sobota, 21 października 2017 r.

Lublin

Liczby sobie, życie sobie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 stycznia 2006, 19:55
Autor: Rafał Panas

Statystycznie jest cacy. Zarabiamy więcej niż w poprzednich latach, więcej kupujemy, mniej jest bezrobotnych. Ale wciąż narzekamy.
Serce rośnie, gdy patrzy się na najnowsze dane obrazujące poziom naszego życia. W listopadzie ub. roku zarobiliśmy średnio o sto złotych więcej niż przed rokiem. Płace wzrosły m.in. budowlańcom, handlowcom, ludziom pracującym w transporcie i przetwórstwie przemysłowym.

Z porównania listopada 2005 roku z listopadem 2004 roku wynika też, że wybudowano więcej mieszkań oraz wzrosła sprzedaż hurtowa i detaliczna. W przedsiębiorstwach pracuje więcej osób, a tak małej liczby zarejestrowanych bezrobotnych (w stosunku do pracujących - red.) nie było od lat. Nie wzrosły w tym czasie ceny ryżu, chleba, kaszy, jajek, masła, mleka. Staniała elektronika - kuchenki mikrofalowe, odtwarzacze DVD.
Więcej zarabiamy, ale też więcej wydajemy. I to niekoniecznie na artykuły pierwszej potrzeby. Na przykład przed świętami ludzie rozchwytywali drogie telewizory plazmowe czy kina domowe. - Sprzedaż wzrosła nam o kilkanaście procent w całym kraju. Badaliśmy sprzedaż na podobnej powierzchni sklepowej i podobnej liczbie klientów - mówi Wioletta Batog, rzeczniczka Media Markt.
Ale jest też łyżka dziegciu. - Faktycznie, zarabiam więcej, bo wyrobiłam wszystkie nadgodziny. Teraz mam 1300 zł na rękę. To oczywiście mało - komentuje 30-letnia pracownica dużej firmy telekomunikacyjnej z Lublina.
Poza tym zwiększa się przepaść między bogatszymi, a biednymi. Według "Diagnozy społecznej” przygotowanej przez Radę Monitoringu Społecznego przy Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania w Warszawie dochody najbogatszych były w 2005 roku w Polsce pięć razy większe od dochodów najbiedniejszych (inne badania mówią aż o siedmiokrotnej różnicy). Na niewiele zdają się pocieszenia ekonomistów, że podobnie jest w innych krajach UE. W "Diagnozie” więcej osób niż kilka lat temu przyznało, że nie opłaciło rachunków za czynsz czy prąd. Owszem, rośnie sprzedaż, ale wielu ludzi nie wyjmuje pieniędzy z kieszeni tylko bierze kredyt.
Wielu bezrobotnych wyjechało na Zachód. Z naszego regionu ruszyło w poszukiwania chleba 50 tys. osób (dane Wojewódzki Urząd Pracy w Lublinie).
Powodu do zadowolenia nie mają rolnicy. Według statystyk spadły ceny skupu m.in. pszenicy, żyta, żywca wieprzowego (porównanie grudnia 2005 z grudniem 2004). Wielu plantatorów żeby utrzymać się na rynku sprzedaje towary poniżej kosztów produkcji.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!