul. Kawaleryjskiej policjant lubelskiego komisariatu sprawdzał dokumenty obywateli Bułgarii. Jeden z nich nie posiadał stałego miejsca zameldowania. Obawiając się konsekwencji zaproponował funkcjonariuszowi łapówkę, w zamian za przymknięcie oka. Policjant nie dał się skusić. Sporządził odpowiednią notatkę służbową. (ER,KRIS)

Policjanci też grzeszą

Rozmowa z podinsp. Krzysztofem Dorotem, z-cą naczelnika wydziału kadr i szkolenia Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie


• Czy policjanci biorą łapówki?
- Niestety, są takie przypadki. Rzucają one cień na pracę pozostałych, uczciwych policjantów. W tym roku mieliśmy jeden taki przypadek, podobnie jak w roku ubiegłym. Nie jest to więc problem masowy.
• A ile jest przypadków korupcji, które nigdy nie ujrzą światła dziennego?
- Są to rozważania teoretyczne. Winę trzeba udowodnić. Każdy sygnał o nieprawidłowościach w policji skrupulatnie badamy. Problem polega na tym, że ludzie niechętnie przyznają się do dawania łapówki, gdyż sami mogą być pociągnięci do odpowiedzialności.
• Jak powinniśmy zareagować, kiedy funkcjonariusz podczas rutynowej kontroli drogowej sugeruje, że jeszcze dzisiaj nie jadł kolacji?
- Jeżeli mamy poczucie pewnej społecznej odpowiedzialności radziłbym odwlec w czasie moment przekazania łapówki. W tym czasie należy jak najszybciej powiadomić dyżurnego policji pod telefonem 997 lub zadzwonić pod numer policyjnego telefonu zaufania 081 535 51 00, czynny od poniedziałku od piątku w godz. 8-15.30. Gwarantujemy pełną anonimowość. My zajmiemy się resztą. W momencie, kiedy w umówionym wcześniej miejscu przekazania łapówki pojawi się podejrzany policjant, mamy do czynienia z tzw. oczywistością czynu. Nie czekając na sądowy wyrok, jest on automatycznie wydalany ze służby. Proszę jednak pamiętać, że w większości przypadków to nie policjant sugeruje, że przymknie oko na wykroczenie w zamian za łapówkę. Propozycja pada zwykle z drugiej strony.
• Dlaczego policjanci łakomią się na śmiesznie niskie - w porównaniu z konsekwencjami - łapówki? Przecież 500 złotych nie odmieni ich życia...
- Przy mniejszych kwotach jest mniejsze ryzyko wpadki. To jest prawdopodobnie pewne asekuranctwo ze strony biorących łapówkę. A że mała kwota? Przy biednym społeczeństwie nikt nie będzie proponować więcej.
• Czy otrzymujecie dużo sygnałów od ludzi o próbach łapownictwa?
- Takich sygnałów mamy kilkanaście w ciągu roku. Te, które się potwierdziły, pochodziły właśnie od ludzi, którzy się z tym problemem zetknęli.
• W jaki sposób walczycie z nieuczciwymi policjantami?
- Poprzez pracę operacyjną tzw. policji w policji. Szczegółów nie mogę jednak zdradzić. W przyszłości być może wejdzie w życie tzw. zakup kontrolowany. Będzie działał obustronnie.
• Policjanci są zwalniani nie tylko za łapówki. Jakie są ich inne główne "grzechy”?
- Alkohol. Spożywanie go na służbie oraz wypadki drogowe po jego użyciu. Za picie w pracy nikt jeszcze w tym roku nie został wydalony ze służby, ale rok temu 16 policjantów pożegnało się z mundurem. W 2000 roku było ich 24.
Rozmawiał: Krzysztof Załuski

Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO